Piątek 20 października o godz. 15.00 w Warszawie przed Ministerstwem Infrastruktury ul. Chałubińskiego 4/6
protest Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE
przeciw przewlekłości rządu ws. przekształcenia wieczystego użytkowania w prawo własności i przestępczej patologii przy aktualizacjach opłat użytkowania wieczystego

29 stycznia 2017

Instytut Sehna potwierdzi iż Lech Wałęsa to TW "Bolek"?

31 stycznia ma zostać wydana opinia Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Jana Sehna w Krakowie dot. teczki TW "Bolek". Nieoficjalnie według PAP, opinia potwierdza współpracę Lecha Wałęsę z SB. Tylko co do paru dokumentów zgłoszone są wątpliwości, nie mają jednak one znaczenia dla tej ocen. Tymczasem przywódca I Solidarności dalej zaprzecza.

Nie analizowałem akt dotyczące Wałęsy zatem trudno wypowiadać się w sposób jednoznaczny. Analizując dokumenty SB zawsze należy być ostrożnym, zwłaszcza iż część dokumentów została zniszczona lub wyniesiona - stwierdza poproszony o komentarz Dr Daniel Alain Korona, prezes Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89, którego SB próbowało skompromitować w latach 80-tych - W przypadku Lecha Wałęsy, jest jednak wiele poszlak wskazujących na jego współpracę i na późniejsze wspieranie przez SB. W aktach, które znaleziono m.in. u Kiszczaka, są nie tylko dokumenty sporządzane przez funkcjonariuszy SB, ale także dokumenty podpisane przez Lecha Wałęsę (potwierdza to analiza grafologiczna). Jak wynika z tych akt Wałęsa otrzymywał pieniądze. W książce Danuty Wałęsy pojawiła się informacja, że niby grał w toto lotka i wygrywał pieniądze. Problem, że właśnie okres rzekomo wygranych w lotka zbiega się czasowo z okresem w którym miał współpracować i otrzymywać pieniądze... 

Dr Daniel Alain Korona wskazuje jednak, że: Chociaż współpraca prawdopodobnie była, nie oznacza to jeszcze, iż notatki służbowe stanowią rzeczywisty pełny przekaz informacji od Lecha Wałęsy. Oficerowie SB także manipulowali w notatkach zwłaszcza pod koniec lat 80-tych np. informując o treści przesłuchania/rozmowy i zamieszczając w tychże notatkach służbowych informacje pozyskane w rzeczywistości z innych technik i źródeł operacyjnych. . Ponadto można było także sfabrykować dokumenty znacznie później, mając odpowiedni sprzęt, papier i trochę wiedzy na temat jak to zrobić. W tym przypadku chodzi o dokumenty z lat 70-tych i prawdopodobnie raczej oficerowie SB nie manipulowali, ale nie można być tego pewnym, bez konfrontacji dokumentów, zeznań itd. Trudność badawcza polega na tym, że akta SB zostały wielokrotnie przetrzebione, a niektórych dokumentów brak.

Część osób uważa, że nawet jeżeli była współpraca z SB, to Wałęsa się później zrehabilitował, bo nie zgodził się na jakąś neo-Solidarność w 1982 roku. Nie podzielam tych opinii - stwierdza dr Daniel Alain Korona - Nawet jeżeli zakończył współpracę z SB przed 1976 roku, sama świadomość że SB może mieć na niego kwity, była okolicznością psychicznie jego obciążającą i skłaniającą do większej spolegliwości, co dało się zaobserwować. Podczas strajków sierpniowych minister Kowalczyk uspokajał sekretarza Gierka tłumacząc, że na czele strajku w Gdańsku stoi „nasz człowiek”.  A kto był na czele - Wałęsa. Faktem jest, że próbował zakończyć szybko strajk w stoczni po 2 dniach ... Odnośnie neo-Solidarności nie stworzono ją w 1982 roku, taka operacja wtedy nie przyniosłaby oczekiwanego skutku, ale ostatecznie ją powołano w 1989r. i minęło kilka lat zanim Związek wrócił na właściwe tory działania.

1 komentarz:

  1. Nie słyszałem osobiście słów wypowiedzianych przez posła Borowczaka o Wałęsie, że "zachował się jak trzeba". Jeśli zostały mi trafnie przekazane, to poniższy tekst jest moją reakcją na gorąco.
    Jeśli uważasz za słuszne, puść to dalej.

    Jerzy Borowczak, który dla obrony agenturalnej przeszłości Lecha Wałęsy używa słów z najwyższej półki tragicznego i heroicznego losu Polski, jakimi są słowa mordowanej bohaterskiej "Inki". Takie zachowanie wywołuje we mnie najwyższe obrzydzenie. Wypluwam zarówno pana Borowczaka, jak i wszystkich jemu podobnych siewców ohydy i zgorszenia z mojej świadomości. Ten człowiek sprawujący mandat posła Rzeczypospolitej, plamiący honor polskiego parlamentarzysty, powinien zostać objęty powszechną infamią.
    Oby młode pokolenia zawsze wybierały na swój wzór prawdziwych herosów, a nigdy ludzi sprzedajnych.

    Paweł Zdun, Ruch Kontroli Wyborów

    OdpowiedzUsuń