8 grudnia 2013

Romuald Piątek - znieważa państwo, prezydenta, premiera, sędziów, i wciąż bezkarny

Czy wolno znieważać prezydenta? I czy za znieważenie jest odpowiedzialność karna? Odpowiedzi wydają się być oczywiste, prezydenta znieważać nie wolno, a za znieważenie sprawca odpowie przed sądem za popełnienie przestępstwa. Okazuje się jednak, że jest osoba która nie tylko znieważa prezydenta i inne naczelne organa, ale za to nie jest w ogóle ścigany, a wręcz organa odmawiają podejmowania czynności prawnych w stosunku do tejże osoby.
Pan Romuald Piątek od dawna określa pana prezydenta Bronisława Komorowskiego rozmaitymi epitetami, bandyta czy małpa są jednymi z najbardziej łagodnych, jakie można przytoczyć. Tenże sam Romuald Piątek od dawna pali flagi. Usilnie stara się o to by postawiono go w stan oskarżenia!!! Bez skutku. Np. 20 maja tego roku, Prokuratura Rejonowa Warszawa Ochota w Warszawie umorzyła śledztwo (sygn. akt 1Ds 939/12/V) w sprawie palenia flag państw obcych oraz znieważenia prezydenta tj. o czyn z art. 137 § 2 kk i art. 135 § 2kk. Jedynie co do tej pory spotkała pana Romualda to grzywny orzekane przez Sąd za naruszenie porządku na rozprawach, ma ich już kilkanaście, nie zapłacił i nie są egzekwowane.
Jak wyjaśnia sam pan Romuald nie jestem pieniaczem czy wariatem, który rzuca obelgi na prawo i lewo, bo mu się ludzie nie podobają albo chce wylądować w więzieniu. Robię to w obronie własnej i aby chronić praworządność! Wszystko zaczęło się w połowie lat 90. Wtedy to ze względu na zły stan zdrowia pan Romuald wystąpił do ZUS-u o stałą rentę. Komisja orzecznicza ZUS jednak uznała, że jest zdolny do pracy. Pan Romuald zaskarżył tę decyzję do sądu powołując się dyskopatię, zarówno w części lędźwiowej, jak i piersiowej, a także – jak się później okazało – zwężenie tętnicy szyjnej międzykręgowej. Według ZUS oraz sądu te i pomniejsze dolegliwości nie przeszkadzały w byciu murarzem. Pan Romuald zatem dalej pracował w budownictwie. W 1999 r. dwukrotnie przy nagłych atakach bólu spadł z rusztowań - połamał żebra i dotkliwie pokaleczył sobie lewą dłoń o zwisającą blachę. Wniosek do ZUS o przyznanie renty wypadkowej spotkał się z kolejną odmową, gdyż nie uznano by wystąpił związek między wypadkiem a stanem chorobowym organizmu. Sąd do którego odwołał się pan Romuald podtrzymał decyzję ZUS (nota bene odwołanie rozpatrywali ci sami sędziowie, którzy wcześniej wydali niekorzystne dla niego postanowienie ws. renty stałej).
Pan Romuald jeszcze wierzył w państwo prawa i zaczął wysyłać do wszystkich instytucji stosowne skargi i wnioski. Skoro wciąż nie mógł doczekać się właściwej reakcji, zaczął znieważać funkcjonariuszy i organy państwa, licząc iż wywoła to jakieś zainteresowanie sprawą. Znieważył jak sam przyznaje około 140 osób w tym sędziów Sądu Najwyższego, marszałków Sejmu, Komendanta Głównego Policji, Rzecznika Praw Obywatelskich, prokuratora generalnego Seremeta, premiera Donalda Tuska, Ministra Sprawiedliwości Gowina (gdy piastował ten urząd) itd. W końcu zaczął palić flagi nie tylko polskie. Spalił w sumie do 28 września 16 flag - 3 flagi polskie, 5 izraelskich, 2 niemieckie, rosyjską, amerykańską, szwedzką, włoską... przed ministerstwami i ambasadami. Sam na siebie donosił do prokuratury, zarówno w sprawie obrażania prezydenta, jak i palenia flag. I jak sądzicie jaka była reakcja – prokuratura rejonowa umarza śledztwo. Jako praworządny obywatel zaskarżył postanowienie prokuratury do sądu okręgowego, ale ten pozostawił zażalenie bez rozpoznania, twierdząc iż w prawie polskim nie może osoba sama się oskarżać (...) odwołujący się może skarżyć jedynie rozstrzygnięcia lub ustalenia naruszające jego prawa lub szkodzące jego interesom. Tymczasem żalący, skarżąc postanowienie Prokuratora, wnosił, aby wobec niego wszcząć postępowanie karne.

Może w końcu ktoś ulituje się nad panem Romualdem i wytoczy mu wreszcie proces, a być może ktoś wówczas zainteresuje się sprawą nieprzyznanej jemu renty.