Jak
informuje portal pch24.pl zastępca wojewódzkiego
konserwatora zabytków na Podlasiu, Zofia Cybulko straciła stanowisko, bo w
prywatnej rozmowie, podczas manifestacji "obraziła Żydów". Cybulko wzięła udział w proteście przeciwko
wystawieniu „Golgota Picnic” w teatrze TrzyRzecze w Białymstoku. Podczas
manifestacji rzuciła do jednej ze swoich koleżanek, że „awangardę finansuje
Fundacja Batorego. Czyli żydostwo”. Wypowiedź tę nagrała „Gazeta Wyborcza”. Dziennikarze
lewicowej gazety … natychmiast wysłali film do konserwatora wojewódzkiego
Andrzeja Nowakowskiego, wojewody podlaskiego Macieja Żywno oraz resortu kultury
i dziedzictwa narodowego z prośba o komentarz do poczynań urzędniczki… Wniosek
o zwolnienie Cybulko prędko trafił do wojewody. – Będąc na takim stanowisku, trzeba
liczyć się ze słowami – skwitował sprawę Andrzej Nowakowski.
Ciekawe czy tak samo niechętnie odnosił się do skandalicznej pseudosztuki
„Golgota Picnic”… jeśli tak, to musiał to czynić po cichu, bo niewiele było
słychać o jego zaangażowaniu w obronę godności chrześcijan… Warto też dodać, że
"Gazeta Wyborcza" w ostatnich dniach ostro krytykowała podsłuchiwanie
prywatnych rozmów urzędników państwowych, komentując sprawę afery podsłuchowej.
Jak się okazuje nagrywać i zwalniać można jedynie tych, którym nie sprzyja
dziennik z ulicy Czerskiej. Ciekawy schemat myślenia,
nieprawdaż?