30 czerwca 2017

O dymisję RPO, Adama Bodnara, w związku z kłamliwym oskarżeniem Narodu Polskiego o holokaust

Już 15.998 osób podpisało petycję o dymisję Adama Bodnara z funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich, a liczba ta ciągle rośnie. Autor petycji, p. Maciej Górnicki, pisze: "Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar w dniu 20 czerwca na antenie TVP Info stwierdził, że naród polski uczestniczył w holokauście Żydów w trakcie II Wojny Światowej. Apelujemy o podanie się do dymisji z funkcji RPO w związku z Pana skandaliczną wypowiedzią wpisującą się w kłamliwą retorykę obarczania Polski za zbrodnie nazistowskich Niemiec i uderzającą w pamięć o ofiarach II Wojny Światowej."

Ewa Senkowska z Zespołem CitizenGO

Wnioski o świadczenia dla działaczy opozycji antykomunistycznej po 31 sierpnia 2017

W związku ze znowelizowaną ustawą o działaczach opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych z powodów politycznych informujemy, że Urząd ds. Kombatantów przygotowuje szeroką informację w tej sprawie. Osoby posiadające status działacza, a pragnące otrzymywać świadczenie pieniężne (402,72 zł), będą zobowiązane do złożenia odpowiedniego wniosku (obecnie opracowywanego przez Urząd Kombatantów) o przyznanie tego świadczenia. Przyznane ono zostanie na stałe, wolne od podatku i nie będzie wliczane do dochodu. Wniosek o świadczenie można złożyć najwcześniej w dniu 31 sierpnia 2017 r. (Janusz Olewiński, przewodniczący zarządu Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Internowanych i Represjonowanych w Stanie Wojennym z siedzibą w siedlcach, https://internowani-represjonowani.pl.tl/).

29 czerwca 2017

Oddolna akcja na rzecz zrównania praw kombatantów i weteranów walk o niepodległość 1956-89

Przy okazji nowelizacji ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych, parlament nie skorzystał z okazji, by zrównać w prawach kombatantów i weteranów walk o niepodległość z lat 1956-89. W efekcie poszczególne kategorie weteranów (kombatanci, działacze opozycji antykomunistycznej, świadczący pracę na rzecz nielegalnych organizacji z lat 1956-89) mają różne uprawnienia.

Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89 postanowiło temu zaradzić i rozpoczęło oddolną akcję zmierzającą do zrównania praw. Do kolejnych instytucji trafiają petycje i wnioski Stowarzyszenia ws. zrównania praw kombatantów i działaczy nielegalnych organizacji z lat 1956-89. I tak Stowarzyszenie złożyło:
- projekt zmiany ustawy o paszportach do MSWIA (kombatanci mają 50% ulgę), 
- projekt zmiany ustawy o uprawnieniach do ulgowych przejazdów środkami transportu zbiorowego do Ministerstwa Infrastruktury (kombatanci mają 51% ulgę) i wnioski o przyznanie 51% ulgi kolejowej do Kolei Mazowieckich, Przewozów Regionalnych i PKP Intercity, 
- projekt zmiany ustawy emerytalnej do Ministerstwa Rodziny Pracy i Polityki Społecznej (kombatanci mają podwójne okresy składkowe przy ustalaniu prawa do emerytury za cały okres działalności), 
- projekty zmian uchwał dot. komunikacji miejskiej (kombatanci mają 50%) do Rad Miast m.in. Gdańska, Łodzi, Torunia, Bydgoszczy, Kołobrzegu.

Jak zauważa Stowarzyszenie - art.19 konstytucji nie dokonuje rozróżnienia weteranów walki o niepodległość pod kątem charakteru walki (z bronią lub bez) czy okresu (sprzed czy po 1956 roku). 

Działania Stowarzyszenia przyniosły już skutek w Warszawie, Rada Miasta zrównała w uprawnieniach do ulgowej komunikacji miejskiej kombatantów, działaczy opozycji antykomunistycznej i działaczy nielegalnych organizacji z lat 1956-89.

7 LIPCA PROTEST PRZECIW UTRZYMANIU PRZEZ KOLEJNE 20 LAT HARACZU OPŁAT WIECZYSTEGO/PRZEKSZTAŁCENIOWEGO

Piątek 7 lipca o godz. 15.00
przed Ministerstwem Infrastruktury 
w Warszawie ul. Chałubińskiego 4/6
 odbędzie się protest
 Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE 
przeciw 
- dalszemu opóźnianiu ustawowego automatycznego przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności dla nieruchomości mieszkaniowych 
- utrzymaniu przez kolejnych 20 lat haraczu w postaci opłaty rocznej wieczystego (przemianowanej na przekształceniową). 

Stowarzyszenie domaga się nieodpłatnego przekształcenia (czyli zrównania praw z dekretowcami) lub co najwyżej według opłaty symbolicznej (czyli według stawki 0,3%).

ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU.

5 a nie 15% opłaty komorniczej w przypadku dobrowolnej wpłaty zaległości w postępowaniu egzekucyjnym

Zróżnicowanie wysokości opłaty stosunkowej – pobieranej w sprawach o egzekucję świadczeń pieniężnych – w zależności od tego, czy po wszczęciu postępowania egzekucyjnego dłużnik dobrowolnie wpłacił należną kwotę komornikowi, czy też do rąk wierzyciela, narusza zasadę poprawnej legislacji oraz zasadę równości – stwierdził Trybunał Konstytucyjny.
28 czerwca 2017 r. o godz. 12:30 Trybunał Konstytucyjny publicznie ogłosił orzeczenie wydane na posiedzeniu niejawnym dotyczące pytania prawnego Sądu Rejonowego w Piasecznie I Wydział Cywilny w sprawie egzekucji świadczeń pieniężnych (pobranie opłaty stosunkowej od kwot wpłaconych przez dłużnika bezpośrednio komornikowi).
Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 49 ust. 1 zdanie pierwsze ustawy z 29 sierpnia 1997 r. o komornikach sądowych i egzekucji w zakresie, w jakim przewiduje pobranie od kwot wpłaconych przez dłużnika bezpośrednio komornikowi opłaty stosunkowej w wysokości 15% wartości wyegzekwowanego świadczenia, jednak nie niższej niż 1/10 i nie wyższej niż trzydziestokrotna wysokość przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego, jest niezgodny z zasadą poprawnej legislacji wywodzoną z art. 2 konstytucji oraz z art. 32 ust. 1 konstytucji...
Podczas rozpoznawania skargi dłużniczki na postanowienie komornika o ustaleniu wysokości opłaty stosunkowej sąd pytający powziął wątpliwości co do dopuszczalności wymierzenia tej opłaty przy zastosowaniu stawki 15% wyegzekwowanego świadczenia. Wątpliwości wynikły stąd, że stawka ta byłaby 3-krotnie niższa (5%), gdyby dłużniczka uiściła należną kwotę nie komornikowi, lecz bezpośrednio do rąk wierzyciela.
W świetle bowiem obowiązującej regulacji – tak jak ją rozumie praktyka sądowa – jeśli po wszczęciu postępowania egzekucyjnego dłużnik dobrowolnie i zgodnie z treścią tytułu wykonawczego uiści świadczenie komornikowi, to takie świadczenie należy traktować jako „wyegzekwowane”. Komornik ustala wówczas wysokość opłaty stosowanie do treści art. 49 ust. 1 zdanie pierwsze ustawy o komornikach sądowych i egzekucji (dalej: u.k.s.e.), czyli przy zastosowaniu stawki 15% wyegzekwowanego świadczenia. Natomiast w wypadku, gdy – w takiej samej sytuacji – dłużnik świadczy bezpośrednio do rąk wierzyciela, wierzyciel ma obowiązek skierować do komornika wniosek o umorzenie postępowania egzekucyjnego, a ten musi postępowanie egzekucyjne umorzyć. Jednak wtedy komornik pobiera od dłużnika opłatę stosunkową w wysokości 5% świadczenia „pozostałego do wyegzekwowania”, co wynika z art. 49 ust. 2 zdanie pierwsze u.k.s.e.
Trybunał Konstytucyjny uznał, że takie zróżnicowanie sytuacji prawnej dłużnika wyłącznie w zależności od tego, w jaki sposób ten dobrowolnie spełnia świadczenie, nie jest dopuszczalne w świetle konstytucyjnej zasady równości (art. 32 ust. 1 konstytucji). Kluczowe znaczenie ma tu bowiem sam fakt zaspokojenia wierzyciela. Sposób, w jaki do tego dochodzi – czy przez uiszczenie długu komornikowi, czy bezpośrednio wierzycielowi – ma z tej perspektywy charakter wtórny. W obu wypadkach dłużnik podejmuje działanie zgodnie z treścią tytułu wykonawczego. Opłata stosunkowa pobierana jest po wszczęciu postępowania egzekucyjnego i najczęściej już po powzięciu przez komornika określonych czynności. Zasadniczo jednak nakład pracy komornika jest mniejszy, jeśli dłużnik samodzielnie uiszcza należne kwoty, bez konieczności stosowania wobec niego przymusu. Wobec działania dłużnika zgodnego z treścią tytułu wykonawczego osiągnięty zostaje podstawowy cel postępowania egzekucyjnego, czyli zaspokojenie wierzyciela. To, czy rezultat ten uzyskuje się w drodze wpłaty świadczenia komornikowi, czy też do rąk wierzyciela, nie uzasadnia, zdaniem Trybunału, 3-krotnie wyższej stawki opłaty w razie wyboru tego pierwszego sposobu.
Trybunał wziął pod uwagę również i to, że zasady ustalania wysokości opłaty stosunkowej powinny opierać się na założeniu, iż dłużników na każdym etapie postępowania egzekucyjnego należy motywować do dobrowolnego i pełnego zaspokojenia wierzycieli. Tymczasem z art. 49 ust. 1 zdanie pierwsze u.k.s.e. wynika, że tak samo – pod względem wysokości opłaty – będą potraktowani dłużnicy, którzy samodzielnie uiszczą świadczenie po wszczęciu postępowania egzekucyjnego (nierzadko zaraz po otrzymaniu o tym zawiadomienia), oraz ci dłużnicy, którzy będą powstrzymywać się od zaspokojenia wierzyciela aż do wyegzekwowania długu w drodze przymusowej egzekucji. Takie rozwiązanie jest nieracjonalne i dysfunkcjonalne z punktu widzenia założeń ustawodawcy. Ponadto, wpłacenie przez dłużnika należnych kwot komornikowi jest zasadniczo typową reakcją na otrzymane zawiadomienie o wszczęciu postępowania. Nierzadko – w praktyce – w treści tych zawiadomień zawarte jest „wezwanie” do uiszczenia długu na konto bankowe lub gotówką w kancelarii komornika, bez wskazania możliwości zapłacenia bezpośrednio wierzycielowi. Podjęcie przez dłużnika działań zgodnych z treścią zawiadomienia otrzymanego od komornika nie powinno wciągać go w „pułapkę” polegającą na konieczności poniesienia opłaty ustalanej przy zastosowaniu stawki 3-krotnie wyższej niż stawka, jaka miałaby zastosowanie, gdyby świadczył bezpośrednio wierzycielowi. To z tych powodów TK uznał, że zakwestionowana regulacja nie spełniła również wymagań wynikających z konstytucyjnej zasady poprawnej legislacji (art. 2 konstytucji). (sygn. P 63/14 za trybunal.gov.pl)

Przypomnijmy, iż petycję dotyczącą obniżenia opłat komorniczych w ubr. do Sejmu złożyło Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE. Komisja Petycji ograniczyła się wówczas do przyjęcia jedynie dezyderatu. Teraz Trybunał Konstytucyjny jednoznacznie potwierdził mniejszą 5% opłatę w przypadku dobrowolnej wpłaty. 

28 czerwca 2017

Drogie rodzime owoce, tańsze zagraniczne cytrusowe

Wiadomo, że żywność ma znaczny wpływ na nasze zdrowie. Od tego co jemy, nie tylko czujemy się lepiej lub gorzej, ale niektóre schorzenia można uniknąć, inne dolegliwości osłabić. Podstawowe znaczenia dla naszego zdrowia mają warzywa i owoce. Sezon na świeże owoce się już zaczął, ale ceny... 

Na warszawskich Stegnach w zeszłym tygodniu udało się kupić truskawki te mniejsze po 3 zł za kilogram. W tym tygodniu są już po 4 złote. Większe truskawki kształtują się od 6 do 8/9 złotych.

Inne owoce wciąż są dość drogie, jagody od 32 do 40 zł/kg, mały pojemnik malin (ok. 200-250 gr) 6-7 złotych, czereśnie - kilkanaście złotych za kg, choć zdarza się także oferty po 10 zł/kg. Pojawiły się już wiśnie za 12 zł/kg. Ciekawe, że ceny owoców cytrusowych w marketach są niższe od naszych rodzimych owoców. W promocji banany, nektarynki czy brzoskwinie - poniżej 5 zł/kg.

Na obniżkę cen naszych rodzimych owoców trzeba trochę poczekać, wszak sezon jeszcze nie w pełni.


Poznański czerwiec


27 czerwca 2017

Politycznie poprawny Europol nie dostrzega korelacji między imigracją a terroryzmem

Jak informuje Tefakty.pl - W dorocznym raporcie wydanym przez Europol można odnaleźć dane, że aż 95% ofiar śmiertelnych w zamachach terrorystycznych przeprowadzonych na terenie w Unii Europejskiej zginęło w zeszłym roku z rąk islamskich dżihadystów. Jak czytamy w owym dokumencie w 2016 roku zabitych przez terrorystów zostało 142 ludzi, a aż 135 z nich padło ofiarą islamskich terrorystów islamskich. Takie liczby nie robią wrażenia na urzędnikach z Europolu, którzy twierdzą, że nie ma związku pomiędzy masową imigracją z krajów islamskich a zamachami terrorystycznymi!...Wprawdzie stwierdzają fakt, że wśród “uchodźców” mogą się zaplątać terroryści, ale według ludzi z Europolu takie przypadki są marginalne. We wniosku z raportu czytamy: "Od stycznia do grudnia 2016 r. około 363 400 migrantów dostało się do Europy drogą morską, głównie do Grecji i Włoch. I ciągle, każdego dnia wielu próbuje przekroczyć te granice, aby uniknąć okrucieństwa w Syrii i w Iraku. Nie ma twardych dowodów na to, że terroryści systematycznie wykorzystują falę uchodźców, aby niepostrzeżenie przedostać się do Europy." Nie ulega jednak wątpliwości, że w kilku przypadkach terroryści przedostali się do Unii Europejskiej podając się za uchodźców, co pokazały zamachy w Paryżu 13 listopada 2015 roku. Europol nie tylko lekceważy niebezpieczeństwo płynące z masowej imigracji, ale i kłamie nazywając imigrantów “uchodźcami”. Choćby w obozach we Włoszech i w Grecji ze 160 tys. ludzi jedynie 6% jest uchodźcami, a reszta to imigranci ekonomiczni liczący na dobrobyt i socjalne dodatki w bogatych państwach Zachodu. Raport kompletnie lekceważy przyjmowanie ludzi o niesprawdzonej tożsamości, posługujących się fałszywymi dokumentami i fakt, że tysiące takich osób przebywa w Europie. Dodatkowo, próbuje manipulować faktem mówiąc o ucieczce przed wojną, podczas gdy jedynie mały procent z całej masy imigrantów ucieka przed wojną i prześladowaniami. Nie dziwi takie podejście urzędników Europolu. W końcu jest to agencja Unii Europejskiej, a wedle poprawności politycznej nie wolno łączyć imigracji z zamachami terrorystycznymi... Szaleństwo poprawności politycznej trwa, a krew ofiar na ulicach nikogo nie obchodzi!

Tysiące ludzi przemycane do Europy


25 czerwca 2017

Walka pod tym szpitalem może trwać 24 godziny na dobę

Trwa akcja Fundacji Pro Prawo do Życia - Szpitale bez aborterów, w ramach której ujawnia się gdzie morduje się nienarodzonych oraz wywierana jest presja na szpitale aby zaprzestały tego okropnego procederu.

Jak informuje Kinga Małecka-Prybyło z Fundacji - jedną z takich placówek jest warszawski szpital Orłowskiego, mieszczący się przy ul. Czerniakowskiej. To tutaj zabija się najwięcej dzieci w Polsce – 119 maleńkich ofiar tylko w 2016 roku. Skala tego okrucieństwa budzi trwogę, dlatego nie ustajemy w pokazywaniu prawdy na temat tego, co dzieje się za murami szpitala. Woluntariusze pikietują pod trzema wejściami do szpitala, z każdej strony budynku, każdego tygodnia. Zdarzało się, że przychodzili nawet trzy razy na tydzień. Zawsze mają ze sobą kilka dużych bannerów ze zdjęciami ofiar aborcji i informacją, że do takich czynów dochodzi w tym szpitalu. Przechodniom na chodniku tłumaczą, że średnio co trzeci dzień jest tu zabijane dziecko. Stają również pod oknami dyrekcji szpitala, która zasłania wtedy rolety. Czasami ktoś w białym fartuchu wychodzi na zewnątrz i robi zdjęcia, nagrywa pikietujących lub pokazuje w kierunku wolontariuszy wulgarne gesty. Podczas każdej akcji informacja o dokonywanych tu zabójstwach trafia do kilkuset osób, głównie pacjentów tej placówki... Dzięki pieniądzom przekazanym przez naszych Darczyńców, koledzy kupili Żuka i okleili go plakatami informującymi, że w szpitalu Orłowskiego dokonuje się aborcji. Po przygotowaniu auta zaparkowali go bezpośrednio przed szpitalem, kilka metrów od głównego wejścia! W ten sposób WSZYSCY pacjenci, którzy wchodzą tędy do środka dowiadują się, że w tym miejscu zabija się nienarodzonych. Widzą wyraźnie czym jest aborcja i w jak okrutny sposób się ją wykonuje. Co więcej, plakaty na Żuku są widoczne z okien samochodów przejeżdżających ulicą Czerniakowską oraz z okien szpitala. Dzięki temu walka o życie toczy się nieprzerwanie.

Brońmy rodzinę w ONZ!

Właśnie zapada decyzja odnośnie przyjęcia rezolucji Rady Praw Człowieka ONZ o ochronie rodziny. Tegoroczny projekt proponuje wiele pozytywnych rozwiązań i może bardzo przyczynić się do wzmocnienia pozycji rodziny na całym świecie. W kontekście powszechnie znanych działań ONZ, ta rezolucja jest wyjątkiem. Dlatego środowiska LGBT za wszelką cenę chcą wyrwać ten ostatni instrument obrony normalności i ładu społecznego. Lewica atakuje projekt rezolucji twierdząc, jakoby wzmocnienie rodziny ograniczało prawa jednostek. Jej przedstawiciele usiłują oczernić zaproponowane w nim rozwiązania, by wprowadzić termin „różne formy rodziny”, co pozwoliłby na określenie mianem „rodziny” związków homoseksualnych.

Podpisz petycję i walcz o rodzinę!

Musimy obronić rodzinę przed kolejną próbą dewiacji. Dlatego proszę Pana o podpisanie petycji i poinformowania o naszej akcji znajomych. Niech przedstawiciele ONZ przekonają się, że są miliony osób zdeterminowanych, by bronić rodziny!
Podpisz petycję

dr Joanna Banasiuk, Instytut na rzecz kultury prawnej ORDO IURIS

24 czerwca 2017

Książka Imigranci u bram. Kryzys uchodźczy i męczeństwo chrześcijan XXI w.

Ks. prof. Waldemar Cisło

Imigranci u bram. Kryzys uchodźczy i męczeństwo chrześcijan XXI w.



Śmierć chrześcijanina - niemal zawsze z rąk muzułmanów - nie oburza mass mediów. Co innego nieszczęścia wyznawców islamu - o, to powinno nas poruszać. Nikt nie zauważa, że po pierwsze to nie wyznawcy Chrystusa zgotowali im ten los, a po drugie muzułmanie żyjący w bardzo bogatych krajach arabskich nie chcą przyjmować swych braci-uchodźców. Zachodni ideolodzy i politycy wymyślili sobie, że powinny to robić kraje europejskie. Nawet nie próbują nalegać na arcybogatych naftowych potentatów, by otworzyli drzwi imigrantom-współbraciom. Dlaczego tak się dzieje?


Dlaczego nikt z rządzących naszym kontynentem nie chce zastanowić się, co będzie z tymi krajami ogarniętymi konfliktami zbrojnymi, gdy odpłynie z nich potężna rzeka młodych ludzi - uchodźców? A może o to właśnie chodzi, by opustoszyć bogate m.in. w ropę kraje i rozpocząć potem ich kolonizację? Wtedy już bez chrześcijan; zostaną wcześniej wymordowani, by nikomu nie przeszkadzali ze swym staromodnym systemem wartości, ze swymi cnotami i szlachetnością, za które są gotowi nawet życie oddać...



Ks. prof. Waldemar Cisło, przewodzący polskiej sekcji światowej organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie, kreśli genezę dzisiejszej hekatomby chrześcijan, stan faktyczny i środki ratunkowe. Sam wielokrotnie był w Syrii, Iraku czy innych krajach Bliskiego Wschodu i widział, jak sytuacja wygląda w krajach terroru muzułmańskiego. I przestrzega, żeby tych osób nie wpuszczać do Europy:



"Najbardziej efektywna jest pomoc udzielana na miejscu. Ci, których było stać na wyłożenie 10 tys. dolarów za miejsce na pontonie dawno już z Syrii i Iraku wyjechali. Pozostali na miejscu najbardziej bezbronni: kobiety, dzieci i starcy. Spotkałem ich, gdy odwiedzałem kościoły w Damaszku. Mężczyzn tam nie było," mówi autor książki imigranci u bram.





Szanowni Państwo


Jeśli są Państwo zainteresowani zakupem książek na raty proszę po prostu w rodzaju płatności wybrać płatność ratalną. W takiej sytuacji program przeniesie Państwa płatność bezpośrednio na portal PayU, na którym należy wypełnić formularz. Decyzja o możliwości płatności ratalnej nie zależy od Księgarni Patriotycznej ANTYK lecz jest decyzją PayU.



Serdecznie pozdrawiam
Marcin Dybowski

23 czerwca 2017

Odwołano i powołano tych samych do Rady Nadzorczej PKO BP

22 czerwca 2017 r. Zwyczajne Walne Zgromadzenie Banku PKO BP odwołało i ponownie powołało do Rady Nadzorczej Banku PKO BP: Piotra Sadownika, Grażynę Ciurzyńską, Zbigniewa Hajłasza, Mirosława Barszcza, Adama Budnikowskiego, Wojciecha Jasińskiego, Andrzeja Kisielewicza, Elżbietę Mączyńską-Ziemacką, Janusza Ostaszewskiego. Ponadto Skarb Państwa jako uprawniony akcjonariusz wyznaczył Piotra Sadownika – na Przewodniczącego Rady Nadzorczej Banku, a Grażynę Ciurzyńską - na Wiceprzewodniczącego Rady Nadzorczej Banku.

Innymi słowy Skarb Państwa jako uprawniony akcjonariusz niczego nie zmienił w Banku, w jego władzach. Nawet nie zmieniono osoby Przewodniczącego Rady Nadzorczej PKO BP Piotra Sadownika, mimo że pełni on przecież działalność jako członek rady nadzorczej w konkurencyjnym banku (BOŚ SA). Czy takie mają obowiązywać standardy?

Nie pokuszono się także by przy okazji wyznaczyć do rady nadzorczej np. przedstawiciela konsumentów czy też pracowników PKO BP, co byłoby wielce wskazane. Wszak Bank ma fatalną reputację w kwestiach relacji wewnątrzspołecznych (wystarczy przejrzeć wpisy internetowe na przestrzeni lat), a na jakość obsługi narzeka wiele klientów.


Prezydent Warszawy przeprasza za błąd ZTM, ale sprzeciwia się bezpłatnej komunikacji dla działaczy nielegalnych organizacji z PRL

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz Waltz nie zgadza się na bezpłatne przejazdy dla osób które świadczyły pracę na rzecz nielegalnych organizacji oraz pozostających bez pracy z powodów politycznych w PRL.

Rada Warszawy uchwałą NR XLVII/1138/2017 przyznała osobom świadczącym pracę na rzecz nielegalnych organizacji w rozumieniu przepisów do kwietnia 1989 r. oraz osobom pozostającym bez pracy z powodów politycznych do 4czerwca 1989 r. prawo do 50% ulgi w komunikacji miejskiej

Zarząd Transportu Miejskiego pomylił sie i na swojej stronie zamieścił informację, iż Od 5 maja 2017 roku bezpłatnie mogą podróżować również osoby, które pracowały po 1956 roku na rzecz organizacji politycznych i związków zawodowych, nielegalnych w rozumieniu przepisów obowiązujących do kwietnia 1989 roku. Z bezpłatnych przejazdów mogą korzystać również osoby, które nie wykonywały pracy w okresie przed dniem 4 czerwca 1989 roku na skutek represji politycznych (zob. http://serwis21.blogspot.com/2017/05/ztm-wprowadzi-w-bad-kolejny-przykad-na.html)

Co prawda 13 maja ZTM już naprawił swój błąd - Link: http://www.ztm.waw.pl/?c=698&l=1 , ale błędną informację ZTM skopiowały inne portale, które wytłuściły informację o BEZPŁATNYCH PRZEJAZDACH dla świadczących pracę... np. TVN Warszawa ("Antykomuniści za darmo" http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,od-czerwca-tansze-bilety-sprawdz-co-sie-zmieni,231709.html), Onet.pl - http://warszawa.onet.pl/warszawa-tansze-bilety-i-inne-zmiany-w-taryfie-komunikacji-miejskiej/d1cbqtb, http://transinfo.pl/nowa-taryfa-nowe-mozliwosci-w-warszawie-film-_more_94329.html Zatem część osób (wskutek dezinformacji ZTM i powtórzonej w mediach) świadczących pracę na rzecz nielegalnych organizacji i bez pracy z powodów politycznych do 1989 roku może jeździć w błędnym przekonaniu prawa do nieodpłatnych przejazdów. 

14 maja Stowarzyszenie wystąpiło zatem do Rady Warszawy o przyznanie już prawa do bezpłatnej komunikacji miejskiej, Skoro błąd został popełniony (przez ZTM) i został rozpowszechniony przez media. Radni z Komisji Infrastruktury nie byli przeciwni, ale wystąpili do Prezydenta Warszawy o stanowisko w sprawie. Pani prezydent zdecydowanie sprzeciwiła się przyznaniu tego prawa, stwierdzając że popełniono błąd, który został naprawiony (owszem tylko błąd został powielony w mediach i tam już nie skorygowany). Pani prezydent jedynie ograniczyła się do przeprosin za zaistniałą sytuację.

MATE.O "KRÓL WSZEHŚWIATÓW"

przesyłam najnowszy teledysk Mateusza Mate.O Otremby do piosenki pt. „Chrystus panuje”. To pierwszy singiel zapowiadający płytę Mate.O/TU pt. "KRÓL WSZECHŚWIATÓW", która w sprzedaży już od 08 czerwca! Bardzo proszę o publikację zapowiedzi płyty i singla. Szczegóły poniżej. 
Inspiracja do napisania tekstu pochodzi z Psalmu 93. 
Teledysk można zobaczyć tutaj https://www.youtube.com/watch?v=tU0xcAcWreM. Więcej informacji na temat płyty poniżej. 

-Cała płyta poświęcona jest jednej myśli - wychwalaniu Boga, stąd wiele inspiracji do pisania tekstów pochodzi z tekstów biblijnych. W tym sensie jest to powrót do moich pierwszych płyt nagranych już wiele lat temu. Nic bardziej piękniejszego i bardziej wyjątkowego nie mogło mnie 
 w ostatnim czasie spotkać jako artysty. Próba opisywania tego jaki jest Bóg, wychwalania Go i adorowania oraz dziękowania Mu za to kim jest i co dla mnie zrobił to wielki przywilej. Na tej płycie słychać przenikające się różne wrażliwości  i style muzyczne, piosenki, oraz spontaniczne improwizacje –mówi Mateusza Mate.O Otremby

Z ciepłym uśmiechem


Kinga Polak-Gieroń

APG STUDIO, ul. Sołtysowska 12H/20, 31-589 Kraków 


Tytuł: Król Wszechświatów 
Artysta: MATE.O/TU
Wydawca: Philadelphia Records, 2017 r.
Dystrybucja: Philadelphia Records
Data premiery płyty: czerwiec 2017 

TU – TOTALNE UWIELBIENIE 

Mate.O/TU -  to nowy projekt MateuszaMate.O Otremby, który wraca do korzeni swojej twórczości, nawiązując do charakteru swoich pierwszych albumów.TU to skrót od Totalnego Uwielbienia. Autor ponownie napisał współczesne pieśni uwielbienia, które podobnie jak poprzednie jego piosenki rozpalają ludzi do uwielbienia Chrystusa. Płyta Mate.O/TUpt. „Król Wszechświatów” ukaże się w czerwcu 2017 roku nakładem wydawnictwa Philadelphia Records. 



-Cała płyta poświęcona jest jednej myśli - wychwalaniu Boga, stąd wiele inspiracji do pisania tekstów pochodzi z tekstów biblijnych. W tym sensie jest to powrót do moich pierwszych płyt nagranych już wiele lat temu. Nic bardziej piękniejszego i bardziej wyjątkowego nie mogło mnie  w ostatnim czasie spotkać jako artysty. Próba opisywania tego jaki jest Bóg, wychwalania Go i adorowania oraz dziękowania Mu za to kim jest i co dla mnie zrobił to wielki przywilej. Na tej płycie słychać przenikające się różne wrażliwości  i style muzyczne, piosenki, oraz spontaniczne improwizacje – mówi Mateusza Mate.O Otremby



Album Mate.O/TU pt. "Król Wszechświatów" zawiera jedenaście nowych autorskich kompozycji. Do pracy nad najnowszym albumem artysta zaprosił Pawła BZIM Zareckiego (producenta płyt m.in. Anny Marii Jopek, TGD, Mietka Szcześniaka), który jest odpowiedzialny za produkcję muzyczną albumu. Na płycie będzie można usłyszeć utwory znane szerszej publiczności takie jak :„Wszystko poddane jest”, czy „Cały świat niech pozna Cię”, oraz osiem zupełnie nowych, premierowych kompozycji m.in. „Chrystus panuje”, tytułowy  „Król Wszechświatów”, czy „Cudowny dzień”.

Mateusz Mate.O Otremba – głos, gitary, współprodukcja muzyczna, Paweł BZIM Zarecki – instrumenty klawiszowe, produkcja muzyczna, Jadzia Kłapa Zarecka – głos, saksofon, Kornel Popławski – bas, Maciek Kietliński - bębny


MATE.O (Mateusz Otremba), kompozytor, autor tekstów, wokalista, fotograf. Promotor pracy dyplomowej Mateusza, Piotr Komorowski po obronie dyplomu, żartobliwie stwierdził: „najlepszy muzyk wśród fotografów i najlepszy fotograf wśród muzyków.” Debiutował na scenie muzycznej w 1997 roku. Od tamtej pory nagrał sześć autorskich albumów : „Totalne Uwielbienie” (1997), „Jesteś dobry dla mnie” (2002), „Zapominam siebie” (2006), Mate.O Akustyczny i Przyjaciele „Usiądź przy mnie” DC&DVD (2012), Mate.O & GŁYK P.I.K Trio „Kolędy Narodów”(2014), „Pieśni Naszych Ojców” (2016). Jest również znany z wieloletniej współpracy jako wokalista i autor piosenek z zespołami : TGD oraz New life’m, z którymi nagrał w sumie 6 albumów.  Współpracował z wybitnymi artystami jak: Natalia Niemen, Marcin Pospieszalski, Joachim Mencel, Paweł Bzim Zarecki, Piotr Wojtasik, Mieczysław Szcześniak.  Muzyki Mate.O, nie sposób przypisać do jednego nurtu muzycznego, słychać w niej bowiem elementy, rocka, folku, indie, jazzu, rhytm&bluesa. Jego twórczość to przede wszystkim piękne piosenki, z niebanalną harmonią i tekstami, które znalazły swoich wielu odbiorców i wiernych fanów.

Po tym wszystkim, co czynisz po roku 1989 możemy tylko Tobą pogardzać!

List Otwarty
Stowarzyszenia Osób Represjonowanych w Okresie Stanu Wojennego Województwa Podkarpackiego

Wielce Szanowny Pan Obywatel III RP
Władysław Frasyniuk

- Gdy w latach 1980-81, jako bardzo młody działacz „Solidarności”, pełniłeś funkcję przewodniczącego „Solidarności” Zarządu Regionu Dolnośląskiego, cieszyłeś się naszym szacunkiem;
- Gdy tuż przed ogłoszeniem stanu wojennego przeprowadziłeś brawurową, udaną akcję wybrania z banku i ukrycia przed komunistami związkowych pieniędzy (80 milionów złotych), byłeś przez nas za to podziwiany;
- Gdy ukrywając się przed SB przewodziłeś podziemnym strukturom „Solidarności” na Dolnym Śląsku, uznawaliśmy Ciebie za genialnego konspiratora, oddanego bez reszty sprawom Ojczyzny;
- Gdy po aresztowaniu i skazaniu na długoletnie więzienie z godnością i odwagą przeciwstawiałeś się władzom więziennym, za co byłeś wielokrotnie katowany, byłeś dla wielu z nas idolem (i to pomimo tego, że byłeś znacznie młodszy od nas). Podziwiała Ciebie wtedy cała Wolna Polska!
I mogłeś tym wszystkim pozostać na zawsze! Co więcej, mogłeś wejść do historii jako jeden z najbardziej godnych szacunku polskich patriotów! Ale ty wybrałeś zupełnie inną drogę!
Ze skromnego kierowcy, jakim niegdyś byłeś, przeistoczyłeś się w aroganckiego wielkiego biznesmena, mającego za nic ludzi, w tym Twoich dawnych kolegów! Z oddanego działacza związkowego przeistoczyłeś się w kumpla postkomunistów, byłych funkcjonariuszy komunistycznych służb specjalnych, a  przy tym w obrońcę aferzystów i różnego rodzaju ciemnych typków!
Do dziś nie wiadomo gdzie trafiła większa część kwoty z owych słynnych 80 milionów! Wiemy za to, bo sam o tym mówiłeś, że pieniądze na twoją wielką firmę transportową pożyczyłeś od Zygmunta Solarza – byłego tajnego współpracownika komunistycznych służb specjalnych!
Po roku 1989, zamiast walczyć o sprawiedliwą, w pełni wolną i suwerenną Polskę, nieustannie znieważasz i ośmieszasz tych, którzy to czynią, powołując się przy tym (wzorem Adama Michnika) na swoją więzienną przeszłość (rzeczywiście godną szacunku). Ale przecież nie tylko Ty siedziałeś w więzieniu! Nie tylko Ty byłeś bity i szykanowany! Przecież bardzo wielu mniej znanych działaczy podziemia okresu stanu wojennego doznawało wtedy podobnych szykan, a dziś często żyje w biedzie! A przecież to co znosiłeś w więzieniu jest niczym z tymi mękami, jakie musieli znosić choćby Żołnierze Wyklęci, zanim komunistyczni kaci skrócili je strzałem w tył głowy! A żyjąca do dziś garstka Żołnierzy Wyklętych, którym ostatecznie zamieniono karę śmierci na długoletnie więzienie, nie chełpi się ani swoimi czynami, ani tym, co wycierpieli, uważając, że spełniali jedynie swoją powinność wobec Ojczyzny!
Jednakże najbardziej podłym spośród Twoich czynów po roku 1989 było włączenie się w haniebną akcję tzw. Obywateli RP uniemożliwienia uczestnikom miesięcznic smoleńskich przemarsz w modlitewnym pochodzie pod Pałac Prezydencki. Stając (czy raczej siadając) razem z byłymi SB-kami, prowokatorami i tzw. pożytecznymi idiotami na ulicy, celem zatrzymania przemarszu pochodu, udowodniłeś że nie tylko obce Ci są wszelkie ludzkie odruchy, ale także, że kłamstwo smoleńskie jest Ci znacznie bliższe od prawdy, o tym co się tam naprawdę wydarzyło! Zapewnie czujesz wielką dumę z tego, że po ujawnieniu bestialstwa Rosjan (czy raczej post-sowietów), którzy pastwili się na zwłokami Prezydenta RP, polskich generałów, parlamentarzystów i pozostałych uczestników tragicznego lotu do Smoleńska, udowodniłeś, że nie różnisz się niczym od nich!
Po tym wszystkim, co czynisz po roku 1989 możemy tylko Tobą pogardzać!


W imieniu członków Stowarzyszenia Osób Represjonowanych
w Okresie Stanu Wojennego Województwa Podkarpackiego

Prezes SOR - Józef Konkel

22 czerwca 2017

Solidarni z łódzkim drukarzem. Stop szykanom LGBT.

już 38.044 osoby podpisały się pod petycją Fundacji Życie, która jest wyrazem wsparcia dla łódzkiego drukarza zaatakowanego przez lobby lgbt i skandalicznie skazanego przez łódzki sąd (sąd apelacyjny podtrzymał wyrok).

Petycję kierujemy do samego zainteresowanego jako wyraz wsparcia, do Rzecznika Praw Obywatelskich oraz Ministra Sprawiedliwości. 

Minister Z. Ziobro uznał, że wyrok jest błędny i sprzeczny z konstytucyjną zasadą wolności sumienia.
"Nie może być tak, że zmusza się ludzi wykonywania czynności, które są w sposób jaskrawy sprzeczne z ich wewnętrznymi przekonaniami, które gwałcą ich przekonania i są w ich hierarchii sumienia nieakceptowane." - powiedział. Zapowiedział też możliwość skierowania specjalnego wniosku do Trybunału Konstytucyjnego. "Chodzi mi o to, żeby środowiska homoseksualne nie wymuszały pod pretekstem homofobii angażowania się w ich ideologiczne pomysły ludzi, który się z nimi stanowczo nie zgadzają. Ja też się nie zgadzam z tymi środowiskami, które chciałyby np. promować możliwość adopcji dzieci przez pary homoseksualne, tzw. małżeństwa homoseksualne, ale nie pozwolę nikomu krzywdzić homoseksualistów, którzy wykonują profesjonalnie i uczciwie swoją pracę".

W telegraficznym skrócie, przypomnę, że łódzki drukarz odmówił wydrukowania materiałów promocyjnych dla środowisk lgbt. Mimo konstytucyjnej wolności działalności gospodarczej i wolności sumienia, został skazany przez łódzki sąd na grzywnę. Ten wyrok podtrzymał też sąd apelacyjny.

Ogromnie cieszy zapowiedź Ministra Sprawiedliwości dotycząca skargi kasacyjnej w tej sprawie. Ważne jest, aby jak najwięcej osób wyraziło swoje poparcie dla łódzkiego drukarza. Podpisujmy (jeśli jeszcze tego Państwo nie uczynili) i udostępniajmy tę petycję!

Magdalena Korzekwa-Kaliszuk, Dyrektor CitizenGO Polska

21 czerwca 2017

Imperatyw czasowy przeważył, senackie komisje przyjmują bez poprawek nowelizację ustawy o działaczach

Nowelizacja ustawa o działaczach opozycji antykomunistycznej ma wejść w życie 31 sierpnia br (w rocznicę porozumień gdańskich). Imperatyw czasowy, data wejścia w życie ustawy spowodował że połączone 3 senackie komisje na wczorajszym posiedzeniu (20 czerwca) postanowiły przyjąć ustawę bez poprawek, mimo że Biuro Legislacyjne Senatu proponowało 2 korekt technicznych. Także rząd optował by przyjąć ustawę bez poprawek, ze względu na termin. Zatwierdzenie w senacie nowelizacji jest już tylko formalnością.

Po raz kolejny termin ustawy okazał się ważniejszy od treści, spójności przepisów, poprawności legislacyjnej. Nowelizacja ustawy przyznaje świadczenia w wysokości ponad 400 zł działaczom opozycji antykomunistycznej. Jednakże jak wskazał dr Daniel Alain Korona ze Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89 wady prawne z pierwotnej ustawy o działaczach z 2015 roku nie zostały przy okazji nowelizacji - usunięte. I tak ustawa wprowadza podwójne okresy składkowe przy ustalaniu prawa do emerytury jedynie za okresy internowania i więzienia, podczas gdy w przypadku kombatantów przysługuje za cały okres kombatanctwa. Ba, okresy składkowe nie przysługują działaczom opozycji, ale świadczącym pracę na rzecz nielegalnych organizacji w rozumieniu przepisów do kwietnia 1989 roku, a to inna kategoria prawna. Zatem istnieją już 2 kategorie działaczy (2731 osób otrzymało status działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej, ok. 1100 osób posiada decyzje ws. świadczenia pracy w nielegalnych organizacji lub ws. pozostawania bez pracy z powodów politycznych) o różnych uprawnieniach prawnych. A można było to scalić w jedno tak jak słusznie proponował PIS w swoim projekcie ustawy w poprzedniej kadencji. Ponadto Daniel wskazał na problem procedury w przyznawaniu statusu działacza, skoro IPN nie bada współpracy z SB, nie prowadzi postępowania dowodowego, tylko orzeka na podstawie dokumentów np. jednostronnych i niekoniecznie zawierających prawdziwe informacje (gdzie tu praworządność?)

Czy nie można było uchwalić raz ustawę a dobrze? A tak trzeba będzie ponownie nowelizować ustawę.

20 czerwca 2017

Polski kierowca zginął pod Calais z powodu blokady erytrejskich imigrantów

Pod Calais we Francji przed ustawioną na drodze przez erytrejskich imigrantów (muzułmanów) blokadą z pni drzew trzy pojazdy gwałtownie zahamowały. Bus na polskich numerach rejestracyjnych, który jechał z tyłu, uderzył w jeden z samochodów ciężarowych i stanął w płomieniach. Polski kierowca konał w męczarniach. 9 osób odpowiedzialnych za blokadę zostało zatrzymanych.

Zatem nie tylko mieszkańcy zachodu giną, ale także nasi rodacy, którzy znaleźli się w tych krajach. Tymczasem opozycja w Polsce spod znaku PO-Nowoczesna najwyraźniej nie potrafi myśleć zdroworozsądkowo i domaga się w imię solidarności europejskich, by wpuścić islamskich imigrantów, którzy "urozmaicą kulturowo" polskie społeczeństwo tak jak czynią to dziś już w Niemczech, Szwecji, Francji, Wielkiej Brytanii. A trzeba działać odwrotnie, chronić nasz kraj, naszych obywateli.

Niemiecki podręcznik do historii przeznaczony na makulaturę!

Jak informuje Reduta Dobrego Imienia, podręcznik „Geschichte und Geschehen Oberstufe Klasse 11” został wycofany z dystrybucji, a jego ostatnie egzemplarze zostaną oddane na makulaturę. Wszystko z powodu sformułowania „polski obóz”. Reduta Dobrego Imienia otrzymała odpowiedź od niemieckiego wydawnictwa Ernst Klet. 


Szkoły w Bawarii, które używają podręcznika „Geschichte und Geschehen Oberstufe Klasse 11” otrzymały propozycję wymianę strony zawierającej sformułowanie „polski obóz”. Pozostałe podręczniki znajdujące się w dystrybucji zostaną wycofane ze sprzedaży i przeznaczone na makulaturę. W swojej korespondencji Tilo Knoche, prezes wydawnictwa Ernst Klet zapewnia także, że jest w stałym kontakcie z ministerstwem kultury Bawarii odnośnie procedury zatwierdzenia zmian w podręczniku.

W związku z zaistniałą sytuacją, za którą wydawcy przepraszają, przygotowana została także dodatkowa lekcja do pobrania dla szkół. Poddaje ona krytycznej refleksji mylne sformułowanie „polski obóz” i wzywa uczniów do aktywnego zmierzenia się z problematycznymi, historycznie i rzeczowo fałszywym pojęciami.

- Podjęliśmy interwencję po tym jak Polak, ojciec nastoletniego chłopca przygotowującego się do matury zaalarmował społeczeństwo na Twitterze. Wezwaliśmy wydawnictwo do natychmiastowego wstrzymania dystrybucji podręcznika, wprowadzenia korekty/erraty do aktualnego wydania podręcznika oraz złożenia wniosku u stosownych władz oświatowych kraju związkowego Bawarii o zatwierdzenie wprowadzonej zmiany oraz przeprowadzenie akcji wymiany podręcznika – mówi Urszula Wójcik, rzecznik prasowy Reduty Dobrego Imienia.

Wyjaśnień domagała się także ambasada polska, zapowiadając jednocześnie kontrolę wszystkich podręczników do historii w Niemczech.

źródło RDI

19 czerwca 2017

Udzielili pozwolenia na broń, mimo że był zradykalizowany

W radiowóz żandarmerii na Polach Elizejskich w Paryżu uderzył samochód prowadzony przez Adama D. W chwili uderzenia pojazd eksplodował, znaleziono w nim materiały wybuchowe, 2 butle z gazem, 2 karabiny Kałasznikow. Kierowca nie żyje. 

Jak podają francuskie media Adam D. urodził się w 1985 roku w Argenteuil. Był notowany przez francuskie służby na tzw. liście S (lista osób zradykalizowanych islamistów, mogących stworzyć zagrożenie). Pomimo tego francuska prefektura w Essonne w lutym br. udzieliła mu pozwolenia na broń. Czy można się jeszcze się dziwić, że we Francji są zamachy?



"Skazywani" bez postępowania dowodowego

Czy w Polsce można być "skazanym" przez organ administracji publicznej bez postępowania dowodowego, a Sąd następnie taki stan zatwierdza? Okazuje się, że tak, że można być "skazanym", pomówionym o współpracę z byłą SB, a sądy odmawiają "skazanym" prawa do postępowania dowodowego?

Wszystko za sprawą art.4 pkt.2 ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej i osób represjonowanych z powodów politycznych. Stanowi on, że Status działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych przysługuje osobie co do której w archiwum Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu nie zachowały się dokumenty wytworzone przez nią lub przy jej udziale, w ramach czynności wykonywanych przez nią w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji przez organy bezpieczeństwa państwa. Przeciw takiemu sformułowaniu wypowiadało się w trakcie prac nad ustawą Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89 wskazując że zapis dokumentacyjny może prowadzić do wielu nadużyć, i że należy jednoznacznie uzależnić status od braku współpracy w charakterze tajnego współpracownika lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji czyli od zapisu o charakterze lustracyjnym. Tego głosu rozsądku nie posłuchano i właśnie dochodzi do nadużyć.

W elektronicznej bazie orzeczeń nsa.gov.pl znajdujemy wiele przytoczonych wyroków oddalających skargi na decyzje IPN odmawiających potwierdzenia warunków o których mowa w art.4 pkt.2 ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej. Sąd niestety nie przytacza uzasadnień, a szkoda bo wręcz dowodzą rażącego naruszenia zasad praworządności przez IPN i sądy. Jak stwierdził IPN w jednej z decyzji Prezes Instytut Pamięci Narodowej w wydanych decyzjach nie rozstrzyga o współpracy wnioskodawcy z organami bezpieczeństwa państwa, a jedynie informuje o treści dokumentów znajdujących się w archiwach Instytutu, według kryteriów wymienionych w art.4 ustawy o działaczach opozycji. Organ nie prowadzi też postępowania dowodowego w celu ustalenia prawdziwości faktów opisanych w dotyczących wnioskodawcy dokumentach. Państwo dobrze czytają Prezes IPN nie prowadzi postępowania dowodowego i niby nie rozstrzyga o współpracy. Równocześnie jednak w tych decyzjach uznaje się jednostronne notatki SB o rzekomym informowaniu (w sytuacjach gdy nie ma rejestracji TW, KTW, KO, nie ma teczek pracy, itd) za dowód, że osoba informowała SB (czyli współpracowała). Semantyczna gra pozwalająca oskarżyć o współpracę SB nie oskarżając.

Paradoksalnie pozbawianie byłych działaczy praw do postępowania dowodowego zatwierdzają sądy (i nie słychać głosu oburzenia polityków, także tych którzy mają usta pełne frazesów o praworządności, konstytucji). Np. w wyroku z dnia 5 grudnia 2016 r. sygn. IV SA/Wa 1529/16 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził: Obowiązkiem organu w tego rodzaju postępowaniu było więc wyłącznie odzwierciedlenie stanu zasobów archiwalnych wg skonkretyzowanych w przepisie kryteriów... Rolą Prezesa Instytutu wyznaczoną przez wskazany przepis ustawy nie jest więc ani ocenia prawdziwości dokumentów ani prawdziwości opisanych w nich zdarzeń, ani wiarygodności osób wytwarzających dokumenty, ani też ustalanie czy wynikająca z dokumentów współpraca miała w rzeczywistości miejsce. Dlatego też wbrew oczekiwaniom skarżącego organ prowadzący przedmiotowe postępowanie nie jest uprawniony do oceny, w oparciu o całokształt dokumentów znajdujących się w jego zasobach, czy skarżący współpracował świadomie, a więc czy w tamtej rzeczywistości działania bądź jego zaniechania odpowiadały pojęciu współpracy ze służbami bezpieczeństwa. Organ nie jest uprawniony do prowadzenia postępowania dowodowego w tym zakresie. Ustawa upoważnia organ wyłącznie do przedstawiania zawartości zasobów archiwalnych według ściśle określonych kryteriów.

Dr Daniel Alain Korona ze Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89, który zmiażdżył IPN na rozprawie przed WSA w Warszawie w dniu 11 stycznia br. i wygrał proces, w odpowiedzi na skargę kasacyjną IPN (sygn. akt IV SA/Wa 1989/16) 
zauważył, że: 

Zgodnie z prawem IPN ma potwierdzić lub odmówić potwierdzenia spełnienia warunków, o których mowa w art.4 ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej i osób represjonowanych z powodów politycznych, czyli że:
1) zachowały/nie zachowały się dokumenty,
2) zostały wytworzone przez niego lub przy jego współudziale,
3) powstały w ramach czynności wykonywanych w charakterze tajnego informatora lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji przez organy bezpieczeństwa państwa.

Wszystkie te przesłanki muszą wystąpić łącznie. A to oznacza, że IPN musi stwierdzić, że dokumenty występują, udowodnić (a nie przyjąć a priori na podstawie samej jednostronnej treści notatki), iż powstała przy współudziale danej osoby a także że nastąpiło to w ramach określonej współpracy.

Notatki służbowe co do zasady mają charakter jednostronny, czyli zostały sporządzone przez funkcjonariusza i tylko przez niego. W świetle definicji słownika języka polskiego „Współudział oznacza udział w jakimś przedsięwzięciu wspólny z kimś”. Zatem w tworzeniu dokumentu musiałby uczestniczyć skarżący. Zatem o ile nie ma innych poszlak, dowodów mogących sugerować fakt współpracy, nie sposób przyjąć, że notatka sporządzona przez funkcjonariusza SB (niezależnie od jej treści) powstała przy współudziale, czyli z jakimś zaangażowaniem danej osoby. Potrzebne są jeszcze inne dowody i poszlaki. Notatka urzędowa, służbowa sporządzana jest bowiem poza wiedzą i udziałem osób biorących udział w czynności, a podpisuje ją jedynie osoba sporządzająca (funkcjonariusz). 

W doktrynie i orzecznictwie karnym (np. w KPK) przyjmuje się wyraźny zakaz substytuowania dowodu z zeznań np. notatkami służbowymi (przykładowo wyrok Sądu Najwyższego z 24.10.2001 r. sygn. III KKN 545/99). Więcej notatka urzędowa sporządzona z rozmowy z osobą, która winna zostać przesłuchana w charakterze świadka, nie może zostać ujawniona i wprowadzona do procesu jako dowód, nawet w sytuacji, gdy osoba ta nie może już być przesłuchana w tym charakterze (Sąd Apelacyjny w Lublinie, wyrok z 10 stycznia 2006r., II AKa 284/05). Także w postępowaniu administracyjnym notatki służbowej nie można uznać za dowód w sprawie (np. wyrok z dn. 11 sierpnia 2010 r. I OSK 1374/09, wyroki WSA w Bydgoszczy z dn. 7.12.2010 sygn. akt. I SA/Bd 886/10). Zatem same notatki sporządzone przez funkcjonariusza SB nie można jeszcze uznać za dowód tego co w niej urzędowo stwierdzono... Samo przywołanie przez funkcjonariusze SB to za mało...

IPN twierdzi, iż decyzje w zakresie spełnienia/odmowy spełnienia warunków o których mowa w art.4 ustawy mają charakter stricte deklaratoryjny, czyli potwierdza lub odmawia potwierdzenia faktów na podstawie zasobów archiwalnych. Otóż warto zwrócić uwagę iż dokonując oceny art.4 ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej, IPN pomija wykładnię funkcjonalną przepisu. Celem art.4 pkt.2 ustawy było wyeliminowanie z grona działaczy opozycji antykomunistycznej i osób represjonowanych osoby, które współpracowały w charakterze tajnego współpracownika lub pomocnika przy operacyjnym zdobywaniu informacji. Przepis art.4 ust.2 ustawy o działaczach jest bowiem przeniesieniem przepisu z ustawy z dnia 5 sierpnia 2010 r. o zmianie ustawy o orderach i odznaczeniach, którą powstała na bazie projektu ustawy o wznowieniu Krzyża Niepodległości oraz ustanowienia Krzyża Wolności i Solidarności. W pierwotnym brzmieniu projekt (druk nr 2899) przewidywał, iż nie będzie możliwe nadanie Krzyża Wolności i Solidarności, osobom które m.in. współpracowały z organami bezpieczeństwa państwa. 
http://orka.sejm.gov.pl/Druki6ka.nsf/0/883C1931F3F93B1AC12576EB0041FF47/$file/2899.pdf W trakcie prac, biuro Analiz Sejmowych (Opinia prawna Piotra Chybalskiego – eksperta ds. legislacji w Biurze Analiz Sejmowych) wyraziło wątpliwości prawne w zakresie zapisu, w związku z jednej strony odwołaniem do ustawy z 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i równoczesnego braku w ustawie o IPN pojęcia współpracy z tymi organami. Skutkowało to przeformułowaniem zapisu. Nie ulega jednak wątpliwości, iż celem przepisu miało być wyeliminowanie z grona uprawnionych osób współpracujących z organami i w tym duchu należy zinterpretować brzmienie przepisu. Zatem wydając decyzję w trybie art.4 ust.2 ustawy o działaczach opozycji antykomunistycznej, IPN nie może ograniczyć się do stwierdzenia faktu, iż istnieją notatki SB, które rzekomo powołują jako źródło daną osobę, ale skoro decyzja de facto określa fakt współpracy, jest zobowiązany do procedowania z poszanowaniem wszelkich zasad postępowania administracyjnego w tym także w zakresie dowodowym, oceny wiarygodności dokumentów i informacji, oraz przy uwzględnieniu istniejącego orzecznictwa administracyjnego i lustracyjnego

Co prawda WSA w Warszawie w wyroku z 11 stycznia nie odnosił się do powyższej kwestii, a decyzję IPN uchylił na podstawie innych przesłanek, tym niemniej Sąd potwierdził że należy stosować KPA w całej rozciągłości, w tym zapewnić stronie prawa do składania wniosków dowodowych w postępowaniu, niejako podważając charakter deklaratoryjny decyzji IPN. 

Wyrok w sprawie Daniela jest jak na razie wyjątkiem, a inni działacze byłej opozycji antykomunistycznej "skazywani są" na podstawie jednostronnych notatek (niekonieczne prawdziwych) - jako współpracownicy SB (wydano ponad 80 odmów, a w ilu nastąpiło to na podstawie jednostronnych notatek SB?) 

Ta sytuacja, to absolutne zaprzeczenie jakichkolwiek zasad postępowania administracyjnego, procesowego, zasad wynikających z konstytucji RP.


PS: Przypominamy, iż w sprawie Daniela, IPN ukrył fakt notatki archiwisty IPNu, który nie wykluczył, że notatki SB mogły służyć do ukrycia innych źródeł operacyjnych, chociaż nie wie czemu taka konspiracja miała służyć. Ponadto jednoznacznie stwierdził, że w okresie domniemanego informowania, SB prowadziła grę operacyjną mającą na celu skompromitowanie Daniela w środowisku opozycjonistów. I to już wszystko wyjaśnia.

Rekordowa absencja w II turze wyborów parlamentarnych we Francji

W II turze wyborów do francuskiego Zgromadzenia Narodowego zwyciężyła partia LREM (Republika w drodze) prezydenta Emanuela Macron uzyskując 306 mandatów. 42 mandatów otrzymała sojusznicza partia centrowa MODEM. Obóz prezydencki  może zatem liczyć bezpośrednio na 350 mandatów na 577, nie wspominając części deputowanych z innych partii (Republikanów, Socjalistów) tzw. Macron-Compatible. W sumie wynik LREM-MODEM jest gorszy od prognozowanego (przed II turą mówiono nawet o 400-470 mandatach). Blok centro-prawicy (Republikanie, UDI, różni prawicowy) uzyskali 137 mandatów, Socjaliści i sojusznicy - 44, Nieposłuszna Francja z komunistami - 27, Front Narodowy - 8, pojedyncze mandat zdobywały partie regionalne, suwerenniści z DLF, zieloni, skrajna prawica, itd.

Wydarzenie najbardziej znaczącym z II tury jest rekordowa niska frekwencja 42,64%. Najwyraźniej większość Francuzów uznała wybory za bez znaczenia. Tym niemniej Macron, który zapowiada zmiany, a w rzeczywistości raczej nic nie zmieni (jest dzieckiem systemu), może liczyć w Zgromadzenia Narodowym na solidną większość. Jeżeli Francuzi chcieli zmiany, to wybrali to co było, tylko że w nowym opakowaniu.

18 czerwca 2017

Czy do takich czynów dochodzi w polskich szpitalach?


W ramach akcji Szpitale bez aborterów przeprowadziliśmy wymianę listów z Ministerstwem Zdrowia, chcąc poznać szczegóły dotyczące sposobów wykonywania aborcji. Informacje, które otrzymaliśmy, są szokujące.

Ministerstwo potwierdziło, że w przypadku podejrzenia choroby nienarodzonego dziecka, nie istnieje żadne ograniczenie czasowe do wykonania aborcji. Wystarczy oparte na przypuszczeniu stwierdzenie lekarza, że dziecko nie będzie zdolne do samodzielnego życia poza organizmem matki. Nikt nie bada trafności postawionej przez niego „diagnozy”.

Czy wie Pan co to w praktyce oznacza? Możliwość mordowania całkowicie zdrowych dzieci nawet w 9 miesiącu ciąży!

Zapytaliśmy również o przypadki dzieci urodzonych w wyniku aborcji, do których dochodzi w naszym kraju. Ministerstwo ma świadomość, że w wyniku aborcji eugenicznych rodzą się żywe dzieci. Urzędnicy nie są jednak zainteresowani tym, jak często występują takie przypadki i nie podejmują żadnych działań aby takie sytuacje wyeliminować!

Z tego wynika, że Ministerstwo Zdrowia nie ma żadnej kontroli nad tym, co dzieje się w szpitalach. Co więcej, w ogóle nie interesuje się losem dzieci przeznaczonych do aborcji oraz urodzonymi żywo w trakcie tego procederu.

Kompromisowcy i ich ofiary

Skoro lekarzy-aborterów nikt nie kontroluje, do jakich czynów mogą być zdolni?

Gdy się nad tym zastanawiam, przypomina mi się mrożąca krew w żyłach historia amerykańskiego abortera-zabójcy Kermita Gosnella. Sąd w USA uznał go winnym morderstwa pierwszego stopnia, gdyż po żywych narodzinach dzieci przecinał ich kręgosłup nożyczkami. Świadkowie zeznawali, że Gosnell trzymał w lodówce ucięte stópki dzieci jako „trofea”; dowcipkował zabijając dziecko, że jest tak duże, że mogłoby „odprowadzić go na przystanek autobusowy”; że abortował dzieci, które mierzyły nawet 61 centymetrów…. Taki psychopata mógłby doskonale funkcjonować w polskim szpitalu, a urzędnicy nie zwróciliby na to uwagi.

Osoby, które ponoszą odpowiedzialność za ten stan rzeczy i cierpienie tysięcy dzieci, muszą ponieść konsekwencje.

Jedną z takich osób jest Stanisław Radowicki, Konsultant Krajowy w dziedzinie ginekologii i położnictwa, który pełni swoją funkcję nieprzerwanie od 2002 roku, z nominacji postkomunistycznego ministra Mariusza Łapińskiego.

W 2016 r., komentując żywe urodzenie małego Wiktora w wyniku aborcji i pozostawienie go na śmierć przez personel w szpitalu Świętej Rodziny, Radowicki stwierdził, że wszystko zostało wykonane zgodnie z obowiązującymi procedurami. Dziecko kwiliło przez około godzinę, wzywając pomocy, której nikt mu nie udzieli. Łączna liczba ofiar aborcji za kadencji Radowickiego wynosi co najmniej 7270 dzieci.

Stanisław Radowicki jest w znacznej mierze odpowiedzialny za obecną, skandaliczną sytuację. Dlatego stworzyliśmy petycję o jego natychmiastowe odwołanie. Bardzo Pana proszę o jej poparcie:
Petycja


Kinga Małecka-Prybyło, Fundacja Pro Prawo do Życia