16 kwietnia 2011

W OBRONIE SZKOŁY


Związek Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 wystąpił przeciw próbom zastraszenia kierownictwa szkoły podstawowej nr 85 w Krakowie. Poniżej treść wystąpienia:





Kraków, dnia 15.04.2011 r.








Pan Prezydent Miasta Krakowa



Profesor dr hab. Jacek Majchrowski



Przewodniczący Rady Miasta Krakowa



Pan Bogusław Kośmider



Małopolski Kurator Oświaty



Pan Aleksander Palczewski







Dotyczy: prób zastraszania kierownictwa Szkoły Podstawowej nr 85 w Krakowie.











Szanowni adresaci mojego listu !







Od pewnego czasu trwa niczym nie uzasadniona nagonka na kierownictwo Szkoły nr 85, mimo, że jest to szkoła o wysokim poziomie, mająca liczne sukcesy dydaktyczne i wychowawcze. Rozliczne kontrole nie wykryły żadnych nieprawidłowości. Włączyła się w to już kilkakrotnie Gazeta Wyborcza i tak w artykule z 8.04.2011 r. pod tytułem „Patriotyczne ołtarze w krakowskiej podstawówce”, który przeczytałem z zażenowaniem i niesmakiem, przedstawiła uczenie patriotyzmu i pokazywanie go na podstawie konkretnych przykładów, jako coś złego, nienaturalnego i złowieszczego. Użyto w nim takich określeń jak paranoja, PiS-owska ideologia, upolitycznianie podstawówki etc. Do tej kampanii niszczenia tożsamości narodowej przypominającej czasy PRL dołączyła przewodnicząca komisji edukacji pani Marta Patena, żądając kolejnych kontroli i likwidacji patriotycznych wystaw. Niestety pani Patena zdaje się nie rozumieć, że śp. ksiądz Kazimierz Jancarz nie miał nic wspólnego z partią PiS, bowiem zmarł w 1993 r., a patriotyzm jest moralnym obowiązkiem każdego z nas. Bez niego nie byłoby Polski.



Jako przedstawiciel środowisk niepodległościowych i prezes Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 nie mogę pozostawać obojętny na próbę niszczenia dorobku tej szkoły. Znam to miejsce osobiście i jestem pełen uznania za przygotowanie tych wystaw uczących nie tylko historii Polski, ale i miłości ojczyzny, połączonej z gotowością poniesienia ofiar dla dobra ogółu. Jest to jedna z niewielu tak działających szkół i może śmiało być dawana za przykład. W Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie w którego pracach uczestniczę, mówimy o tej szkole z najwyższym uznaniem.



Dlatego proszę Szanownych Panów, a szczególnie Pana Prezydenta, znanego mi z wielu inicjatyw patriotycznych o nieuleganie manipulacjom, dokonywanym przez Gazetę Wyborczą i spowodowanie zaprzestania brutalnych ataków, bo w ostateczności doprowadzą one tylko do negatywnych postaw dzieci i utraty szacunku, i autorytetu przez nauczycieli i szkołę.



Zapewniam Szanownych Panów, że gdyby to zależało od środowisk kombatantów i osób represjonowanych, a więc od środowisk, które o niepodległą Polskę czynnie walczyły to panie Barbara Nowak – była dyrektor szkoły, jak i Urszula Mazur – obecna dyrektor szkoły otrzymałyby specjalne wyróżnienia, nagrody i dyplomy.



Chciałbym, żeby to było zrozumiałe dla wszystkich, że władze polskie nie będą nikogo karały za pokazywanie i uczenie postaw patriotycznych. Gazeta Wyborcza tego nie rozumie, z powodów znanych chyba wszystkim.







Pozostaję z szacunkiem



Krzysztof Bzdyl – prezes ZKPN 1979-89



13 kwietnia 2011

GRUNTY W WARSZAWIE

dzisiaj podrzucono mi link do opracowania J. G. na temat opłat za wieczyste uzytkowanie w Warszawie zamieszczonego na stronie Stow. Interesu Spolecznego. Ponieważ temat jest przedmiotem zainteresowania moim i moich licznych znajomych, członków spółdzielni warszawskich, pozwalam sobie przesłać załącznik z wystąpieniem moich znajomych (ich nazwiska ukryłem na ich prośbę) do radnego m. st. Warszawy, M. Wąsika, o interpelacja na posiedzeniu Rady Miasta w tej sprawie. Wystąpienie to porusza inne, niezwykle istotne dla społdzielców, aspekty obecnej gospodarki gruntami w Warszawie - przekazania spółdzielniom jako osobom prawnym bez naszej zgody mieszkań przez nas sfinansowanych i wpisanie ich w sądach wieczystoksiegowych jako własności spółdzielni chociaż żadna spółdzielnia nie wyłożyła na to swoich własnych pieniędzy oraz bezprawne pobieranie od nas przez miasto opłat za wieczyste użytkowanie. Mam nadzieję, że sprawy te staną się również przedmiotem zainteresowania Stowarzyszenia i będą początkiem jakiejś współpracy między nami w najbliższym czasie. Przy okazji informuję, że w dniu 14 kwietnia około godz. 15:30 organizowana jest przed siedzibą władz Warszawy przy placu Bankowym manifestacja-pikieta właśnie w sprawie uporządkowania sprawy własności gruntów w stolicy. Oczywiście bardzo zapraszam na nią bo im więcej będzie uczestników tego zdarzenia tym większa szansa, że HGW i jej świta poważnie potraktują wystąpienie. W przypadku zainteresowania dalszymi szczególami tej manifestacji proszę o wiadomość. Pozdrawiam

Jaromir Gazy - Wiceprzewodniczący Krajowego Związku Lokatorów i Spółdzielców


-------------------------

PROŚBA O INTERPELACJĘ DO RADNEGO MACIEJA WĄSIKA Z 28.03.2011

Prośba o interpelację w sprawie gruntów na posiedzeniu Rady Miasta Stołecznego Warszawy
Przedstawiamy problem członków spółdzielni mieszkaniowej Wyżyny spowodowany nielegalnym przejęciem przez samorząd terytorialny m. st. Warszawy gruntów Skarbu Państwa znajdujących się w obrębach 1-11-02, 1-11-03, 1-11-04 i 1-11-08. oraz budynków wybudowanych na tych gruntach z pieniędzy osób fizycznych (członków spółdzielni).
W latach 2005-2007 Biuro Kontroli Wewnętrznej i Audytu przeprowadziło kontrolę legalności podpisanych aktów notarialnych i wydanych decyzji na budowę i użytkowanie. Na ich podstawie Prezydent m.st. Warszawy wydał zalecenia pokontrolne, które do dziś nie zostały zrealizowane. W wyniku zaniechania wykonania zaleceń pokontrolnych nastąpiła eskalacja bezprawia polegająca na wydawaniu następnych decyzji na budowę budynków na gruntach do których spółdzielnia nie nabyła praw. Odbywa się to ze szkodą dla członków spółdzielni, którzy: 1) płacą za nieistniejące wieczyste użytkowanie gruntu, 2) płacą podatki od nieruchomości budynkowych, które są użytkowane na decyzjach wydanych z rażącym naruszeniem prawa oraz 3) przewłaszczają niepowstałe tytuły prawne do mieszkań, miejsc postojowych w garażach i lokali użytkowych. Skutki nielegalnego procederu dotkną także Miasto, które będzie musiało: 1) zwrócić pobrane daniny za nieistniejące wieczyste użytkowanie gruntów, 2) zwrócić pobrane podatki od nieruchomości budynkowych wybudowanych z rażącym naruszeniem prawa, 3) wypłacić odszkodowania za decyzje wydane z rażącym naruszeniem prawa.
Wskutek powyższych, niezgodnych z prawem działań, Warszawa traci tak jej potrzebne pieniądze za tereny inwestycyjne przekazywane bez przetargu i pierwszej opłaty (25% wartości gruntu) na rzecz prezesów spółdzielni.
Ponadto Urząd Miasta działając niezgodnie z prawem w opinii Warszawiaków traci wizerunek – o tych skutkach pisze Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz - Waltz w piśmie z 07.07.2008 r. znak GK-D-XII-APR-72240-27-1-08 do Ministra Infrastruktury Cezarego Grabarczyka.
W latach 2008-2009 Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz usilnie próbuje nakłonić Rząd RP do zalegalizowania dotychczasowego przestępczego procederu obrotu nieruchomościami w Warszawie przez wprowadzenie zaproponowanych przez nią zmian w ustawie o gospodarce nieruchomościami i ustawie o spółdzielniach mieszkaniowych. Zwracała się w tej sprawie do Ministra Infrastruktury Cezarego Grabarczyka pismami: z 07.07.2008 r. znak:GK-D-XII-APR-72240-27-1-08, z dnia 08.10.2008r. znak: GK-D-XII-APR-72240-27-2-08 i do Podsekretarza Stanu Olgierda Dziekońskiego z dnia 19.06.2009r. znak:GK-D-XII-APR-72240-27-3-09.
Pismem z 08.08.2008 r. skierowanym do Prezydent Warszawy znak: BS/WpLk-053-278-08/2755 Minister Infrastruktury Cezary Grabarczyk zajął jednoznaczne stanowisko w sprawie uporządkowania sytuacji prawnej nieruchomości oddanych w użytkowanie wieczyste spółdzielniom mieszkaniowym na terenie m.st. Warszawy przez wytoczenie powództwa dotyczącego uzgodnienia księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym.
Problem nieprawidłowo zawartych umów notarialnych ze spółdzielniami mieszkaniowymi jest bardzo poważny i ma bardzo szeroki kontekst społeczny. Dotyczy obszaru około 600 ha. zamieszkałego przez około 200.000 mieszkańców, szczególnie na terenie dzielnic: Bemowo, Ursynów, Targówek, Mokotów.
Problem jest nadal nierozwiązany, przestępczy proceder trwa przy przyzwoleniu na niego rządzącej partii, dlatego zwracamy się do Pana jako przedstawiciela opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość, której zależy na porządku prawnym.
Nielegalny proceder polegający na przejmowaniu nieruchomości gruntowych i budynkowych przez samorząd terytorialny rozpoczął się w 1990r. Przed 1990r. urzędnicy Skarbu Państwa wydali prezesom spółdzielni mieszkaniowej Natolin promesę na wieczyste użytkowanie gruntów zabudowanych.
Poniżej przedstawiamy problem dotyczący SM Wyżyny, który był przedmiotem postępowań prokuratorskich. Śledztwami objęto legalność wydanych decyzji na budowę budynków na gruntach, do których spółdzielnia Wyżyny nie posiadała tytułu prawnego oraz wydanych decyzji na użytkowanie budynków wybudowanych niezgodnie z decyzjami na budowę i decyzjami o warunkach zabudowy. Umorzenie tych śledztw nastąpiło na skutek przedawnienia karalności czynów ale skutki przestępstw pozostały.
Cywiliści Uniwersytetu Jagiellońskiego, profesor Jerzy Pisuliński i doktor Iwona Karasek, w obszernej opinii prawnej sporządzonej na zlecenie Prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz - Waltz, wykazali, że: 1) wpis do księgi wieczystej nie tworzy prawa, gdy było ono wpisane bez ważnej podstawy, 2) spółdzielnia nie mogła skutecznie ustanowić praw spółdzielczych, nie będąc właścicielem budynków, zatem nie istnieje zobowiązanie do przekształcenia prawa spółdzielczego w odrębną własność, 3) najistotniejsza szkoda nabywców spółdzielczych praw do lokali sprowadzać się będzie do tego, że ostatecznie nie uzyskali oni tych praw.
Na podstawie decyzji 114 z 15 lutego 1990r. prezesi spółdzielni Natolin zawarli akt notarialny 21.02.1990r. rep. A III 426190 na wieczyste użytkowanie gruntów inwestycyjnych pod budownictwo mieszkaniowe (obecnie obręb 1-11-04) podczas gdy były one już zabudowane 25 zasiedlonymi budynkami mieszkalnymi, budynkiem poczty i policji oraz pawilonem handlowym. Na podstawie tego przestępczego aktu notarialnych założono księgę wieczystą KW 115375, a na podstawie fałszywego oświadczenia prezesa spółdzielni mieszkaniowej Wyżyny zasiedlone budynki ujawniono w księdze wieczystej w 1996r. jako budynki wybudowane po otrzymaniu prawa wieczystego użytkowania. W odniesieniu do wyżej opisanych czynów, Sąd Okręgowy w Warszawie XVIII Wydział Karny sygn. akt XVIII Kp 844/10 w uzasadnieniu Postanowienia z dnia 20.12.2010r. podtrzymał umorzenie śledztwa 7 Ds. 55/09/II/III z 30.09.2010 przez Prokuraturę Warszawa Mokotów z uwagi na przedawnienie karalności czynów (p.7 dotyczy prezesów spółdzielni Natolin i Wyżyny oraz p.9 dotyczy Naczelnika Wydziału Geodezji Urzędu Gminy Warszawa Ursynów).
W związku z tym rodzi się następujące pytanie - dlaczego Prezydent Warszawy wycofała się z wyeliminowania z obrotu prawnego decyzji 114 i aktu notarialnego Rep. A III 426190 pochodzącego z przestępstwa ?
Komunalizację gruntu z obrębu 1-11-04 przeprowadzono z naruszeniem prawa (Uchwała nr 104 Rady Ministrów z 9.07.1990r). W sposób przestępczy przejęto grunty zabudowane budynkami, które sfinansowały osoby fizyczne (członkowie spółdzielni mieszkaniowej) i prawne oraz Skarb Państwa. Sąd Karny w Postanowieniu sygn. akt XVIII Kp 844/10 (p.8 umorzenia) potwierdził w tym zakresie przedawnienie karalności czynu, ale problem przestępczej komunalizacji pozostał i musi być rozwiązany przez Radę Miasta Warszawy.
Pytania.
Dlaczego skomunalizowano grunty zabudowane budynkami spółdzielczymi, do których Skarb Państwa nie posiadał dokumentów, że wybudował je z własnych funduszy ?
Dlaczego Prezydent nie chce wyeliminowana decyzji komunalizacyjnej nr 49212 z 07.05.1996 r sporządzonej na podstawie karty inwentaryzacyjnej nr 2 nie wyłożonej do wglądu w grudniu 1990r., a sporządzonej przez Komisję Inwentaryzacyjna powstałą po 1995r.?
Kiedy Miasto ureguluje stan prawny gruntów w obrębie 1-11-04 ?
Przestępczy proceder kontynuują urzędnicy miasta wydając decyzje na budowę budynków na terenach do których SBM Natolin i SM Wyżyny nie posiadają tytułu prawnego. W Postanowieniu sygn. akt XVIII Kp 844/10 (p.11 umorzenia) Sąd Karny również potwierdził w tym zakresie przedawnienie karalności czynu, ale problem bezprawnych decyzji pozostał.
Pytanie.
Dlaczego wydawano decyzje na budowę dla SM Wyżyny, która nie ma tytułu prawnego do gruntu w obszarze 1-11-04 ?
Eskalacja nielegalnego obrotu nieruchomościami nastąpiła po 1995 r. i nadal trwa. Ustawa o gospodarce nieruchomościami określała jednoznacznie konieczne warunki ustanowienia wieczystego użytkowania gruntów i własności budynków na rzecz spółdzielni mieszkaniowych:
1) w określonym terminie złożenie wniosków o zawarcie umów wieczystego użytkowania gruntów niezbędnych do korzystania z budynków,
2) udowodnienie roszczenia do budynków jako wybudowanych lub nabytych ze środków własnych spółdzielni mieszkaniowych do dnia 5 grudnia 1990 r.

Złożony wniosek przez SM Wyżyny 04.12.1995r. nie spełniał wymogów formalnych co potwierdził audyt warszawski. Natomiast Sąd Karny w Postanowieniu sygn. akt XVIII Kp 844/10 (p.4) potwierdził popełnienie przestępstwa umorzonego z uwagi na przedawnienie karalności czynu. Wniosek ten dotyczył przekazania gruntów bez budynków w obrębach 1-11-02, 1-11-03, 1-11-08. Wnioskiem tym żądano przekazania terenów inwestycyjnych, podczas gdy były one już zabudowane kilkudziesięcioma budynkami wybudowanymi z pieniędzy osób fizycznych i prawnych oraz Skarbu Państwa. Prezesom spółdzielni Wyżyny w sposób przestępczy przekazano grunty wraz z budynkami wybudowanymi do 5.12.1990r. oraz grunty zabudowane po tej dacie, a także tereny inwestycyjne jako niezbędne do prawidłowego korzystania z już istniejących budynków, które następnie zabudowano. Na tych bezprawnie uzyskanych terenach inwestycyjnych prezesi SM Wyżyny m.in. dla siebie i niektórych członków Rady Nadzorczej wybudowali domy jednorodzinne. Akty notarialne Rep A nr.18360/01 z 20.11.2001r. i Rep A 9721/02 z 19.09.2002r podpisane na podstawie ww. wniosku naruszają obowiązujące przepisy prawa, a zatem nie wywołują skutków prawnych. Obecnie Miasto podjęło działania zmierzające do wydania decyzji na zabudowę terenu rekreacyjno-sportowego w obrębie 1-11-08 na rzecz stowarzyszenia „Halt - zatrzymaj się”.
Pytania.
Dlaczego Miasto aktem notarialnym Rep A nr.18360/01 z 20.11.2001r. przekazało prawie 10 hektarów w obrębie 1-11-03 na wniosek nie spełniający wymogów formalnych ?
Dlaczego Miasto aktem notarialnym Rep A 9721/02 z 19.09.2002r. przekazało blisko 20 hektarów w obrębie 1-11-08 na wniosek nie spełniający wymogów formalnych ?
Dlaczego ww. aktami Gmina Warszawa Ursynów, nie będąc właścicielem, przekazała spółdzielni Wyżyny budynki sfinansowane przez członków spółdzielni ?
Dlaczego Gmina przekazała bezprawnie tereny zabudowane po 5.12.1990r. na podstawie art.208 ustawy o gospodarce gruntami ?
Dlaczego Gmina wydała decyzje o warunkach zabudowy i decyzje na budowę budynków na gruntach do których spółdzielnia nie miała praw?
Kiedy Miasto ureguluje stan prawny gruntów w obrębach 1-11-03, 1-11-08 ?

Prokuratura Okręgowa w Krośnie umorzyła śledztwo Ds. 3/07/S w dniu 30.11.2009r. W pkt. XVI dotyczyło ono inwestycji prowadzonej w obrębie 1-11-02 przez SM Wyżyny, które zostało umorzone z powodu przedawnienia karalności czynów. W szczególności śledztwo prowadzone było w sprawach: 1) niewłaściwego oznaczenia działki w decyzji 733/97 z 19.12.1997r. o warunkach zabudowy (zmienionej Dec.138/98 z 31.03.1998r.) oraz 2) wskazania w decyzji 733/97 jako wieczystego użytkownika Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego pomimo, że prawo to nie przysługiwało temu podmiotowi czynu. Spółdzielnia Wyżyny nabyła od SGGW prawo wieczystego użytkowania niezabudowanej działki nr 11 w obrębie 1-11-02 aktem notarialnym Rep. A nr 18506/97 w dniu 30.12.1997r. za 5.600.000 zł. Decyzja Urzędu Dzielnicowego Warszawa Wola z 18.10.1997 r. wygaszająca prawa SGGW do tych terenów była w posiadaniu Gminy Warszawa Ursynów, a mimo to w 1996r. Urząd Gminy zrzekł się 117 hektarów terenów, na które miał prawomocne decyzje komunalizacyjne i zawarł porozumienie z SGGW przyzwalając tym samym na sprzedaż wieczystego użytkowania przez (?)podmiot, który nie posiadał tego prawa. Przepisy regulujące sposób gospodarowania nieruchomościami państwowymi, a później także komunalnymi, określają wyczerpująco możliwe formy rozporządzania tymi nieruchomościami i w tym zakresie wyznaczają granicę uprawnień przysługujących właścicielowi (art.140kc).
Biuro Kontroli Wewnętrznej i Audytu przeprowadziło kontrolę legalności podpisanego aktu notarialnego Rep. A nr 18506/97 z dnia 30.12.1997r. W wystąpieniu pokontrolnym KW/0913-89/2005 z 12.12.2005 r. nakazał Prezydent Warszawy: 1) uzgodnić księgę wieczystą KW 148965 z rzeczywistym stanem prawnym, 2) podjąć działania w celu uzyskania przez SM Wyżyny tytułu prawnego do gruntów od Miasta oraz 3) wyegzekwować pierwszą opłatę z tytułu użytkowania gruntów położonych na działce nr 11 w obrębie 1-11-02.
Do dnia dzisiejszego zalecenia te nie zostały zrealizowane.
Spółdzielcy świadomi przestępczego procederu wezwali Panią Prezydent m.st. Warszawy do przywrócenia porządku prawnego, ale Prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz obawiająć się utraty dobrego wizerunku Warszawy, utraty dochodów za wieczyste użytkowanie gruntów, które nie powstało, oraz utraty ziemi, którą musiałaby oddać spółdzielcom na własność jako rekompensatę za wydane bezprawne decyzje na budowę, wezwania spółdzielców nadal ignoruje. Zamiast realizacji wezwania Spółdzielców podjęła działania w celu legalizacji przestępczego obrotu nieruchomościami na szkodę kilkuset tysięcy członków spółdzielni mieszkaniowych. Świadczą o tym pisma kierowane do Ministra Infrastruktury z propozycją treści nowych przepisów do ustaw o gospodarce nieruchomościami oraz o spółdzielniach mieszkaniowych.
Pani Prezydent pismem z dnia 7.07.2008 r. do Ministra Infrastruktury usiłowała wprowadzić adresata w błąd twierdzeniem, że ujawnienie budynków w księgach wieczystych pośrednio spowodowało konwalidację wadliwych aktów notarialnych. Minister Infrastruktury nie wystąpił z inicjatywą ustawodawczą, ale proponował wytoczenie powództwa dotyczącego uzgodnienia treści księgi wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym. Nie dysponując innymi argumentami, Pani Prezydent oczekuje na inicjatywę rządową odnośnie zmiany ww. ustaw. Natomiast zastępca prezydenta Warszawy Andrzej Jakubiak pismem z dnia 15.10.2009r. skierowanym do posła Józefa Rackiego wniósł o poparcie starań m. st. Warszawy w sprawie wprowadzenia zmian legislacyjnych, które miałyby zalegalizować przestępczy obrót nieruchomościami gruntowymi i budynkowymi na wielką skalę.
Z upoważnienia Ministra Infrastruktury Podsekretarz Stanu Olgierd Dziekoński wskazał nam w piśmie z 6 stycznia 2010 r. możliwość odwołania od decyzji administracyjnych wydanych przez wojewodę w pierwszej instancji do Krajowej Komisji Uwłaszczeniowej działającej przy MSWiA. Konieczność uchylenia wielu decyzji komunalizacyjnych Wojewody Mazowieckiego przerasta nasze możliwości, dlatego zwracamy się za Pana pośrednictwem do wszystkich zainteresowanych radnych i posłów Prawa i Sprawiedliwości o podjęcie stosownych działań zmierzających do przywrócenia porządku prawnego.

12 kwietnia 2011

Serwis21 z dn. 12.04.2011 Smoleńska zdrada

Smoleńska zdrada


Minął rok od katastrofy smoleńskiej w której zginął prezydent Lech Kaczyński z małżonką i z 94 innymi pasażerami, członkami załogi. Zginęli wyżsi urzędnicy państwowi, najważniejsi generałowie, zwykli obywatele. Minął rok, jest to czas krótki i długi. Jednak po roku oczekiwałoby się chociażby wstępną orientację odnośnie przyczyn katastrofy. A z tym nie jest najlepiej. Jednak już dziś to co miało miejsce w Smoleńsku a także przebieg dochodzenia można określić trzema słowami: zdrada, kłamstwo, farsa.



DEZORGANIZACJA LOTU


Pasażerów TU 154 M o numerze 101 zdradzono wielokrotnie. Zdrada nie zaczęła się 10 kwietnia 2010 roku, ale już wcześniej na poziomie przygotowania uroczystości katyńskiej i organizacji lotu. Polityczną grę, tragiczną w skutkach podjął premier Tusk. Prezydent Kaczyński wielokrotnie deklarował zamiar uczestniczenia w uroczystościach z okazji 70 rocznicy mordu Katyńskiego. Datę tych uroczystości na 10 kwietnia ustalił w porozumieniu z rządem minister Rady Ochrony Pamięci, Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik. Udział prezydenta oznaczałby, iż premier Tusk nie odegrałby w nich pierwszej roli, a Lech Kaczyński pokazałby się z najlepszej strony i to w roku wyborczym. Stąd tak chętnie przyjęta przez Tuska inicjatywa rosyjska spotkania w Katyniu 7 kwietnia 2010 roku. Efektem rozdwojenia wizyt, próby pomniejszenia wizyty z 10 kwietnia, było pewne zlekceważenie zasad i procedur bezpieczeństwa. Informacje dot. fatalnego stanu lotniska przekazane zostało przez MSZ dopiero 12 kwietnia do Kancelarii Prezydenta czyli 2 dni po katastrofie. Tak samo zastanawia brak tzw. lidera, nieaktualne informacje o lotnisku, brak rzeczywistego zabezpieczenia lotnisk zapasowych itp. Ponadto trzy dni przed katastrofą prezydenckiego Tupolewa w Smoleńsku gdy na tym samym lotnisku lądowały samoloty z Władimirem Putinem i Donaldem Tuskiem, na ich przyjazd sprowadzono dodatkowy sprzęt nawigacyjny. Jest prawdopodobne, że przed lądowaniem samolotu z Lechem Kaczyńskim sprzęt ten usunięto z lotniska. O sprawie w "Moscow Times" napisała znana rosyjska komentatorka Julia Łatynina. Źródłem informacji mieli być piloci znający procedury lotów rosyjskiego premiera. O ile wizyta Tuska była przygotowana, to wizytę prezydenta Kaczyńskiego rosyjskie władze potraktowały jak zbędną. Kiedy Putin i Tusk przylatywali, na miejsce przywieziono specjalne radiolokacyjne przyrządy. Ponieważ nie było śladu takich urządzeń, gdy przylatywał Kaczyński, to oznacza, że je zabrano. A zatem czy nie można mówić o zdradzie polskiego rządu, który nie zadbał o elementarne bezpieczeństwo prezydenta i innych osób z TU 154. Dziwnym trafem prokuratorzy z warszawskiej Pragi, którzy prowadzą śledztwo w sprawie nieprawidłowości przy organizacji lotu 10 kwietnia 2010 roku, nie uznali rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej za pokrzywdzonych w tej sprawie. Bliscy zmarłych oraz ich pełnomocnicy nie będą mogli składać wniosków dowodowych, ani zaskarżać decyzji procesowych. Nie mają także dostępu do akt śledztwa. I tak próbuje się ukryć przed opinią publiczną prawdę o przygotowaniach i organizacji lotu z 10 kwietnia.





ZDRADZENI O ŚWICIE


Załogę i pasażerów samolotu zdradzono w samym dniu 10 kwietnia br. Zdradziła pogoda – mgła nad Smoleńskiem, ale zdradzili także ludzie. Samolot leciał początkowo bez większych problemów. Strona rosyjska systematycznie dezinformowała odnośnie warunków pogodowych. Dlaczego mimo złej pogody nie zamknięto lotniska? Czyżby Moskwa skąd nadchodziły rozkazy obawiała się skandalu dyplomatycznego? Być może, ale czy w ten sposób można uzasadniać informację kontrolerów do załogi samolotu, wielokrotnie powtarzana, iż są „na kursie i na ścieżce” gdy w rzeczywistości tak nie było. Czy było to działanie świadome czy skrajna nieodpowiedzialność ludzi? Jednak w obu wypadkach załoga i pasażerowie samolotu, którzy mieli prawo wierzyć informacjom kontrolerów, zostali przez nich zdradzeni.



WADLIWY SPRZĘT?


Ofiary katastrofy smoleńskiej zdradzono także po katastrofie. Pamiętamy jak Rosjanie od razu informowali o 4 próbach lądowania samolotu, a wiemy dziś że piloci w ogóle nie próbowali lądować ale zeszli do wysokości decyzyjnej. Dlaczego samolot nie zareagował na próbę odejścia? Czy doszło do zdrady, awarii sprzętu nie wiemy? Montażysta TVP widział nienaturalnie przechylony samolot. Są relacje świadków, mówiące, że samolot leciał z przechyłem na jedno skrzydło, dowodem jest ścięte drzewo, któż tak podchodzi do lądowania ?! Czyżby samolot prezydencki nie miał urządzeń automatycznie stabilizujących go przy podchodzeniu do lądowania? Jak wskazywali niektórzy eksperci można podejrzewać awarię lub celowe zablokowanie układu sterowania. Taką blokadę można celowo zamontować tak, aby uruchomiła się przy wypuszczeniu podwozia lub klap bezpośrednio na prostej przed lądowaniem. Przy blokadzie klap lub lotek na prostej katastrofa była nieunikniona, gdyż pilot nawet zwiększając nagle ciąg, nie był w stanie wyprowadzić mocno przechylonej ciężkiej maszyny, mając wysokość rzędu 50-100 m i prędkość rzędu 260 km/h



ROSYJSKIE KŁAMSTWA


Już pierwszego dnia, w dniu katastrofy, Rosjanie dezinformowali media odnośnie ilości prób lądowania czy nawet godziny katastrofy. Miała to być godzina 8:56, a po 2 tygodniach okazało się iż katastrofa miała miejsce co najmniej 15 minut wcześniej. Na zdjęciach, wykonanych kilka godzin po tragedii, wojskowi wymieniali żarówki w naprowadzaczach na pas startowy. Miesiąc po katastrofie przeorano cały teren. Czemu dezinformowano w tak elementarnych sprawach i zacierano ślady. Dlaczego od razu oskarżono polskiego kapitana Arkadiusza Protasiuka jako winnego katastrofy? Dlaczego w raporcie MAK oskarżono generała Błasika, który miałby po pijaku naciskać na pilotów i spowodować katastrofę. Miało być uczciwie i rzetelnie, a Rosjanie manipulowali faktami, fałszowali obraz sytuacji. Czy miało to na celu tylko ukrycie współwiny w wypadku czy też może chodziło o ukrycie faktu, iż doprowadzono do katastrofy.



DOCHODZENIE ODDANE ROSJANOM


Zdradą ofiar smoleńskich było faktyczne oddanie dochodzenia w rękach rosyjskich i godzenie się na zastosowanie załącznika 13 do konwencji chicagowskiej, która dotyczy lotów cywilnych a nie państwowych. Zamiast jednej wspólnej polsko-rosyjskiej komisji badającej katastrofę, aż 4 instytucje zajmują się jej badaniem. Nieuchronne w takiej sytuacji są opóźnienia i problemy w zakresie zgromadzenia pełnej dokumentacji i jej przekazania. Minister Miller zgodził się nawet na pozostawienie podstawowych dowodów w postaci oryginałów czarnych skrzynek do końca całego postępowania. W rezultacie polska strona postawiła się w roli petenta, której Rosjanie z pańskiego stołu rzucają ochłapy. Czy można się dziwić, iż przekazano tylko 40 tomów akt (gdy sama polska prokuratura ma ich sporządzonych blisko 170). W rezultacie zastosowanej procedury konwencyjnej, raport MAK stał się ostateczny a światowa opinia publiczna ma dziś obraz polskiego pijanego generała Błasika naciskającego tchórzliwych członków załogi na lądowanie we mgle. Obraz fałszywy, kłamliwy, ale który pozostał bez należytej reakcji polskiego premiera i prezydenta.





OKŁAMYWANIE RODZIN


Zdradzone zostały nie tylko ofiary, ale także ich rodziny - okłamywane były od samego początku. Pani Minister Kopacz zapewniała o obecności polskich patomorfologów przy sekcji zwłok. Zapewniała również o 3-krotnym przeszukaniu całego terenu katastrofy na głębokość 1 metra. Tymczasem szczątki samolotu i ludzi znajdowano jeszcze po wielu miesiącach, a polskich patomorfologów przy sekcjach nie widziano. Podobnie zachowywał się premier Tusk, który obiecywał i zapewniał o dobrej współpracy z Rosją w zakresie dochodzenia smoleńskiego, chociaż Rosjanie mataczyli i niszczyli dowody. Ten sam rząd próbował dyskredytować rodziny smoleńskie żądające prawdy, podniesieniem publicznie kwestii odszkodowań dla rodzin ofiar.



PROKURATORSKA FARSA


Duże nadzieje pokładano w postępowaniu rzekomo niezależnej polskiej prokuratury, ale obserwując przebieg postępowania trudno nie nazwać to farsą. Otóż dla potwierdzenia lub wykluczenia jakiejkolwiek hipotezy ws. katastrofy, powinno się mieć zgromadzony materiał dowodowy jeśli nie w sposób pełny, to przynajmniej w istotnej części. Tymczasem działania zarówno strony rosyjskiej jak i polskiej pozostawiają w tej sprawie wiele do życzenia. Najbardziej wymownym przykładem jest sprawa wraku samolotu. W normalnym postępowaniu dot. katastrofy lotniczej gromadzi się wszystkie części, elementu samolotu, następnie próbuje dokonać się rekonstrukcji w hangarze. Dlaczego tak się czyni? Właśnie badania elementów, części samolotu np. na okoliczność śladów pirotechnicznych pozwala potwierdzić lub wyłączyć tezę o zamachu bombowym. Także położenie niektórych elementów samolotu może dać śledczym wskazówkę co do możliwych okoliczności katastrofy. Otóż w dochodzeniu MAK, Polskiej Komisji Badania Wypadków Lotnictwa Państwowego (Komisja Millera), prokuratury polskiej i rosyjskiej – nic takiego nie miało miejsca. Co więcej nawet nie zwrócono się o przeprowadzenie tej czynności dowodowej. Natomiast widzieliśmy w telewizji jak Rosjanie przecinają wrak samolotu, wybijają szyby, widzieliśmy jak elementy i części samolotu były zabierane przez przechodniów, widzimy że wrak leżał na płycie lotniska na świeżym powietrzu, później co prawda go przykryto, ale wiatr już momentami zmuchnął to przykrywające płótno. Elementy i części wraku niszczeją na naszych oczach.



ZDRADZONY KRAJ, ZDRADZONY NARÓD:


Ale nie tylko ofiary i rodziny smoleńskie zostały zdradzone. W katastrofie smoleńskiej zginęli krewni ofiar, ale reprezentowali oni nasze państwo. Naród ma zatem prawo do prawdy w tej sprawie, prawdy którą się zamazuje. Gdy widzimy jak przedstawiciele współczesnej władzy są na kolanach przed władzami rosyjskimi w tej sprawie, jak obawiają się żądać dowodów i zanegować kłamstwa, jak atakują wszelkie przejawy społecznego autentycznego hołdu dla Lecha Kaczyńskiego i innych ofiar smoleńskich, jak godzą się w sumie (bo trudno inaczej to nazwać) na mataczenie w dochodzeniu, to trzeba stwierdzić, iż zdradzone zostały nie tylko ofiary smoleńskie i ich rodziny, zdradzone zostało państwo polskie, zdradzony został naród, zdradzona została prawda. Jednak żadna siła, kłamstwo czy zdrada, pamięci naszej o katastrofie smoleńskiej nie zatrze.







dr Daniel Alain Korona









Z kraju i ze świata






BOJAŹN WŁADZY:
10 kwietnia przed Pałacem Prezydenckim pojawiły się barierki i kordony policji w kaskach i z pałkami. Władza boi się zatem modlących i skandujących osób, boi się obecności księży na dziedzińcu pałacu, boi się kwiatów i zniczy. Czy taka władza zasługuje na jakikolwiek szacunek?


LUDOBÓJSTWO I KATYŃ: Jako "jeszcze jeden nóż wbity w serce narodu" i "rosyjską prowokację" określił podczas dzisiejszej mszy świętej na Jasnej Górze w Częstochowie zamianę tablicy upamiętniającej miejsce katastrofy przy lotnisku Siewiernyj przeor sanktuarium o. Roman Majewski. Dodał, że słowa "ludobójstwo" i "Katyń" nie podobają się "ludziom o mentalności sowieckiej". Jak mówił, prawdy historycznej "boją się nie tylko Rosjanie, boją się jej również niektórzy Polacy, którym bliżej do Moskwy, aniżeli do Warszawy".- Któż z nas mógłby się spodziewać, że w samą rocznicę smoleńskiej katastrofy będziemy mieli jeszcze jeden wbity nóż w serce narodu? Bo jak inaczej określić rosyjską prowokację: zmianę tablicy i treści napisu, który od pięciu miesięcy widniał na tym miejscu – powiedział podczas mszy w intencji Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego, podczas której modlono się też za wszystkich uczestników delegacji, którzy zginęli w katastrofie. - Czy my żyjemy w jakimś amoku narodowym? Czy my jesteśmy narodem, który został zaczarowany, nie potrafi myśleć, wyciągać wniosków, wspólnie zastanawiać się nad tożsamością narodu i bronić tej tożsamości narodowej? Czy my żyjemy w jakiejś totalnej smoleńskiej mgle, na której rozwianie nie widać nadziei, bo zachowujemy się jak ludzie we mgle? – pytał przeor Majewski. (Ewa Zielińska)



MEDIALNE KŁAMSTWA:
Przez całą niedzielę 10.04. przed Pałacem Prezydenckim stały tłumy Polaków z biało-czerwonymi flagami, zdjęciami ofiar katastrofy smoleńskiej i domagający się prawdy. Wieczorem na całym Krakowskim Przedmieściu – od kościoła Św. Krzyża do kościoła św. Anny – stało około 50 tysięcy osób. Tymczasem media, na czele z TVN-em, powtarzają kłamstwo, że zebrało się zaledwie 6 tysięcy osób. Powołują się przy tym na dane rzekomo podawane przez policję. Natomiast Gazeta Wyborcza już o 12.00 informowała o niewypale koncertu, który przecież dopiero miał się odbyć o 17.00.





NACISKI NA HARCERZY:
Wielu uczestników porannych uroczystości dziwiło się, dlaczego na Krakowskim Przedmieściu nie widać harcerzy. Według informacji portalu Niezależna.pl - władze wywarły nacisk na kierownictwo organizacji harcerskich, by nie uczestniczyły w społecznych obchodach rocznicy katastrofy smoleńskiej.





SMS-OWE INSTRUKCJE DLA PO:
"Tuż po katastrofie czołowi politycy PO otrzymali SMS-a z instrukcją na temat tego, jak mają się wypowiadać na temat katastrofy. Brzmiał on tak: "Katastrofę spowodowali piloci, którzy zeszli we mgle poniżej 100 metrów. Do ustalenia pozostaje, kto ich do tego skłonił". Ten i inne fakty ujawnił w wywiadzie dla tygodnika "Wprost" gen. Sławomir Petelicki, twórca jednostki GROM i członek Zespołu Ekspertów Niezależnych. Wkrótce portal Wprost24.pl usunął wywiad. Na skasowanie rozmowy ze stron internetowych naciskał prawdopodobnie redaktor naczelny "Wprost" Tomasz Lis - powiedział Wirtualnej Polsce gen. Petelicki.



TABLICOWY SKANDAL: W przeddzień uroczystości upamiętnienia pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej, w nocy po cichu Rosjanie zmienili tablicę okolicznościową usuwając słowa o sowieckim ludobójstwie w Katyniu. Rosyjska perfidia i zakłamanie, polskie upokorzenie z winy naszego rządu, który ani stanowczo nie potrafi reagować na rosyjskie prowokacje, ani też nie potrafi twardo negocjować ze stroną rosyjską.


ZATRZYMANIE POLITYCZNE: Filip Rdesiński, współorganizator manifestacji pod ambasadą rosyjską w Warszawie i dziennikarz "Gazety Polskiej", został zatrzymany przez policję. Do zatrzymania doszło w tramwaju na Pradze po zakończeniu pikiety. Do Filipa Rdesińskiego podeszło dwóch policjantów w cywilu i bez podania żadnego powodu kazało mu wysiąść. Następnie podjechały dwa radiowozy z funkcjonariuszami w mundurach i dziennikarza przewieziono na komisariat przy ul. Wilczej 21. - Filip R. został zatrzymany za zakłócanie porządku i rzucanie petard - dowiedział się portal Niezależna.pl w Komendzie Stołecznej Policji. Dlaczego jednak do zatrzymania doszło na drugim końcu miasta, przy pomocy "tajniaków", a nie na miejscu popełnienia rzekomego wykroczenia? Tego nie wiadomo. Adwokatowi Rdesińskiego policja w ogóle nie chciała powiedzieć, za co dokładnie został zatrzymany dziennikarz.. Na komisariacie zjawiło się kilkadziesiąt osób, które przybyły tam w obronie Rdesińskiego… Zaczęły się tam m.in. śpiewy patriotyczne i okrzyki "Uwolnić Filipa!". Godz. 00:01 Filip Rdesiński został zwolniony z dwoma zarzutami. Jego zbrodnią przeciwko Rosji i jej wasalom jest spalenie kukły Putina. http://niezalezna.pl/8829-policja-zatrzymala-organizatora-wiecu





Kultura









ZATOCZYŁO SIĘ KOŁO HISTORII


Zatoczyło się koło historii



Zapalamy kolejne znicze



Katyń - Smoleńsk to dwie mogiły



nad , którymi duch Polski dziś krwawi



Śpijcie błogo w Niebiosach



Bóg z chórami Aniołów Trwogę dni i ból ukołysze



Starczy siły i Wiary, starczy woli pragnienia



By od nowa historię budować



Z słupów ognia i mgły tajemniczej



Rozszumiała się Biało-Czerwona



Już Jej grają werble i wyją syreny



bo pamięci zatrzeć się nie da



Z prochów przodków powstała



i do Nich powraca



Wolna, Wielka, Wspaniała



Polska Rzeczypospolita!!!



10.04.2011r.






........................)



.......................(,)



..........).........._'\!/'_



.........(,).........(""""")



......._'\!/'_.ڿڰۣڿ❀❤❀ڿڰۣڿ



.......(""""")....... ....



ڿڰۣڿ❀❤❀ڿڰۣڿ...........



WIECZNE ODPOCZYWANIE



RACZ IM DAĆ PANIE ♥(*)(*)♥



CZEŚĆ ICH PAMIĘCI !!!



(Danuta Jabłońska)