Pani
Katarzyna Malik jako 20-latka wyjechała do Irlandii (2007 r.). Tam poznała
Ashana – Pakistańczyka, wyznawcę islamu. Choć rodzina ją ostrzegała, wzięła z
nim ślub i mają razem dziecko. Po ślubie zaczął się
koszmar. Bicie, znęcanie się, zakaz kontaktów z przyjaciółmi i życie według
zasad ustalanych przez męża islamistę. Po trzech latach w obawie o życie pani
Katarzyna uciekła z Irlandii. Pakistańczyk oskarżył ją o uprowadzenie dziecka.
Na mocy międzynarodowych porozumień, jakie podpisała Polska, rozprawa odbyła
się w Sądzie Rejonowym w Myśliborzu. Sąd nakazał wydanie dziecka
Pakistańczykowi - pisze „Gazeta Polska”.
A zatem polski sąd stanął po stronie znęcającego się nad kobietą i nakazuje oddanie mu dziecka, by wychowywać go na islamistę. I co na to feministki, działacze PO i Nowoczesnej, rzekomi obrońcy demokracji? Nic, dla nich, los pani Katarzyny nie ma znaczenia.