9 lipca 2014

Urzędniczka zwolniona z pracy za prywatną rozmowę

Jak informuje portal pch24.pl zastępca wojewódzkiego konserwatora zabytków na Podlasiu, Zofia Cybulko straciła stanowisko, bo w prywatnej rozmowie, podczas manifestacji "obraziła Żydów". Cybulko wzięła udział w proteście przeciwko wystawieniu „Golgota Picnic” w teatrze TrzyRzecze w Białymstoku. Podczas manifestacji rzuciła do jednej ze swoich koleżanek, że „awangardę finansuje Fundacja Batorego. Czyli żydostwo”. Wypowiedź tę nagrała „Gazeta Wyborcza”. Dziennikarze lewicowej gazety … natychmiast wysłali film do konserwatora wojewódzkiego Andrzeja Nowakowskiego, wojewody podlaskiego Macieja Żywno oraz resortu kultury i dziedzictwa narodowego z prośba o komentarz do poczynań urzędniczki… Wniosek o zwolnienie Cybulko prędko trafił do wojewody. – Będąc na takim stanowisku, trzeba liczyć się ze słowami – skwitował sprawę Andrzej Nowakowski. Ciekawe czy tak samo niechętnie odnosił się do skandalicznej pseudosztuki „Golgota Picnic”… jeśli tak, to musiał to czynić po cichu, bo niewiele było słychać o jego zaangażowaniu w obronę godności chrześcijan… Warto też dodać, że "Gazeta Wyborcza" w ostatnich dniach ostro krytykowała podsłuchiwanie prywatnych rozmów urzędników państwowych, komentując sprawę afery podsłuchowej. Jak się okazuje nagrywać i zwalniać można jedynie tych, którym nie sprzyja dziennik z ulicy Czerskiej. Ciekawy schemat myślenia, nieprawdaż?