7 czerwca 2010

Serwis21 z dn. 2010.06.07 PODMIANY DOKUMENTÓW WS KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

PODMIANY DOKUMENTÓW WS. KATASTROFY SMOLEŃSKIEJ

Gdy 10 kwietnia rozbił się samolot prezydencki pod Smoleńskiem, można było oczekiwać, iż polski władze dołożą starań i z pełną powagą spróbują wyjaśnić przyczyny i okoliczności tej tragedii. Wszak zginęło 96 osób, w tym prezydent i najwyższe dowództwo. Niestety, zamiast tego mamy kabaret, cyrk w wykonaniu strony rosyjskiej, oficjalnych mediów i polskich władz.






BRAK JEDNEGO PODPISU


Ostatnim akapitem tego cyrku stanowiło ujawnienie zapisów z rejestratora dźwięku MARS-BM, czyli jednej z czarnych skrzynek. Szumnie ogłoszono przekazanie kopii i stenogramu, a następnego dnia opublikowano stosowny dokument o nazwie „Transkrypcja rozmów załogi samolotu TU-154M nr 101, który uległ katastrofie w dniu 10 kwietnia 2010 roku w czasie podejścia do lądowania na lotnisku Smoleńsk północny”. Otóż pod opublikowanym stenogramem wymienionych jest sześć osób sporządzających: eksperci – Bartosz Stroiński, Sławomir Michalak i Waldemar Targalski oraz troje Rosjan. Znajduje się tam jednak tylko pięć odręcznych podpisów. Brak podpisu ppłk Bartosza Stroińskiego, który ujawnił w TVN-24, że podpisywał dokument zawierający stenogram z rozmów, a został opublikowany inny dokument (zob. http://wing2009.salon24.pl/189212,podpisalem-inny-dokument-mowi-pplk-b-stroinski). Także brak poświadczenia treści stenogramów parafkami na każdej stronie, dzięki czemu nikt nie bierze odpowiedzialności za całość dokumentu i możliwa jest w przyszłości podmiana niektórych stron. A zatem wciąż nie wiemy czy dokument publikowany i stenogram podpisany przez ppłk Stroińskiego zawierają identyczną treść? Nie wiemy, dlaczego przekazano inny dokument specjalnie sporządzony, a nie podpisany stenogram oraz czy strony stenogramu nie zostały podmienione?






PODMIANA PLIKU Z DOKUMENTEM


Dodajmy, iż przekazany dokument nosi zapis: wersja 1 i egzemplarz 1 (po rosyjsku). Data dokumentu to 2 maja 2010 roku godzina 15.08. Skoro była to wersja pierwsza, to jaki dokument podpisał ppłk Stroiński: wersję wcześniejszą od pierwszej czy późniejszą? Jeżeli była to wersja późniejsza, dlaczego przekazuje się i ujawnia wersję pierwszą? Rosyjska komisja już teraz twierdzi, że nie gwarantuje zgodności ujawnionego materiału z faktami. Dodam, że dzięki brakowi podpisu elektronicznego możliwa jest też podmiana całego pliku, co więcej - stała się już ona faktem. Z witryny MSWiA ściągnąłem w dwóch różnych dniach dwie różne wersje pliku, i choć na pierwszy rzut oka nie różnią się treścią, to sama praktyka i lekkość podejścia urzędników do tego dokumentu niepokoi. Dla zainteresowanych szczegóły obu plików.


1. Utworzony "Wt, 1 VI 2010, 08:54:07", zmodyfikowany "Wt, 1 VI 2010, 11:36:05" rozmiar 1763429, suma MD5 21282b26f131d896e6810add49a6019f.


2. Utworzony "Wt, 1 VI 2010, 08:54:07", zmodyfikowany "Śr, 2 VI 2010, 10:41:46", rozmiar 1772524, suma MD5 840bb2bb15e4168ed6609b3b31f35a87








WĄTPLIWOŚCI WS. SPOSOBU ODCZYTYWANIA


Także same zapisy Transkrypcji budzą wątpliwości. Blisko 1/4 zapisów oznaczono jako niezrozumiałe, a osoby wskazano jako niezidentyfikowane. Niby szum, ale czy rzeczywiście nie dało się wyeliminować szum nagrań, czy też nie próbowano? Nie koniec to dziwnych zdarzeń. O godz. 10:30.55 kapitan zwrócił się z tekstem „A co z nami Basiu”. Odpowiedź o 10:30.58 wpisano jako niezrozumiałą, a osobę ją wygłaszającą – jako niezidentyfikowaną, chociaż wystarczyło zajrzeć do listy członków załogi by wiedzieć, że chodziło o stewardessę Barbarę Maciejczyk. Jednak w przypadku dyrektora Kazany, wystarczyło samo sformułowanie kapitana o 10:26.18 „panie dyrektorze”, by dokonać identyfikacji osoby wypowiadającej. Dlaczego zatem jednym razem stosuje się metodę dedukcji, a innym razem tej metody nie zastosowano?






FAŁSZOWANE PROTOKOŁY


Generalnie sposób udokumentowania okoliczności katastrofy w dochodzeniu budzi wątpliwości i to nie tylko w Transkrypcji. Każdy dokument podlega stosownej obróbce i manipulacji. Kontrolerzy na lotnisku w Smoleńsku chcieli zniechęcić załogę prezydenckiego Tu-154M do lądowania. Dlatego podali jej zaniżone dane o widoczności – wynika z zeznań pracowników lotniska, do których dotarły „Wiadomości” TVP1. Zeznań, w których jest sporo nieścisłości … Starszy kierownik Paweł Pliusnin zeznał milicjantom, że podał załodze nieprawdziwe dane o widoczności na lotnisku. Mówił o 400 m, gdy wynosiła ona jeszcze 800 m … Z przesłuchań kontrolerów Rosjanie sporządzili po dwa protokoły. Drugi przesłuchiwany kontroler – Wiktor Ryżenko – przyznał, że poza nim i Pliusninem, na wieży była jeszcze trzecia osoba o nazwisku Krasnokutskij. Jak powiedział milicjantom Ryżenko, nie wykonywał on jednak żadnych czynności. Do tej pory nie został przesłuchany. Zeznania Ryżenki zaskakują jeszcze w innym fragmencie: „Samopoczucie moje w dniu 10 kwietnia 2010 r. było dobre. Ok. godz. 7 tego dnia ja i Pliusnin odbyliśmy badanie lekarskie w punkcie zdrowia Jednostki Wojskowej 06755, w wyniku którego stwierdzono, że jestem zdrowy”. W tym miejscu protokołu pojawia się dziwna rzecz. Dodane jest słowo „nie", słowa o wynikach badań zostają przekreślone, a po nich kontroler dopowiada: ponieważ w punkcie zdrowia nikogo nie było, ale – jak już powiedziałem – moje samopoczucie było dobre i nic nie stało na przeszkodzie, abym mógł wykonywać swoje obowiązki służbowe”. http://www.tvp.info/informacje/swiat/kontrolerzy-zanizyli-dane-o-widocznosci/1888136






ŹLE NAPROWADZONO SAMOLOT


Na 25 sekund przed katastrofą Tupolewa wieża w Smoleńsku nie powinna była podawać komunikatu "2 na kursie i ścieżce". Podano samolotowi prezydenckiemu nieprawidłowe informacje i komunikaty. Nieświadoma tego załoga była pewna, iż jest na właściwej ścieżce i że zaraz wyląduje. Dlaczego kontroler źle prowadził Tu-154M? Czy nastąpiła awaria radaru, czy byli pijani czy też celowo spowodowano katastrofę, by wyeliminować prezydenta Kaczyńskiego i polską wyższą generalicję? Zdumiewa jedno - przez blisko 2 miesiące polski rząd pozwolił stronie rosyjskiej na prowadzenie dochodzenia, manipulowania informacjami w celu obciążenia pilotów prezydenckiego samolotu. Dziś prawda powoli wychodzi na jaw, ale odpowiedzialność za cały ten kabaret dochodzenia ponosi m.in. rząd Donalda Tuska, który z obawy przed prawdą lub z powodu własnej nieudolności doprowadził do obecnej kompromitacji.


Dr Daniel Alain Korona










BEATYFIKACJA KSIĘDZA JERZEGO


6 czerwca br. w poczet błogosławionych zaliczony został polski męczennik ksiądz Jerzy Popiełuszko, kapelan Solidarności, porwany, torturowany i zamordowany 19 października 1984 roku przez Służbę Bezpieczeństwa. Poniżej fragment homilii wygłoszonej przez abp Angelo Amato podczas uroczystości na placu Piłsudskiego w Warszawie:


" Ks. Jerzy przy pomocy jedynie duchowych środków, takich jak prawda, sprawiedliwość, domagał się wolności sumienia obywatela i kapłana (...) Przy pomocy jedynie duchowych środków, takich jak prawda, sprawiedliwość oraz miłość, domagał się wolności sumienia obywatela i kapłana. Lecz zgubna ideologia nie znosiła światła prawdy i sprawiedliwości. Dlatego ten bezbronny kapłan był śledzony, prześladowany, aresztowany, torturowany a ostatecznie brutalnie związany i, choć jeszcze żył, został wrzucony do wody. Jego oprawcy, którzy nie mieli najmniejszego szacunku dla życia, z pogardą odnosili się nawet do śmierci. Porzucili go, jak niektórzy porzucają martwe zwierzę. Jego ciało zostało odnalezione dopiero po dziesięciu dniach (...) Co było powodem tak wielkiej zbrodni? Czy ks. Jerzy był może przestępcą, mordercą, a może terrorystą? Nic z tych rzeczy. ks. Popiełuszko był po prostu wiernym katolickim kapłanem, który bronił swojej godności jako sługi Chrystusa i Kościoła oraz wolności tych, którzy, podobnie jak on, byli ciemiężeni i upokorzeni. Ale religia, Ewangelia, godność osoby ludzkiej, wolność nie były pojęciami zgodnymi z ideologią marksistowską (...) Beatyfikacja ks. Jerzego Popiełuszki, to wielki dar dla wielkiego narodu, którego księga świętości wzbogaca się o kolejną szczególną kartę (...) Ustroje polityczne przemijają, pozostawiając jedynie zniszczenia, podczas gdy Kościół wraz ze swoimi synami pozostaje, aby wspomagać ludzkość (...) W obliczu odradzających się prześladowań skierowanych przeciwko Ewangelii i Kościołowi, ponadczasowym przesłaniem, jakie musi rozbrzmiewać dzisiaj w naszych sercach, jest to, które wyraził Ojciec Święty Benedykt XVI, przedstawiając syntezę męczeńskiego świadectwa błogosławionego Jerzego Popiełuszki. Papież mówi, że nowy błogosławiony był kapłanem i męczennikiem, wytrwałym oraz niestrudzonym świadkiem Chrystusa: on zło dobrem zwyciężył, aż do przelania krwi".












WIADOMOŚCI KRAJOWE I ZAGRANICZNE






INNY SONDAŻ: Media publiczne i komercyjne epatują nas wciąż wynikami sondaży OBOP, CBOS, GFK Polonia, Homo Homini, mimo że w przeszłości często odbiegały od wyników realnego poparcia. Dziwnym trafem media nie publikują wyników Społecznej Inicjatywy Sondażowej, które pokazują całkiem inny obraz. Przytoczmy wyniki tego sondażu, w którym odpowiedziało 1928 osób z dużych miast, małych miasteczek i ze wsi. Aż 67,2% ankietowanych uważa, że Rosjanie nie wyjaśnią prawdziwej przyczyny katastrofy samolotu prezydenckiego 10 kwietnia br. Aż 71,3% respondentów nie zgadza się z decyzją rządu by nie domagać się przejęcia dochodzenia od Rosjan. W wyborach prezydenckich aż 52,7% osób zadeklarowało głosowanie na Jarosława Kaczyńskiego, 27,3% na Bronisława Komorowskiego, pozostali kandydaci nie przekraczali 4%. Aż 51% respondentów chce głosować na PIS, 25,7% na PO, na SLD 4,5%, PSL 2,2% a Prawica RP 2,3%. http://j1959k.salon24.pl/188964,najnowsze-sondaze-wyborcze-wykonane-przez-sis-prof-rafala-brody. Natomiast według sondażu M.Pallade, Komorowski może liczyć na 40% głosów, Kaczyński na 34%, Napieralski na 9%, pozostali kandydaci uzyskaliby wyniki poniżej 5%.






KŁAMSTWA GAZETY WYBORCZEJ: W wersji stenogramu z rozmów w kokpicie prezydenckiego samolotu opublikowanej przez "Gazetę Wyborczą" pojawiają się zapisane m.in. kursywą informacje, których w ogóle nie ma w oryginalnej wersji dokumentu przekazanego przez MSWiA. Co więcej, niektóre słowa zostały przypisane innym osobom niż w oficjalnej wersji z logo rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego. Przykładowo, o godz. 10:11:34,7 inżynier pokładowy mówi: "Mogę jeszcze ciśnienie i temperaturę?". Według "GW", słowa te wypowiada nawigator. Z kolei o godz. 10:11:36,5 zdanie: "Skąd mam wiedzieć (niezr.)?" mówi nawigator, a w publikacji organu Michnika - drugi pilot. Podobnie o godz. 10:13:35,6 słowa stewardesy: "A nie mówiłam, że ja?", w wersji "GW" przypisane są "mechanikowi" (czyli inżynierowi pokładowemu), a wypowiedź jest zmieniona na rodzaj męski: "A nie mówiłem, że ja".Przy godzinie 10:10:10,6 i w kilku innych momentach podawane są dodatkowe, pełniące funkcję komentarzy informacje, których nie ma w oryginalnej wersji stenogramu. Przy takich dopiskach powinna się znaleźć adnotacja, że to fragment pochodzący od redakcji.








NIEPRAWDZIWI PROFESOROWIE: Znany jest przypadek używania w stosunku do Władysława Bartoszewskiego miano profesora, mimo że nie posiada ani magisterki, ani doktoratu, ani tytułu profesorskiego. Również minister finansów prof. Jan Vincent Rostowski żadnym profesorem nie jest. Wprawdzie jest magistrem ekonomii, ale nie ma ani tytułu profesora ani doktora. Tak jak w przypadku Bartoszewskiego wykładając na uniwersytecie zajmował jedynie stanowisko profesora.






NOWA FALA POWODZIOWA: Po majowej powodzi, przyszła następna fala. Zalane są w części lub w całości Wilków, Tarnobrzeg, Sandomierz, Jasło i setki innych miejscowości. Wyrw w wałach jest coraz więcej, tysiące ludzi musi być ewakuowanych, tysiące traci ludzi dobytek całego życia, woda zrywa mosty. Premier przyznaje, że jest klęska żywiołowa, ale ogłoszenia stanu klęski żywiołowej konsekwentnie odmawia. Rząd także nie planuje nowelizacji budżetu, przeznaczy 2 mld złotych, gdy straty są większe niż w 1997 roku, gdy wówczas oszacowano je na 13 mld złotych. W zamian premier urządza sobie w towarzystwie kamer sobie wycieczki do miejsc powodziowych (ostatnio do Sandomierza), w wyniku których wokół niego skaczą urzędnicy. Przez 3 lata rządzenia nie uczynił nic lub niewiele by do takich tragedii nie dochodziło.






PROTEST W PLL LOT: Związkowcy z PLL LOT zapowiedzieli pikietę w proteście przeciwko sposobowi zarządzania spółką i restrukturyzacji, którą przeprowadza zarząd oraz prezes Sebastian Mikosz. Według przewodniczącej związku zawodowego personelu pokładowego, który współorganizuje pikietę Elwirę Niemiec Prezes konsekwentnie realizuje swoją politykę pozbywania się niewygodnych osób, zwiększenia wynagrodzeń wyższej kadry zarządzającej i spadku wynagrodzeń większości szeregowych pracowników. Restrukturyzacja zaś polega na zwolnieniu długoletnich pracowników i zatrudnianiu w ich miejsce ludzi młodych, bez doświadczenia.






WPADKA KOMOROWSKIEGO: Eksploatacja gazu łupkowego musiałaby oznaczać zastosowanie metod odkrywkowych, jak w przypadku węgla brunatnego, a zatem byłaby to "dewastacja obszarów krajobrazowych Polski" - powiedział w Londynie marszałek Sejmu Bronisław Komorowski." … Gaz łupkowy wydobywa się technikami wiertniczymi, a nie odkrywkowymi. Gdy się czegoś nie wie, lepiej się nie wypowiadać, a przynajmniej zasięgnąć wiedzy na dany temat.






OSTRZEŻENIE: W dniu wyborów (20 czerwca i 4 lipca) pamiętaj by sprawdzić czy kartka do głosowania posiada stosowny stempel komisji wyborczej. Nie pozwól na fałszerstwa.










LISTY DO REDAKCJI






CYKL DEBAT PROGRAMOWYCH „EUROPEJSKI” ws. ważnych tematów społecznych, codziennie od 8 do 18 czerwca o godz.17.00 w Hotelu Europejskim w Warszawie, przy ul. Krakowskie Przedmieście 13. Prowadzą czołowi działacze Prawa i Sprawiedliwości.






GAZETA „POLSKA JEST NAJWAŻNIEJSZA


Zachęcamy do zapoznania się z czwartym numerem gazety internetowej "Polska jest najważniejsza" zawierającym m.in. zarys programu wyborczego Jarosława Kaczyńskiego. Czwarty numer gazety internetowej "Polska jest najważniejsza". Aby zapoznać się ze wszystkimi numerami gazety internetowej kliknij tutaj http://jaroslawkaczynski.info/gazeta. Z poważaniem


Krzysztof Sobolewski, Pełnomocnik Komitetu Wyborczego Kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Jarosława Kaczyńskiego






PODZIĘKOWANIE ŚP. PREZESOWI ROPiM PANU ANDRZEJOWI PRZEWOŹNIKOWI


Jesteśmy wdzięczni śp. Panu Andrzejowi Przewoźnikowi, Prezesowi Rady Ochrony Walk i Męczeństwa. Trzy lata temu zwróciłem się do Niego z prośbą o korektę nazwiska na grobie najmłodszego partyzanta Zgrupowania Stołpecko - Nalibockiego AK strz. Bogusława Grygorcewicza "Mały", na Cmentarzu Wojennym w Laskach k. Warszawy. Nazwisko napisano błędnie - "Grycorewicz" a powinno być GRYGORCEWICZ !


Od Pana Prezesa otrzymałem pismo, że będzie przeprowadzona korekta. Tak się stało, i już od 2009 r., napis jest poprawny.


W imieniu swoim, Siostry "Małego" Pani Gertrudy Grygorecewicz i Rodziny z Anglii podziękowałem Panu Prezesowi Andrzejowi Przewoźnikowi, a za Państwa Pośrednictwem, ale już pośmiertnie czynię to jeszcze raz !


Niech przetrwa etos tak prawych, rzetelnych, uczciwych i patriotycznych Polaków - Urzędników Najjaśniejszej Rzeczpospolitej !


Z poszanowaniem, Stanisław Karlik






POMOC POWODZIANOM


Pomóż powodzianom, wyślij SMS na Caritas pod nr 72052 z dopiskiem "Pomoc".








"WYPADEK"???-KATYŃ 2




31 maja 2010

Serwis21 z dn. 2010.05.31 To nie był zwykły wypadek

TO NIE BYŁ ZWYKŁY WYPADEK


Gdy 10 kwietnia rozbił się samolot prezydencki pod Smoleńskiem, wielu z nas zadawało sobie pytanie – jaka mogła być tego przyczyna. W jednej chwili zginął prezydent, 2 wicemarszałków sejmu, szefowie IPN, NBP, rzecznik praw obywatelskich, wyższa generalicja, bardzo wielu polityków. To nie miało prawa się zdarzyć.


Od pierwszych godzin po katastrofie, strona rosyjska próbowała zrzucić winę na załogę samolotu i tą linię konsekwentnie realizowała. Temu służyły różne dezinformacje najpierw o zbyt krótkim pasie, następnie o liczbie prób lądowania, nieznajomości języka rosyjskiego przez pilotów itp. Niestety polskie władze zgodziły się na prowadzenie dochodzenia przez stronę rosyjską, do której dopraszani są polscy urzędnicy i prokuratorzy. Materiał dowodowy źródłowy pozostaje w Rosji. Otrzymamy kopię zapisów z czarnych skrzynek, ale ujawnić ich pełnej treści nie będzie można (bez zgody Rosjan). Mieliśmy i będziemy mieli dalszy festiwal dezinformacji, szczątków informacji nieweryfikowalnych podawanych jako fakty, i służących obciążaniu załogi samolotu.


Tymczasem próba obarczania pilotów winą za katastrofę prezydenckiego Tupolewa i obciążanie generała Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych, nie ma oparcia w materiale dowodowym i jest niedorzeczna – jak stwierdził pełnomocnik rodzin ofiar mecenas Rafał Rogalski, który od kilku dni zapoznaje się w prokuraturze z przetłumaczonymi protokołami przesłuchań świadków. Rogalski ocenił, że wstępny raport MAK jest nierzetelny i zawiera wiele nieprawdziwych stwierdzeń, a uwiarygodnianie go przez Edmunda Klicha jest działaniem szkodliwym.


Po pierwsze jest stwierdzone, że rosyjskie lotnisko w Smoleńsku nie było należycie przygotowane i dopuszczono się wielu zaniedbań, zaczynając od świateł wymienionych naprędce po katastrofie, a kończąc na radiolatarni, której - wg TVP Info – wysłany sygnał mógł przerywać. Świadczą o tym filmy i zdjęcia z tegoż lotniska dokonane zaraz po katastrofie i w dniach następnych. Po drugie według analizy ostatniej fazy lotu prezydenckiego Tu-154 dokonanej przez wielu ekspertów i grupy kilkudziesięciu pilotów cywilnych i wojskowych, załoga nie próbowała lądować na lotnisku w Smoleńsku, a do tragedii doszło z powodu awarii steru wysokości. Takiego zdania jest np. reprezentujący lotników dr Tadeusz Augustynowicz, oficer Wojsk Lotniczych, koordynator lotnisk wojskowych, wieloletni pracownik LOT. Czy nastąpiła awaria hydrauliki samolotu, samoistnego zablokowania steru czy też było to następstwem działania zamierzonego (czyli zamachu), bez posiadania i analizy całokształtu źródłowego materiału dowodowego – nie sposób w tej chwili odpowiedzieć.


Jednak sposób prowadzenia dochodzenia wskazuje na wyjątkową nonszalancję. Jak informowało TVP Info nie przesłuchano kluczowego świadka, którą feralnego dnia był razem z kontrolerami rosyjskimi. Odpowiednio nie zabezpieczono miejsce po katastrofie i pozostawiono wielu szczątków samolotu itd. Najwyraźniej śledczy nie mogą lub nie chcę dokonać rzetelnego wyjaśnienia sprawy, a w atmosferze niepewności, braku rzetelnej informacji i różnych możliwych spekulacji, łatwiej ukryć prawdziwą przyczynę katastrofy i zasymilować wszelkie wątpliwości i próby rzetelnego wyjaśnienia katastrofy z najbardziej fantazyjnymi teoriami.


Takie działanie świadczy, iż nie był tylko zwykły wypadek. Służy ono bowiem do rozmycia i ukrycia prawdziwej odpowiedzialności za katastrofę. Można śmiało stwierdzić, iż popełniono cały szereg błędów i zaniechań, lekceważenia zasad i procedur bezpieczeństwa po stronie polskiej i rosyjskiej. I być może tej odpowiedzialności nie chce się ujawnić. Ale należy także powiedzieć, że jeżeli katastrofa była wynikiem zamierzonego działania, to władze tego nigdy nie ujawnią, albowiem wówczas należałoby odpowiedzieć na pytanie dotyczące sprawców, czyli tych, którzy odnieśli korzyść z tej sytuacji (w kraju lub zagranicą). Niechęć do przejęcia dochodzenia od Rosjan spowodowana jest zatem obawami władz, iż w Polsce nie dałoby się ukryć informacji (nawet gdyby były objęte one klauzulą informacji niejawnej). A tak przy poparciu oficjalnych mediów i służalczych urzędników, będzie można wrzucać, co jakiś czas zrzutki informacji, odpowiednio przygotowane i zmanipulowane, w taki sposób by rozmyć prawdziwą odpowiedzialność i zrzucić ją na zmarłych, którzy bronić się już nie mogą.


(Dr Daniel Alain Korona)






POMOC DLA POWODZIAN


Stowarzyszenie Polskie Euro 2012 informuje o możliwości dokonaniu wpłat na rzecz powodzian i rekonstrukcji terenów zalanych powodzią na rachunek bankowy: Stowarzyszenie Polskie Euro 2012, ul. Solec 20a/34, 00-410 Warszawa, nr 48 1050 1038 1000 0090 6392 2471 z dopiskiem darowizna na cele statutowe „powódź”. Darowizny te podlegają odliczeniu podatkowemu w wysokości do 6% dochodu w przypadku osób fizycznych i 10% w przypadku osób prawnych.










WIADOMOŚCI KRAJOWE I ZAGRANICZNE






51 TYS. PODPISÓW: 27 maja 2010 „Ruch 10 kwietnia” złożył dotychczas zebrane podpisy pod apelem do Premiera RP o powołanie międzynarodowej komisji badającej przyczyny katastrofy. Zebrano ponad 51 tys. podpisów.






BELKA W OKU: PO obiecywała zniesienie podatku Belki, a marszałek Sejmu B. Komorowski (PO) zaproponował Marka Belkę prezesa NBP. Kandydat był dyrektorem Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN do 1997 roku. Jak ujawniła ówczesna zakładowa Solidarność, pieniądze instytutowe dyrektor przechowywał na rachunkach nieoprocentowanych, w sytuacji wysokiego oprocentowania lokat bankowych w tamtym okresie. Pełniąc różne funkcje, praktycznie brał pieniądze za nic, albowiem w INE PAN bywał raz w tygodniu. Tak samo postępował w wielu innych firmach i instytucjach. Będąc przeszło rok w Iraku jako odpowiedzialny za sprawy ekonomiczne, nie wspomógł polskich firm w otrzymaniu intratnych kontraktów. Co ciekawe kilka lat temu Komorowski i Tusk uważali, że konszachty Belki ze służbą bezpieczeństwa i jego przynależność do PZPR dyskredytują go jako premiera, a dziś proponują go na prezesa NBP.






BIUROKRATYCZNE UTRUDNIENIA: Rząd szumnie zapowiada pomoc powodzianom. Zanim jednak powodzianie otrzymają jakąkolwiek pomoc finansową od rządu, muszą składać 16 stronnicowy wniosek (w 1997 roku było to 2 strony), w którym pyta się nawet o karalność osób z rodziny, musi zostać przeprowadzony wywiad środowiskowy trwający, co najmniej 1 godzinę przez pracowników MOPS i trzeba sfotografować wszystkie straty, co jest trudne, bo woda zaczęła opadać a ludzie nie mogą czekać na urzędników na porządkowania domów. Jak donosi RMF FM w woj. łódzkim poszkodowanych zostało ponad 40 tys. osób, ale tylko ok. 500 dostało do tej pory zasiłek. Nie wszyscy zresztą otrzymają przyrzeczone 6 tys. złotych. Jeśli poziom wody w budynku nie przekroczył metra dostaną tylko 3 tysiące złotych.






BLOKADA ZA KLICHA: Po krytycznych wpisach na temat wypowiedzi Edmunda Klicha, akredytowanego przy rosyjskim Międzypaństwowym Komitecie Lotniczym (MAK), administrator zamknął na forum branżowego portalu internetowego Lotnictwo.net wątek "2010.04.10 TU-154 - Samolot Prezydenta RP rozbił się pod Smoleńskiem".








DYSTRYBUCJA FILMU WSTRZYMANA: Gutek Film wycofał się z dystrybucji kinowej filmu fabularnego „Nie opuszczaj mnie” w reż. E. Stankiewicz, która wcześniej nakręciła film dokumentalny „Solidarni 2010”. Decyzją dystrybutora jest zaskoczona. – Miałam wrażenie, że „Nie opuszczaj mnie” na pokazie dla Gutek Filmu został przyjęty pozytywnie – mówi „Rz”. Agnieszka Grochowska, która w filmie Ewy Stankiewicz zagrała główną rolę, też jest zdumiona wycofaniem się dystrybutora. – Wydaje mi się, co najmniej dziwne blokowanie dystrybucji filmu z powodu dokumentu, jaki nakręciła Ewa. Jej debiut fabularny nie ma charakteru politycznego. To bardzo intymny i osobisty film.






METROMARNOTRACTWO: Władze Warszawy budują linię metra równolegle do istniejącej, obecnie niemal nieużywanej, linii przedwojennego systemu Szybkiej Kolei Miejskiej, odsuniętej o 500 do 700 metrów na południe … Cały proponowany etap I budowy drugiej linii metra w pełni pokrywa się z siecią kolejową. Stacje albo nakładają się, albo do mogących powstać na linii kolejowej przystanków jest kilkaset metrów. http://adamfularz.salon24.pl/187390,h-gronkiewicz-waltz-wyrzuci-3-miliardy-pln-w-bloto










NISKA WIARYGODNOŚĆ SONDAŻY: Nawet 6 na 10 zapytanych w sondażach, odmawia odpowiedzi. Kilkanaście procent respondentów (wśród tych, którzy odpowiedzieli) nie wie na kogo będzie głosować. A w ostatnim czasie nie można było ponadto dotrzeć do grupy powodzian. Ośrodki badania opinii społecznej bagatelizują te fakty i nie uwzględniają nich przy publikowaniu wyników sondaży. W rezultacie mamy całkiem niewiarygodne badania. A zatem trudno dziś prognozować jakiekolwiek wyniki wyborcze, a cała działalność SMG/KRS, IPSOS, OBOP czy CBOS to prognozowanie z fusów.






PREMIER DO WODY: W Sandomierzu trwa wielkie sprzątanie, ludzie są zajęci pracą przy przywracaniu porządku w domach, które zalała woda. Mają nadzieję, że za kilka miesięcy uda się im powrócić do normalnego życia. W takiej sytuacji jest około tysiąca rodzin. Niezbyt dobrze wspominają wizytę premiera Donalda Tuska, który podczas powodzi na krótko odwiedził Sandomierz. Z założonymi rękami, w ustach guma do żucia, otoczony chmarą dziennikarzy. Premier, który wysłuchał skargi jednej z rozżalonych mieszkanek Sandomierza na nie najlepiej zorganizowaną akcję ratowniczą, miał się jeszcze spotkać ze sztabem kryzysowym w siedzibie Powiatowej Straży Pożarnej, ale tam nie przybył. Ludzie byli wściekli, bo brakowało rzetelnych informacji, m.in. o nadejściu fali kulminacyjnej, która pojawiła się 12-13 godzin wcześniej, niż zapowiadano. Twierdzą, że gdyby premier przyjechał pod hutę na wały, wrzuciliby go do wody. W ich ocenie, polityk, który przyjeżdża tylko po to, żeby pokazać się na wałach, nie jest potrzebny. Jeżeli już się zjawia, to z konkretną pomocą. Taka gospodarska wizyta, żeby zobaczyć, wziąć kogoś za rękę i pokiwać głową, zaprezentować się odpowiednio w mediach, to - według powodzian - stanowczo za mało.








SKŁADKOWA PROPOZYCJE ZMIAN: Ministrowie finansów i pracy (Jacek Rostowski i Jolanta Fedan) zaproponowali zmniejszenie składki wpłaconej do OFE z 7,3 do 3 proc. pensji (czyli o część inwestowaną przez OFE w obligacjach państwowych) i pozostawienie zatem dalszych 4,3% składki w ZUS. Propozycje Ministra Finansów zazwyczaj nie cieszą się naszym poparciem, ale tym razem byłby to krok we właściwym kierunku (choć wciąż niewystarczający). Publiczne pieniądze winny trafiać do instytucji publicznych, a nie do prywatnych funduszy powiązanych z kapitałem zagranicznym. Firma Deloitte i GW już krzyknęły, że w wyniku tej zmiany nastąpi 3-krotnie zmniejszenie emerytury, choć żadnych poważnych i wiarygodnych wyliczeń oczywiście nie przedstawiają (i nie przedstawią).






SKOK PO NA KRRIT: Po dwóch dniach debat nad sprawozdaniem z działalności Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w 2009 roku Senat głosami PO je odrzucił. Teraz sprawozdanie Rady trafi do Sejmu. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski zapowiedział, że jeśli Sejm i Senat odrzucą sprawozdanie KRRiT, to on - pełniąc obowiązki prezydenta państwa - przychyli się do tej decyzji i rozwiąże Radę. Oznacza to rozwiązanie dotychczasowej KKRiT, wybór nowej – w którym większość będzie należała do Platformy Obywatelskiej, a następnie będzie możliwość przejęcia kontroli nad mediami publicznymi przez obecną ekipę rządzącą.






ZIELONA WYSPA - BEZROBOCIA: Rząd chwali się sukcesami gospodarczymi, a w praktyce kolejne firmy zwalniają pracowników: Zwolnienia 66 pracowników zapowiedział Profil Style z Brodnicy, 250 osób może stracić pracę w Elgo Lighting Industries w Gostyninie, 70 osób straci pracę w PKS Kielce, 600 osób zagrożonych jest w związku z zamiarem zamknięcia fabryki British American Tabacco w Jaworniku w powiecie myślenickim, a prawie 300 osób może stracić pracę po tym jak dojdzie do likwidacji Wojskowych Zakładów Lotniczych nr 3 w Dęblinie.






ZWOLNIENIA POLITYCZNE: Kolejne osoby zostają odwołane z funkcji (z pracy) z przyczyn politycznych. Głośny był przypadek Igora Janke, który stracił swoją audycję w TOK Fm w związku z wywiadem udzielonym przez Jarosława Kaczyńskiego na portalu salon24.pl, który prowadzi Janke. Czystki dotknęły już Tygodnik „Wprost”. Teraz odwołano dyrektora trójki Jacka Sobalę, za wypowiedź na koncercie charytatywnym (poprzednio zaplanowanym jako wiec wyborczy J.Kaczyńskiego). A co powiedział Sobala? Bardzo proszę uwierzcie w to, że jest możliwe, żeby Polska była nasza, żeby Polska była dla nas, żeby Polska była dla naszych dzieci, takich dzieci, które śpiewały przed chwilą. Bardzo was proszę, uwierzcie w to, że możemy skończyć z tym łajdactwem, że możemy skończyć z tym kłamstwem,, że w wolnej Polsce, prawdziwie wolnej Polsce, to łajdak powinien się bać, a przyzwoity, normalny człowiek mieć możliwość, żeby wychować swoje dziecko i żeby mu bez trudu tłumaczyć, co to jest dobro, a co to jest zło. Bardzo proszę uwierzcie, że możemy tego dokonać. Dziękuję". I te słowa uznano za naganne (sic).










LISTY DO REDAKCJI






PRETENDENT


Nie może być tak, że jeden Rząd coś uchwali w tym kierunku, a drugi go już nie realizuje lub wręcz zaniechuje jego realizacji. Animozje przywódców różnych partii nie mogą być ważniejsze od dobra kraju i nas wszystkich.


Szybkość działania Pana Marszałka B. Komorowskiego chyba przerasta samego pretendenta. Jednocześnie rodzi sie pytanie - komu to co się dzieje ma służyć? Bo nie Wyborcom, Polakom, którzy w spokojnej atmosferze maja wybrać najważniejszą postać w kraju - Prezydenta. Czy organizowane widowiska, a także samodzielne decyzje, które Pan Marszałek podejmuje, na pewno służą poważnej decyzji społeczeństwa? Wątpię.


- Widowiskowy spektakl Komitetu Poparcia, podczas którego miały miejsce niegrzeczne wypowiedzi, nie służył powadze chwili. Zwłaszcza niektórzy przedstawiciele fatalnie, zagrali swoją rolę. Zapomnieli, że to już nie ta bajka, nie ta kompania. A Komorowski to dobre nazwisko.


- Szybka decyzja o IPN niewątpliwie posłuży UB-ekom, a nie ich Ofiarom. Pisał o tym ks. Isakiewicz - Zalewski.


- Towarzyszenie Premierowi Tuskowi w wizytacji rejonów tragedii powodzi. Obecność Premiera jest zrozumiała, ale co ma tam do roboty Pan Marszałek? W jakiej roli występuje? Pomocnika Premiera? Oczywiście zawsze są kamery, pokazują, nagłaśniają.


- Decyzja o powołaniu Prezesa Banku Centralnego w osobie Prof. M. Belki. Co najmniej kontrowersyjna. Wg głosów PiS-u, ludowców i lewicy - nie było żadnych konsultacji. Pan Belka, były członek PZPR, premier podczas prezydentury Al. Kwaśniewskiego, autor osławionego podatku, który uderzył w najaktywniejszych, zaradnych, oszczędnych Polaków (opodatkowanie dochodów kapitałowych). Dotyczyło to 50% populacji, bo tylu Polaków ma jakiekolwiek oszczędności. Inaczej mówiąc - chcesz się dorobić to emigruj. W warunkach ogromnego długu publicznego możemy spodziewać się równie "błyskotliwych" pomysłów? Decyzja Pana B.Komorowskiego jest niewątpliwie ukłonem w stronę lewicy i personalnym umocnieniem tej orientacji. Nie jest prawdą jakoby ta decyzja była ponadpartyjna. Uważam, że sympatie Pana M. Belki są równie czytelne jak inicjatywy, a zwłaszcza pospiech, Pana B. Komorowskiego.


Polityka ma różne meandry, ale obecnie uprawiany styl nie podoba mi się i rzuca złe światło na polującego pretendenta. Coraz bardziej jestem przekonany, że myśliwi to nie moje ulubione postacie. (Jan)






PETYCJA W OBRONIE ZWIERZĄT DO MARSZAŁKA SEJMU


VIVA uruchomiła petycję do marszałka sejmu. Jeżeli zgadzacie się z jej tezami, mile widziane podpisanie.




(Jan)






POLECAM


Polecam stronę: http://smolensk-2010.pl/


(Wojciech)

25 maja 2010

Serwis21 z dn. 2010.05.25 Orliki zamiat zbiorniki retencyjne

ORLIKI ZAMIAST ZBIORNIKI RETENCYJNE


W mediach słyszymy cały czas o kolejnych przerwanych wałach, miastach i wsiach zalewanych, konieczności ewakuacji, zniszczonego dobytku i 14 ofiarach śmiertelnych w wyniku powodzi. W obliczu katastrofy pierwszą reakcją jest współczucie i chęć pomocy poszkodowanym. Wykazują je zwykli obywatele i politycy różnych opcji. Słychać także w sytuacji katastrof i klęsk potrzebę jedności. Tak było po katastrofie smoleńskiej tak jest i teraz. Wspólnota w obliczu tragedii to rzecz cenna, ale nie może ona przesłonić win i odpowiedzialności za zaniechania władzy.


Zaniedbania w zakresie działań przeciwpowodziowych dotyczą wszystkich rządów. Jednak w 2007 roku rząd PIS przygotował projekty inwestycji przeciwpowodziowych, wystarczyło je zrealizować. W 2008 roku 44 projekty dot. systemów retencyjnych, przygotowanych za czasów rządów PIS, zostało jednak skreślonych przez Ministerstwo Rozwoju Regionalnego. W województwie opolskim nie ostał się ani jeden projekt, choć było zaplanowanych 18 inwestycji za 2,2 mld zł. Podkarpackie też należy do najbardziej poszkodowanych województw, bo na liście nie został żaden z jego projektów (było ich 21 o wartości 2,9 mld zł). Rząd Platformy Obywatelskiej zrezygnował z inwestycji przeciwpowodziowych, ale znalazł je na program orlików, czyli boisk sportowych. Przeznaczono zatem pieniądze na zabawę, a nie na bezpieczeństwo.


Dziś premier Donald Tusk i marszałek Sejmu Bronisław Komorowski pojawiają się na terenach powodziowych, oczywiście w towarzystwie kamer, obiecują pomoc i nowe ustawy przeciwpowodziowe. Jednak Rząd zwleka z ogłoszeniem stanu klęski żywiołowej. Jeśli to nie jest klęska żywiołowa, to co nią jest?! Połowa kraju jest pod wodą, zniszczone zostały duże miasta i małe wsie, zginęli ludzie, straty będą liczone w miliardach euro, a pan premier nie kwapi się z wprowadzeniem stanu klęski żywiołowej. Co jeszcze musiałoby się stać, by do świadomości Donalda Tuska dotarła konieczność podjęcia tej decyzji? Ile jeszcze miast ma być zalanych, ile gospodarstw rolnych ma zostać zniszczonych, ile wałów przerwanych? – pyta na swoim blogu Marek Migalski. Także kandydaci na prezydenta Kornel Morawiecki czy Marek Jurek wzywają do ogłoszenia stanu klęski żywiołowej.


Wiadomo, że zarządzenie stanu klęski żywiołowej ułatwiłaby powodzianom możliwość uzyskania odszkodowań i stworzyłaby lepszą podstawę prawną do uzyskania stosownych ulg np. podatkowych. Rząd odmawia, gdyż oznaczałoby to przesunięcie wyborów prezydenckich o ponad 3 miesiące, a marszałek sejmu w świetle prawa nie mógłby jednak dalej pełnić rolę prezydenta po 60 dniach od przejęcia władzy. A zatem znów interes partii przeważył nad interesem kraju i zwykłych obywateli.










POMOC DLA POWODZIAN


Stowarzyszenie Polskie Euro 2012 informuje o możliwości dokonaniu wpłat na rzecz powodzian i rekonstrukcji terenów zalanych powodzią na rachunek bankowy: Stowarzyszenie Polskie Euro 2012, ul. Solec 20a/34, 00-410 Warszawa, nr 48 1050 1038 1000 0090 6392 2471 z dopiskiem darowizna na cele statutowe „powódź”. Darowizny te podlegają odliczeniu podatkowemu w wysokości do 6% dochodu w przypadku osób fizycznych i 10% w przypadku osób prawnych.










DEMOKRATYCZNE PAŃSTWO PRAWNE A NIE MEDIALNE


18 maja 2010 r. Trybunał Konstytucyjny udzielił odpowiedzi na wniosek prezesa Stowarzyszenia Interesu Społecznego dra Daniela Alain Korony o udostępnienie informacji publicznej dot. podstawy prawnej objęcia funkcji wykonującego obowiązki prezydenta RP przez marszałka sejmu Bronisława Komorowskiego w dniu 10 kwietnia zanim nastąpił prawnie stwierdzony zgon prezydenta Lecha Kaczyńskiego poprzez identyfikację zwłok. W piśmie TK ZOS-451-18/10 podpisanego przez Dyrektora Zespołu Orzecznictwa i Studiów dra Kamila Zaradkiewicza czytamy:


W odpowiedzi na pismo z dn. 27 kwietnia 2010 r. (data wpływu 28 kwietnia 2010 r.), uprzejmie informuję, że ocena prawidłowości stosowania przepisów obowiązującego prawa przez inne organy władzy publicznej oraz związana z tym wykładnia przepisów – w zakresie i trybie wskazanym w Pana piśmie – wykracza poza ramy kompetencji Trybunału Konstytucyjnego. Nie mieści się także w zakresie kompetencji Biura Trybunału Konstytucyjnego jako organu zapewniającego trybunałowi administracyjnej i organizacyjne warunki pracy. Ponadto informuję, że do Trybunału Konstytucyjnego nie wpłynął wniosek Marszałka Sejmu w sprawie stwierdzenia przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej tj. w trybie określonym w art.131 ust.1 Konstytucji TP. Trybunał dotychczas nie rozstrzygał wniosków o uznaniu przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta RP.


Reasumując TK nie potwierdził ani legalności ani też nielegalności przejęcia władzy przez marszałka zanim nastąpił prawnie stwierdzony zgon Prezydenta RP, zasłaniając się brakiem kompetencji. Jednakże z pisma TK wynika jednoznacznie, że Marszałek Sejmu nie zwracał się z żadnym wnioskiem w związku z niemożnością sprawowania urzędu przez Prezydenta. Tym samym wątpliwym pozostaje fakt, iż marszałek sejmu Bronisław Komorowski przejął wykonywanie funkcji prezydenta w dniu 10 kwietnia br., w sytuacji gdy śmierć prezydenta Kaczyńskiego była znana tylko z doniesień prasowych, a prawnie nie była w żaden sposób stwierdzona. Bądź co bądź, wedle art.2 Konstytucji RP, Polska jest demokratycznym państwem prawnym, a nie demokratycznym państwem medialnym (http://www.pe2012-sis.blogspot.com/)










WIADOMOŚCI KRAJOWE I ZAGRANICZNE






AHE W OCZEKIWANIU NA RAPORT: Biuro Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego poinformowało 20 maja Stowarzyszenie Interesu Społecznego, że raport z kontroli w Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, które miały miejsce w roku bieżącym, jest w trakcie sporządzania, a zakończenie prac nad raportem nastąpi prawdopodobnie w czerwcu br. Ponadto jak wynika z pisma w okresie styczeń - kwiecień 2010 r. nie odbyło się żadne spotkanie prof. Zbigniewa Marciniaka, podsekretarza stanu w Ministerstwie, ani urzędników Departamentu Nadzoru i Organizacji Szkolnictwa Wyższego z władzami ww. uczelni. Przypomnijmy, że od 3 lipca ubr. trwa postępowanie MNiSW w sprawie cofnięcia pozwolenia na utworzenie uczelni i nakazu jej likwidacji, a w ubr bezprawnie cofnięto uprawnienia na kierunkach Informatyki i Zarządzania, z tym że władze AHE wdrożyły te bezprawne decyzje, poświęciły blisko 10 tys. studentów i pracowników, i złożyły Ministerstwu wiernopoddańcze listy potępienia działań podejmowanych przez Stowarzyszenie Interesu Społecznego przeciw Ministerstwu.






CZYŻBY TELEWIZYJNA CENZURA? Wszystkie główne kanały TV w Polsce odmówiły emisji reklamy wtorkowego wydania dziennika Rzeczpospolita z dołączanym filmem "Solidarni 2010", uzasadniając swoje stanowisko tym, że w reklamie występuje dziennikarz Jan Pospieszalski, co - zdaniem tychże stacji - jest niezgodne z kodeksem etycznym tego zawodu. Czy w takim razie zniknie z mediów kilkanaście nw. reklam z udziałem dziennikarzy? Czy nie zobaczymy już Huberta Urbańskiego, zachwalającego konto bankowe, czy Wojciecha Manna, przechadzającego się - oczywiście nie za darmo - z herbatką po radiowym korytarzu, czy Zygmunta Hajzera przekonującego kobitki do walorów proszku do prania? Wątpię, bo tu nie chodzi o to, kto reklamuje, lecz co reklamuje, niezależnie od tego, czy jest to zgodne z prawem czy nie. Niezgodna z prawem reklama piwa jest tolerowana, natomiast w pełni legalna reklama legalnej gazety z legalnym filmem - już nie.








CHARYTATYWNA KONWENCJA WYBORCZA: W charytatywny koncert na rzecz poszkodowanych podczas powodzi zamieniła się impreza wyborcza Jarosława Kaczyńskiego na placu Teatralnym w Warszawie, zaplanowana wcześniej jako polityczny wiec. Kandydat na prezydenta RP wzywał do pomocy powodzianom, podkreślając, że w bardzo trudnych momentach Polacy potrafili okazać solidarność. http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100524&typ=po&id=po21.txt






KOLEJNA WPADKA: Bronisław Komorowski popełnił kolejną gafę stwierdzając: W zeszłym roku powódź, w tym roku powódź, więc pewnie ludzie są już oswojeni, obyci z żywiołem … Miałem dziś przyjemność wizytowania terenów powodziowych. Jak mógł wypowiedzieć taką mądrość, po "wodach spływających do Bałtyku", poważny kandydat na urząd Prezydenta w obliczu dramatu ludzi? To już nie jest kolejny, głupi i niewinny żart czy niefrasobliwa wypowiedź. Od paru dni mamy ich w nadmiarze.








KONIEC URLOPU NA ŻĄDANIE? Komisja Przyjazne Państwo zaproponowała zmianę Kodeksu pracy i ograniczenie urlopu na żądanie. Pracownik miałby prawo do skorzystania tylko z jednego dnia urlopu na żądanie w kwartale, a podwładny byłby zobowiązany do jego zgłoszenia najpóźniej na dzień przed jego podjęciem, a nie jak dotychczas nawet w tym dniu, ale przed rozpoczęciem pracy. A zatem jak zaleje mieszkanie, pracownik nie będzie mógł wystąpić o urlop na żądanie, bo powinien był to zgłosić dzień wcześniej.






LIST ROSYJSKICH DYSYDENTÓW: Jesteśmy zdziwieni i poważnie zaniepokojeni przebiegiem śledztwa, które miało wyjaśnić okoliczności i przyczyny katastrofy Tu-154 pod Smoleńskiem. Powstaje wrażenie, że władze rosyjskie nie są zainteresowane wyjaśnieniem wszystkich przyczyn katastrofy, zaś władze polskie powtarzają zapewnienia o "pełnej otwartości" strony rosyjskiej, niczego się od niej faktycznie nie domagając i tylko cierpliwie oczekują, aż z Moskwy nadejdą dawno obiecane im materiały. Trudno się pozbyć wrażenia, że dla rządu polskiego zbliżenie z obecnymi władzami rosyjskimi jest ważniejsze, niż ustalenie prawdy w jednej z największych tragedii narodowych. Wydaje się, że polscy przyjaciele wykazują się pewną naiwnością, zapominając, że interesy obecnego kierownictwa na Kremlu i narodów sąsiadujących z Rosją państw nie są zbieżne – czytamy w liście znanych rosyjskich dysydentów m.in. Władimira Bukowskiego, Wiktora Fajnberga, Natalii Gorbaniewskiej.








MANIPULACJA GW: W Gazecie Wyborczej można było przeczytać: Andrzej Wajda zarzucił …"biskupowi przemyskiemu" (jego nazwisko nie padło) okropną rzecz. Hierarcha miał powiedzieć, iż żałuje, że "jeżeli Pan Bóg musiał już ten samolot koniecznie zrzucić to nie mógł siódmego" ... To prawda: żaden biskup przemyski czegoś takiego nie powiedział. Zrobił to przemyski prałat ks. Zbigniew Suchy w tamtejszej archikatedrze, dzień po katastrofie samolotu. Podczas mszy, której nota bene przewodniczył przemyski arcybiskup i przewodniczacy Konferencji Episkopatu, Józef Michalik. "To się mogło zdarzyć w środę [czyli 7 kwietnia, kiedy w Katyniu był premier Tusk - dop.]..." - dwukrotnie powtórzył prałat. R. Ziemkiewicz oskarżył w Rzeczpospolitej GW o manipulację na tyle bezczelną, a artykuł zilustrował plikiem dźwiękowym, w którym usłyszeć można, że takie słowa z ust prałata nie padają.








ODMOWA DOSTĘPU DO DOKUMENTÓW: Prokuratorzy z warszawskiego oddziału IPN nie mogą wznowić śledztwa w sprawie moskiewskiego procesu 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego. Powód? Rosja nie chce udostępnić ani jednego dokumentu związanego z jednym z najbardziej barbarzyńskich epizodów w powojennej historii Związku Sowieckiego. (http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20100524&typ=po&id=po01.txt)






RONDO TYBETU, ALE NIE WOLNEGO: Nie będzie w Warszawie ronda Wolnego Tybetu. Kołomyjka w tej sprawie trwała w stołecznej radzie miejskiej od listopada 2008 roku i zakończyła się tak, jak się zakończyła. Będzie rondo, będzie Tybet - ale nie będzie wolny. Tak zdecydowała większość radnych z klubów PO i Lewicy. PiS i wspierająca go SDPl mogły jedynie dołączyć się do głosowania za jakimkolwiek akcentem tybetańskim w nazwie - sił prochińskich w radzie i tak nie dałyby rady przegłosować. (http://obserwatorlubelski.salon24.pl/184504,wolny-tybet-i-radni-bez-honoru)






SONDAŻ: Jak wynika z ostatniego sondażu M. Pallade opublikowanego 23.05.2010 r.: Bronisław Komorowski może liczyć na 41% głosów, Jarosław Kaczyński na 36,5%; Grzegorz Napieralski na 7,5%, Waldemar Pawlak na 5%, Andrzej Olechowski na 4,5%, Andrzej Lepper i Marek Jurek po 2%, Janusz Korwin Mikke na 1,5%, a Bogusław Ziętek i Kornel Morawiecki – na śladowe poparcie. http://www.palade.pl/






SUKCES SERWISU: Gdy tradycyjne gazety tracą czytelników, Serwis21 ich zyskuje. Docieramy dziś już do ponad 13,3 tys. bezpośrednich odbiorców, + czytelnicy ze stron w salonie24.pl, blogspota i innych odbiorców pośrednich.






ZACHODNIA GRANICA ZAGROŻONA: Niemcy chcą przesunąć swoją morską granicę w Zatoce Pomorskiej na wschód, całkowicie lekceważąc obowiązującą od 1989 r. umowę między Polską Rzeczpospolitą Ludową a Niemiecką Republiką Demokratyczną w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich w zatoce … Rząd Angeli Merkel pod koniec minionego roku przedstawił nowy projekt Planu Zagospodarowania Przestrzennego Morza Bałtyckiego, w którym ujęto także cały północny tor podejściowy do polskich portów oraz kotwicowisko. W uzasadnieniu do rozporządzenia, zapisano że strona niemiecka na razie nie będzie zgłaszać do tego terenu roszczeń prawnych, jednak z punktu widzenia Niemiec obszar ten należy do niemieckiej strefy ekonomicznej Morza Bałtyckiego. Przyjęcie takiego rozporządzenia otwiera w przyszłości Niemcom możliwość żądania od Polski ogromnych sum za zezwolenie statkom na wpływanie do naszych portów. Zatoka Pomorska jest płytkim akwenem i trudno byłoby znaleźć alternatywny do obecnego tor wodny. W skrajnym przypadku portom polskim groziłaby blokada. Polski rząd zachowuje w tej sprawie dziwne milczenie … Konflikt graniczny między Polską a Niemcami jest konsekwencją zarówno zaniedbań władz komunistycznych, jak i bezczynności kolejnych rządów po 1989 roku.








LISTY DO REDAKCJI






NARODOWY DWUDZIESTOPIĘCIOLETNI PLAN BUDOWY DRÓG I REGULACJI RZEK.


Nie może być tak, że jeden Rząd coś uchwali w tym kierunku, a drugi go już nie realizuje lub wręcz zaniechuje jego realizacji. Animozje przywódców różnych partii nie mogą być ważniejsze od dobra kraju i nas wszystkich.


Czas najwyższy, abyśmy My jako Naród powiedzieli dość i w drodze referendum uchwalili dla wszystkich przyszłych Rządów, Sejmów i Prezydentów – DWUDZIESTOPIĘCIOLETNI PLAN BUDOWY DRÓG I REGULACJI RZEK. Oczywiście również dopływów i odpływów, kanałów oraz budowy zbiorników retencyjnych, a tam gdzie to będzie uzasadnione elektrowni wodnych. Plan z udziałem najwybitniejszych specjalistów, instytutów, biur projektowych i uczelni powinien powstać w ciągu 18 miesięcy. Jego realizacja powinna się rozpocząć od roku 2012. Ma ustalić, co i kiedy, to znaczy kolejność realizacji. Ma ustalać również na każdy rok plan minimum, zawsze z możliwością realizacji więcej. Rząd, który nie zrealizuje planu minimum dla danego roku zostaje z mocy tego planu odwołany. Sejm, który będzie chciał cokolwiek manipulować, przyjąć opóźnienia zostaje automatyczni e rozwiązany. Niech wreszcie Ci wybrani przedstawiciele poczują twardą rękę wyborców. Plan nie może być przesadny, musi być realny i możliwy do realizacji.


Dlaczego 25 letni. Ano dlatego, ze w tym czasie nawet My jako dość biedni w środki na inwestycje zdołamy wreszcie coś konkretnego zrobić. Tylko w takim ujęciu czasowym osiągniemy wyniki szybciej i lepsze niż nam się w tej chwili wydaje. Nie będzie straty czasu na oczekiwanie na projekty, na wykup ziemi, na prawomocne zezwolenia, na przetargi, na brak środków. Wszystko powinno pójść w sposób należycie przygotowany, a więc najlepiej, najtaniej i najdoskonalej. (Jan G.)






TAKI SCENARIUSZ?