Czy wolno znieważać prezydenta? I czy za znieważenie jest
odpowiedzialność karna? Odpowiedzi wydają się być oczywiste, prezydenta
znieważać nie wolno, a za znieważenie sprawca odpowie przed sądem za popełnienie
przestępstwa. Okazuje się jednak, że jest osoba która nie tylko znieważa
prezydenta i inne naczelne organa, ale za to nie jest w ogóle ścigany, a wręcz
organa odmawiają podejmowania czynności prawnych w stosunku do tejże osoby.
Pan Romuald Piątek od dawna określa pana prezydenta
Bronisława Komorowskiego rozmaitymi epitetami, bandyta czy małpa są jednymi z
najbardziej łagodnych, jakie można przytoczyć. Tenże sam Romuald Piątek od dawna pali flagi. Usilnie stara się o to by
postawiono go w stan oskarżenia!!! Bez skutku. Np. 20 maja tego roku,
Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota w Warszawie umorzyła śledztwo (sygn. akt
1Ds 939/12/V) w sprawie palenia flag państw obcych oraz znieważenia prezydenta
tj. o czyn z art. 137 § 2 kk i art. 135 § 2kk. Jedynie co do tej pory spotkała
pana Romualda to grzywny orzekane przez Sąd za naruszenie porządku na rozprawach,
ma ich już kilkanaście, nie zapłacił i nie są egzekwowane.
Jak wyjaśnia sam pan
Romuald nie jestem pieniaczem czy
wariatem, który rzuca obelgi na prawo i lewo, bo mu się ludzie nie podobają
albo chce wylądować w więzieniu. Robię to w obronie własnej i aby chronić
praworządność! Wszystko zaczęło się w połowie lat 90. Wtedy
to ze względu na zły stan zdrowia pan Romuald wystąpił do ZUS-u o stałą rentę.
Komisja orzecznicza ZUS jednak uznała, że jest zdolny do pracy. Pan Romuald
zaskarżył tę decyzję do sądu powołując się dyskopatię, zarówno w części
lędźwiowej, jak i piersiowej, a także – jak się później okazało – zwężenie
tętnicy szyjnej międzykręgowej. Według ZUS oraz sądu te i pomniejsze dolegliwości nie
przeszkadzały w byciu murarzem. Pan Romuald zatem dalej pracował w
budownictwie. W 1999 r. dwukrotnie
przy nagłych atakach bólu spadł z rusztowań - połamał żebra i dotkliwie pokaleczył
sobie lewą dłoń o zwisającą blachę. Wniosek do ZUS o przyznanie renty wypadkowej
spotkał się z kolejną odmową, gdyż nie uznano by wystąpił związek między
wypadkiem a stanem chorobowym organizmu. Sąd do którego odwołał się pan Romuald
podtrzymał decyzję ZUS (nota bene odwołanie rozpatrywali ci sami sędziowie,
którzy wcześniej wydali niekorzystne dla niego postanowienie ws. renty stałej).
Pan Romuald jeszcze wierzył w
państwo prawa i zaczął wysyłać do wszystkich instytucji stosowne skargi i
wnioski. Skoro wciąż nie mógł doczekać się właściwej reakcji, zaczął znieważać funkcjonariuszy
i organy państwa, licząc iż wywoła to jakieś zainteresowanie sprawą. Znieważył
jak sam przyznaje około 140 osób w tym
sędziów Sądu Najwyższego, marszałków Sejmu, Komendanta Głównego Policji,
Rzecznika Praw Obywatelskich, prokuratora generalnego Seremeta, premiera
Donalda Tuska, Ministra Sprawiedliwości Gowina (gdy piastował ten urząd) itd. W końcu zaczął palić flagi nie tylko polskie. Spalił w
sumie do 28 września 16 flag - 3 flagi polskie, 5 izraelskich, 2 niemieckie,
rosyjską, amerykańską, szwedzką, włoską... przed ministerstwami i ambasadami.
Sam na siebie donosił do prokuratury, zarówno w sprawie obrażania prezydenta,
jak i palenia flag. I jak sądzicie jaka była reakcja – prokuratura rejonowa umarza
śledztwo. Jako praworządny obywatel zaskarżył postanowienie prokuratury do sądu
okręgowego, ale ten pozostawił zażalenie bez rozpoznania, twierdząc iż w prawie polskim nie może osoba sama się
oskarżać (...) odwołujący się może skarżyć jedynie rozstrzygnięcia lub
ustalenia naruszające jego prawa lub szkodzące jego interesom. Tymczasem
żalący, skarżąc postanowienie Prokuratora, wnosił, aby wobec niego wszcząć
postępowanie karne.
Może w końcu ktoś
ulituje się nad panem Romualdem i wytoczy mu wreszcie proces, a być
może ktoś wówczas zainteresuje się sprawą nieprzyznanej jemu renty.