24 sierpnia 2017

Żadnego nawet symbolicznego zadośćuczynienia emerytalnego dla działaczy nielegalnych organizacji z okresu PRL?

Działacze nielegalnych organizacji z okresu PRL, którzy w wyniku działalności mieli mniejsze wynagrodzenia, okresy bez pracy na skutek represji politycznych a w efekcie mniejsze emerytury, nadal nie mogą liczyć nawet na symboliczne zadośćuczynienie w tym zakresie. Ministerstwo Rodziny Pracy i Polityki Społecznej odpowiedziało negatywnie na propozycje Stowarzyszenia Walczących o Niepodległość 1956-89 dotyczące zmian w emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Stowarzyszenie wystąpiło do Ministerstwa z petycją zawierającą projekt ustawy o zmianie ustawy emerytalnej w 3 kwestiach. Pierwsza zmiana dotyczyła podwójnego naliczenia przy ustaleniu prawa do emerytury okresów działalności z tytułu świadczenia pracy na rzecz nielegalnych organizacji w rozumieniu przepisów do kwietnia 1989 r. i nie wykonywania pracy na skutek represji politycznych przed 4 czerwca 1989 r. Stowarzyszenie zwracało uwagę, że takie podwójne naliczenie posiadają kombatanci za cały okres działalności, a sama zmiana przepisu nie rodzi jakichś istotnych skutków finansowych (ma znaczenie jedynie przy ustalaniu okresów do świadczenia przedemerytalnego). MRiPS nie uwzględnił jednak propozycji, uznając że skoro nowelizacją z czerwca br, zaliczono okresy internowania i więzienia politycznego do podwójnych okresów, to nie zachodzi konieczność dalszej modyfikacji przepisów.

Drugi postulat Stowarzyszenia dotyczył przyjmowania jako podstawy minimalnego wynagrodzenia dla okresów świadczenia pracy w nielegalnych organizacjach i nie wykonywania pracy skutek represji politycznych. Obecnie okresy te są zaliczane jako okresy ze składką w wysokości zero. Ministerstwo odrzucając propozycję stwierdziło, że byłoby to niezgodne z zasadą iż świadczenie jest związane z okresem i wysokością opłacanych składek, nie bacząc na to że przecież takie rozwiązanie już przyjęto w przypadku Żabużan (czyli wyjątek już wcześniej stworzono). Ponadto MRPiS zauważyło, że Stowarzyszenie nie proponowało takiego rozwiązania w stosunku do kombatantów, nie dostrzegając iż emerytury kombatanci uzyskiwali w innym systemie prawnym, gdy świadczenia naliczano na podstawie wynagrodzeń od roku do 10 lat przed uzyskaniem emerytury, a nie na podstawie całości okresu.

Trzeci postulat zmierzał do wprowadzenia równoważności decyzji ws. świadczenia pracy w nielegalnych organizacjach i nie wykonywania pracy z powodów politycznych do 1989 r. - wydane przed wejściem w życie ustawy oraz decyzji ws. statusu działacza opozycji antykomunistycznej lub osoby represjonowanej z powodów politycznych. W efekcie nie byłoby dla działaczy konieczności dla działaczy opozycji antykomunistycznej ubiegania się o decyzję ws. świadczenia pracy na rzecz nielegalnych organizacji, a dla tych ostatnich, o ile decyzja została wydana przed wejściem w życie ustawy - o status działacza. W efekcie dla działaczy opozycji antykomunistycznej okresy działalności byłyby okresami składkowymi, a osoby świadczące prace na rzecz nielegalnych organizacji (wydane przed wejściem w życie ustawy) mieli także uprawnienia ustawy o działaczach. MRPiPS jednak stanął na stanowisku, że decyzję ws. świadczenia pracy i statusu działacza, że każda ze wskazanych decyzji odnosi się do innych form działalności opozycyjnej, ustawa emerytalna przewiduje uwzględnienie jako okresów składkowych tylko wybranych okresów, podczas gdy status działacza opozycji antykomunistycznej i osobach represjonowanych z powodów politycznych nabyć można również na podstawie działalności o innym charakterze. Zatem Ministerstwo uznaje, że są to odrębne kategorie działaczy, częściowo tylko pokrywające się w zakresie przesłanek, a tym samym odrzucił propozycję. Dodajmy, że istniejący dwu-kategoria działaczy prowadzi do chaosu i zamętu, który z biegiem czasu będzie się pogłębiał.

Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89 się nie poddaje i zapowiada dalsze działania.

23 sierpnia 2017

Niemcy chcą być ekspertami od polskiego antysemityzmu!

Jak informuje Reduta Dobrego Imienia - Do Sądu Okręgowego w Krakowie wpłynęło pismo z niemieckiej kancelarii reprezentującej producentów serialu „Nasze Matki, nasi Ojcowie”: ZDF i UFA Fiction. Wynika z niego, że tylko niemieccy biegli mogą rzeczowo ocenić niemiecki serial o polskim antysemityzmie!

Reduta Dobrego Imienia jest w posiadaniu dokumentu, zgodnie z którym strona niemiecka w sprawie filmu „Nasze Matki, nasi Ojcowie” stanowczo sprzeciwia się powołaniu polskich biegłych historyków i biegłego z zakresu kinematografii. Pełnomocnicy ZDF uważają, że Polacy wychowani w kulcie Armii Krajowej nie będą w stanie obiektywnie ocenić filmu i zinterpretują film m.in. przez pryzmat swojego wychowania, wiedzy historycznej, poglądów politycznych.

W opinii prawników, obiektywni mogą być natomiast niemieccy biegli, którzy "mają szeroką faktyczną wiedzę w zakresie antysemityzmu w Armii Krajowej". Tylko oni mogą rzeczowo ocenić niemiecki film o polskim antysemityzmie w szeregach AK.

Sprawa filmu „Nasze Matki, nasi Ojcowie” toczy się od 2013 r. Inicjatorem sprawy jest Reduta Dobrego Imienia, zaś powodem Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej oraz kpt Zbigniew Radłowski, żołnierz AK oraz uczestnik m.in. Powstania Warszawskiego, więzień niemieckiego obozu Auschwitz, jeniec Stalagu X B Sandbostel, po wojnie skazany przez Sowietów za szpiegostwo. Powodowie domagają się przeproszenia we wszystkich telewizjach, gdzie serial był pokazywany oraz zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych.

Czekamy na decyzję sądu w tej sprawie.

Miejscowy Plan Zagospodarowania Wiktoryn cz A do ponownej konsultacji społecznej?

Miejscowy Plan Zagospodarowania Przestrzennego obszaru Wiktoryn cz. A w Warszawie powinien zostać odrzucony - uważa Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE, które zwróciło się do Rady Warszawy z petycją o takie rozstrzygnięcie. Stowarzyszenie zauważyło bowiem, że przyjęto w planie błędną definicję intensywności zabudowy (niezgodną z orzecznictwem sądowym), a tym samym wprowadzono w błąd mieszkańców co do wskaźników maksymalnej intensywności zabudowy. 

W projekcie MPZP w§2 pkt.5 zawarto definicję intensywności zabudowy – należy przez to rozumieć iloraz sumy powierzchni całkowitej wszystkich kondygnacji nadziemnych, wszystkich budynków zlokalizowanych na jednej działce budowlanej, do powierzchni działki budowlanej. Otóż w orzecznictwie sądowo-administracyjnym dominuje pogląd określający powierzchnię całkowitą zabudowy (budynku) jako sumę powierzchni wszystkich kondygnacji zarówno podziemnych jak i nadziemnych. Przykładowo w wyroku z 17.11.2015 II OSK 643/14 NSA stwierdził, że powierzchnia całkowita zabudowy (budynku), to suma powierzchni wszystkich kondygnacji. WSA w Warszawie w wyroku z dn. 14.06.2016 sygn. VIII SA/Wa 897/15 przyjął podobną wykładnię stwierdzając, że Całkowita zabudowa winna uwzględniać zarówno nadziemne, jak i podziemne części kondygnacji budynku - stwierdza Stowarzyszenie i dodaje - §149 Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. Zasady Techniki Prawodawczej stwierdza, że W akcie normatywnym niższym rangą niż ustawa bez upoważnienia ustawowego nie formułuje się definicji ustalających znaczenia określeń ustawowych; w szczególności w akcie wykonawczym nie formułuje się definicji, które ustalałyby znaczenia określeń zawartych w ustawie upoważniającej. Ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym upoważnienia do zdefiniowania pojęć intensywności zabudowy lub powierzchni całkowitej zabudowy nie zawiera. W świetle powyższego oraz dotychczasowego orzecznictwa w tej kwestii nie jest możliwe zdefiniowanie pojęcia intensywności zabudowy w sposób bezpośredni lub poprzedni w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego. Takie działanie jest niezgodne z prawem zaś przytoczona definicja jest niezgodna z orzecznictwem sądowo-administracyjnym i działaniem wprowadzającym mieszkańców w błąd... Jedną z podstawowych zasad państwa prawa jest zasada zaufania do organów państwa, co powinno przejawiać się tym, iż organy te nie wprowadzają w błąd swoich obywateli. Wprowadzając błędną definicję intensywności zabudowy, wprowadzono w błąd mieszkańców także w zakresie maksymalnej wskaźników intensywności zabudowy. Przy definicji wynikającej z orzecznictwa sądowo-administracyjnego (mniej korzystna niż definicja z projektu planu), mieszkańcy mogliby wnieść uwagi w zakresie maksymalnych intensywności zabudowy, uwag których nie wniesiono, z uwagi na błędną informację. Projekt MPZP wprowadza w błąd mieszkańców, co oznacza że w efekcie doszło do naruszenia przepisów odnośnie konsultacji społecznych określonych w 17 pkt.9, 11, 12 i art.18 ust.1 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, albowiem warunkiem koniecznym dla prawidłowości konsultacji społecznych jest rzetelna informacja w projekcie MPZP.

W tej sytuacji Stowarzyszenia domaga się ponownej konsultacji społecznej dla tego projektu MPZP. Należy przy tym zauważyć, że nie jedyny to plan zawierający błąd definicyjny w zakresie intensywności zabudowy. Szereg projektów innych planów lub już uchwalonych zawiera także niewłaściwą definicję w tej sprawie i one także będą wymagały korekty.

Działacz nielegalnej organizacji ma się upokorzyć, by otrzymać indywidualną ulgę komunikacyjną w Rzeszowie

Działacze opozycji antykomunistycznej, nielegalnych organizacji z okresu PRL domagają się symbolicznego uznania poprzez przyznania ulg w publicznej komunikacji miejskiej. Samorządy reagują różnie - jedne przyznały lub zamierzają przyznać, inne odmawiają. Jednak najbardziej zaskakującą odpowiedź udzielił Prezydent Rzeszowa.

13 lipca Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89 w ramach akcji zrównania praw działaczy nielegalnych organizacji z okresu PRL i kombatantów zwrócił się ze stosowną petycją do władz Rzeszowa. Zarząd Transportu Miejskiego w odpowiedzi stwierdził, że cyt. doceniamy wkład, które został włożony przez osoby walczące o niepodległość terytorium polski, w którym w każdym aspekcie życia codziennego zasługuje na uznanie i pochwałę. A jak uznanie to zostało wyrażone? cyt. Każdy członek państwa Stowarzyszenia może indywidualnie zawnioskować o zgodę na bezpłatne przejazdy autobusami komunikacji miejskiej do Prezydenta Miasta Rzeszowa Pana dr h.c. Tadeusza Ferenca. Pan Prezydent posiadający uprawnienia do wydawania tego typu decyzji na pewno podejdzie do tego bardzo rzetelnie i indywidualnie do każdego złożonego przez Państwa wniosku.

Ręce opadają. Stowarzyszenie wystąpiło o ulgę dla działaczy nielegalnych organizacji z okresu PRL, a nie dla członków Stowarzyszenia, o wprowadzenie rozwiązania systemowego, a nie o decyzje na indywidualne wnioski. Nikt bowiem nie ma zamiaru się upokarzać indywidualnym wnioskiem o uprawnienie, które i tak ma w sumie wymiar symboliczny.

Odpowiedź ZTM w Rzeszowie z dnia 10 sierpnia 2017

22 sierpnia 2017

Dziennikarz skazany na 6 miesięcy więzienia za historyczny tekst o współpracy nazistów i muzułmanów

Michael Stürzenberger, niemiecki dziennikarz, został skazany przez Sąd w Monachium na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3,5 roku za artykuł historyczny „Swastyka i półksiężyc” ukazujący współpracę muzułmanów z nazistami.

W artykule dziennikarz opisał spotkanie najwyższych oficjeli nazistowskich Niemiec z wielkim muftim Jerozolimy Muhammadem Aminem al-Husajnim (zwolennika utworzenia muzułmańskich dywizji waffen-SS). Na facebook'u umieścił zdjęcie muftiego Muhammada Amina Al-Husajniego ściskającego rękę nazistowskiego polityka, który miał na ręku opaskę ze swastyką. Po II wojnie światowej muzułmański duchowny znalazł się na liście zbrodniarzy wojennych, jednak uniknął kary śmierci. 

Okazało się, że historyczny artykuł, zdjęcie historyczne w tej sprawie jest w Niemczech już niedozwolone.


MPZP rejonu Foksal w części nieważny, ale wniosek WIECZYSTE w sprawie wciąż nie rozpoznany

10 sierpnia Wojewoda Mazowiecki stwierdził nieważność miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego rejonu Foksal w Warszawie.

12 lipca Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE wystąpiło do wojewody mazowieckie o stwierdzenie nieważności w trybie nadzorczym MPZP rejonu Foksal w części dotyczącej maksymalnych intensywności zabudowy. Stowarzyszenie uzasadniało wniosek tym, że pierwotna definicja intensywności zabudowy określona w planie była niezgodna z orzecznictwem sądowym, a konsultacje społeczne planu dokonano przy błędnej definicji. Z kolei przy III wyłożeniu, usunięto z planu wadliwą definicję, jednak nie poinformowano mieszkańców o zmianie definicji, jak również konsultacje nie objęły wszystkich terenów dla których uprzednio określono maksymalne intensywności zabudowy.
Wojewoda Mazowiecki, co prawda stwierdził nieważność planu, ale nie w części dotyczącej intensywności zabudowy. Zatem nie została usunięta wada prawna, wynikająca z wprowadzeniem w błąd mieszkańców. Rozstrzygnięcie wojewody do tych spraw wogóle się nie odnosi. Stowarzyszenie nie wyklucza zatem dalszych działań zmierzających do uchylenia wadliwego planu.


Czy będzie darmowa komunikacja miejska dla osób rozliczających PIT w Warszawie?

Jak informuje Fakt - Radna Małgorzata Żuber-Zielicz (61 l., PO) postulowała o przeprowadzenie dogłębnej analizy zysków i strat ewentualnego wprowadzenia w Warszawie darmowej komunikacji miejskiej dla osób rozliczających swój podatek w stolicy. Ratusz obliczenia zrobił, ale nic z nich nie wynika. – Otrzymałam coś w rodzaju prezentacji, którą mógłby przygotować każdy, przeciętny gimnazjalista – brutalnie oceniła ją radna. http://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/warszawa/analiza-dotyczaca-darmowej-komunikacji-nie-spodobala-sie-radnej/c1wpn3e 

Nie wspomniano jednak, że pani radna 6 kwietnia br. głosowała wraz z innymi radnymi PO za uchwałą ws. odrzucenia petycji Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE dot. wprowadzenia darmowej komunikacji miejskiej w stolicy. http://serwis21.blogspot.com/2017/04/niech-wodarze-warszawy-raz-cos-zrobia.html

Czy obecne wystąpienie radnej było szczere będzie można się przekonać przy następnym głosowaniu nad petycją Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE z dn. 22 sierpnia dotyczącej nieodpłatnej komunikacji miejskiej dla osób rozliczających podatek PIT w stolicy. Prócz argumentu dot. zanieczyszczenia środowiska, Stowarzyszenie podkreśla argument ekonomiczny. Wprowadzenie darmowej komunikacji dla osób rozliczających podatek na terenie Warszawy zmniejszyłoby dochody z tytułu sprzedaży biletów o 252 mln zł. Równocześnie spowodowałoby to znaczący wzrost osób, rozliczających swój podatek dochodowy w Warszawie. W Warszawie wiele jest ludności napływowej, które zasadniczo rozlicza swój podatek dochodowy w miejscu zameldowania (według szacunków powyżej 0,5 mln). Zniżka z tytułu karty Warszawiaka jest niewielka i nie jest czynnikiem wystarczająco zachęcającym do rozliczenia się w Warszawie. Zniesienie odpłatności spowodowało by wzrost osób rozliczających się w Warszawie i przyrost podatków. Mediana wynagrodzeń w 2016 r. w Warszawie wynosiła 5300 zł/miesięcznie, co oznacza pod względem podatkowym ponad 1830 zł wpływów do budżetu gminnego, w przypadku rozliczenia się w stolicy (czyli więcej niż 4 imienne bilety kwartalne, czy 12 imiennych biletów miesięcznych). Zatem wystarczy, że 150 tys. osób zacznie rozliczać się w Warszawie i będzie to korzystne rozwiązanie dla budżetu Miasta.

21 sierpnia 2017

WIECZYSTE proponuje jednolity wiek emerytalny, ale zróżnicowany

Na początku sierpnia Komisja Europejska zarzuciła Polsce, iż zróżnicowanie wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn stanowiło naruszenie art. 157 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej oraz Dyrektywę 2006/54 w sprawie równości płci w zatrudnieniu. Rzeczywiście art.24 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wyraźnie stwierdza zróżnicowanie od 1.10.2017 r. wieku emerytalnego mężczyzn - 65 lat i kobiet 60 lat.

W celu uniknięcia sporu - Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE - złożyło 15 sierpnia br. do senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji petycję zawierającą projekt zmiany ustawy emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, który niby przywraca jednolity wiek emerytalny (w wieku 65 lat), ale równocześnie przewiduje możliwość wcześniejszej emerytury w wieku 60 lat - dla kobiet oraz dla weteranów walk o niepodległość z lat 1956-89. Jak dodaje Stowarzyszenie można jeżeli taka będzie wola rozszerzyć zakres uprawnionych do wcześniejszej emerytury.

Innymi słowy wiek byłby jednolity wiek emerytalny, ale kobiety i niektóre kategorie społeczne miałyby prawo do wcześniejszej emerytury. Przyjęcie tego projektu postawiłoby Komisję Europejską w niekomfortowej sytuacji, albowiem de facto przywrócono by jednolity wiek emerytalny, ale w praktyce nic nie uległo by zmianie i kobiety mogłyby nadal przejść na emeryturę w wieku 60 lat.

20 sierpnia 2017

Będzie nowy wniosek rejestracyjny związku zawodowego?

Sąd II instancji przewleka skargę na orzeczenie referendarza ws. odmowy rejestracji NSZZ WYZWOLENIE. W tej sytuacji konieczna jest ponowna próba utworzenia i legalizacji związku zawodowego, który będzie się odwoływał do tradycji niezależnego ruchu pracowniczego (WZZ, Solidarność), antybiurokratycznych i  niepodległościowych (i nie godził się na podległość UE). Niestety z przyczyn obiektywnych, musi być nowy skład założycielski. Aby uniknąć odmowę rejestracji, statut będzie quasi identyczny ze statutem NSZZ Wyzwolenie z poprawkami żądanymi przez Sąd. Osoby zainteresowane proszone są o kontakt z infowieczyste@gmail.com 

19 sierpnia 2017

Moda na głupotę (Felieton z internetowego kabaretu Małgorzaty Todd 332/2017)

Obwieszczenie końca komunizmu w 1989 roku było nie tyle przedwczesne, co całkowicie błędne. To właśnie był początek nowej ery - eurokomunizmu. Z poczwarki terroru, czy zamordyzmu, przeistoczył się w motyla rozmaitej destrukcji. Przejawia się to między innymi modą na głupotę i brzydotę. Z modą, jak wiadomo, dyskutować się nie da. Można ją jedynie przyjąć, lub odrzucić. Taki wybór istnieje zawsze. To fragment demokracji nie do ruszenia, ale można mimo to o nią powalczyć na leżąco, waląc nogami w metalowe osłony policyjne. W PRL-u dziewczyny usiłowały wyglądać powabnie, mimo „braków na rynku” wszystkiego, co mogłoby dodawać elegancji. Głupota płynąca z mediów była rekompensowana inteligencją na polu prywatnym. Triumfy święcił bridż, bo wymagał pomyślunku, którego byle aparatczyk  wykrzesać nie mógł.

Komunizm jakimś cudem jednak zwyciężył i moda na głupotę oraz brzydotę zatriumfowała. W zaawansowanym stadium możemy ją oglądać w wykonaniu wszelkich osobników KOD-omito podobnych. Totalna opozycja szczególnie ich hołubi. Głupki bywają różnej maści. Przemądrzały, elokwentny, a właściwie cierpiący na bezmózgowy słowotok, głupek oczywiście wie i rozumie wszystko, a jak czegoś nie kuma, to to coś, a nie on, musi być głupie. Zgoła odmienne zdanie ma „poczciwiec”. Nie wysila się, żeby cokolwiek rozumieć, a jak przypadkiem usłyszy coś, co rozumie, to od razu traci zaufanie do źródła takiej wiedzy, bo co to za autorytet, który jest zrozumiały nawet dla niego!

Jest jeszcze nadzwyczajna kasta, do której zaliczają się w pierwszej kolejności unijni dygnitarze. Oni wszystko wiedzą najlepiej i z nikim swej wiedzy konsultować nie muszą. Jeśli bredzą coś sprzecznego z faktami, to tylko gorzej dla faktów.

Małgorzata Todd

Stan Unii Europejskiej (demotywatory.pl)


18 sierpnia 2017

Ataki nożownika w Finlandii oraz w Niemczech

Informowaliśmy o zdarzeniach w Hiszpanii, ale niestety nie koniec. Ok. godz 16.00 kilka osób zostało dźgniętych nożem w centrum w pobliżu targu Puutori. Policjanci postrzelili i zatrzymali napastnika. Dwie osoby zginęły, a osiem trafiło do szpitala z ranami. 

Do podobnego wydarzenia doszło nieco później w niemieckim mieście Wuppertal w Nadrenii Północnej - Westfalii. Lokalne media informują o jednej ofierze śmiertelnej i jednej osobie rannej. Nożownik zaatakował w pobliżu głównej stacji kolejowej. Trwa obława. 

Co łączy te wszystkie te zdarzenia? Otóż mordowani są zwykli ludzie, a sprawcami są islamscy imigranci lub z pochodzenia imigranckiego. I pomyśleć że są w Polsce politycy, osoby, którzy chcą wpuścić islamskich imigrantów-uchodźców do naszego kraju.

Kolejny atak islamskich terrorystów w Cambrils, a politycznie poprawne media oburzone na Trumpa

W piątek nad ranem doszło do kolejnego ataku terrorystycznego w Hiszpanii. Od kul policji w nadmorskim kurorcie Cambrils ok. 100 km od Barcelony zginęło 5 napastników, a siedem osób – w tym policjant – zostało rannych. Napastnicy podobnie jak wcześniej w Barcelonie wjechali furgonetką w grupę ludzi. Ale tym razem atak się nie powiódł, policja zareagowała błyskawicznie, ostrzelała napastników.

Politycy europejscy oczywiście solidaryzują się z miastami dotkniętymi terroryzmem  i ... na tym koniec. Tylko puste frazesy, być może będą kredki, być może wspólne marsze, ale rozwiązań żadnych nie proponują. Oczywiście "postępowcy" będą za to oburzeni na słowa Donalda Trumpa, który na Twitterze napisał: „Przypomnijcie sobie, co amerykański generał Pershing zrobił terrorystom, kiedy ich złapał. Radykalnego islamskiego terroryzmu nie było później przez 35 lat!”. Chodzi o gen. Johna Pershinga, który między 1909 a 1919 r., kiedy był gubernatorem prowincji Moro, stłumił rebelię na Filipinach... Oni mieli wtedy ten sam problem z terroryzmem, jaki my mamy – powiedział wtedy ówczesny kandydat na prezydenta i powiedział, że generał Pershing złapał 50 terrorystów, a następnie kazał 50 mężczyznom ich rozstrzelać, używając pocisków umoczonych w świńskiej krwi. Generał miał oszczędzić ostatniego mężczyznę, który został wypuszczony wolno i miał powiedzieć swoim przełożonym, co się wydarzyło 49 pozostałym.

Niezależnie czy ta opowieść odpowiada faktom czy nie, przesłanie jest jasne - terrorystów się tępi i każdy środek jest dobry. 

Mary Wagner skazana za rozdawanie róż i propozycję rozmowy

Mary Wagner znów została skazana przez sąd! Za namawianie kobiet do odstąpienia od aborcji może ponownie trafić do więzienia. Ta dzielna kobieta spędziła w więzieniu już prawie pięć lat. Jest prześladowana przez kanadyjskie władze bo namawia kobiety aby nie zabijały własnych dzieci i oferuje im pomoc.

W grudniu po raz kolejny została aresztowana, gdy w jednej z tzw. „klinik” aborcyjnych rozdawała kobietom róże i proponowała rozmowę. Zanim zakuto ją w kajdanki, zdążyła przekonać jedną z matek czekających w kolejce do aborcji aby nie mordowała dziecka!

We wtorek 15 sierpnia zapadł wyrok. Mary została uznana za winną… naruszenia działalności gospodarczej legalnego biznesu, jakim jest „klinika” aborcyjna! Wysokość kary zostanie wyznaczona we wrześniu. Być może Mary po raz kolejny trafi za kratki….

To straszne. Uratowanie życia dziecka oznacza straty finansowe dla przemysłu aborcyjnego, gdyż matka nie skorzystała z „oferty” i wyszła z „kliniki” nie zostawiając w niej pieniędzy za aborcję. To przemysł śmierci na gigantyczną skalę. Tylko w przeciągu najbliższych trzech lat Kanada zamierza przeznaczyć aż 650 milionów dolarów na promocję aborcji na świecie?

Wszystko to aby szybko i sprawnie pozbywać się „problemów”, jakimi są niechciane lub chore dzieci. Ale nie tylko. Przeczytałam ostatnio przerażającą wypowiedź jednej z promotorek zabijania nienarodzonych: „Nie patrzymy na aborcję jak na morderstwo. Patrzymy na to jak na coś, co zakończyliśmy. Zakończyliśmy możliwe życie, które mogłoby wywołać ogromne komplikacje.”

To otwarta droga do fizycznej likwidacji każdego człowieka. W Holandii już teraz dopuszczalna jest tzw. aborcja po urodzeniu, czyli zamordowanie noworodka, u którego nie udało się wcześniej wykryć choroby….

Kinga Małecka Prybyło

Zatrzymaj Aborcję w Sejmie

Do Marszałka Sejmu wpłynęło zawiadomienie o utworzeniu Komitetu Inicjatywy Ustawodawczej ZATRZYMAJ ABORCJĘ oraz projekt nowelizacji ustawy aborcyjnej. Stosownie do obowiązujących przepisów Marszałek ma teraz 14 dni na przyjęcie zawiadomienia. Po tym czasie organizatorzy muszą zebrać 100 tys. podpisów pod projektem w ciągu 3 miesięcy. Organizatorzy chcą zebrać znacznie więcej, aby głos za życiem wybrzmiał jak najgłośniej!

Nowelizacja zawiera formalnie niewielką zmianę w treści ustawy - wykreślenie przesłanki eugenicznej, tj. przepisu zezwalającego na zabicie dziecka z powodu podejrzenia jego niepełnosprawności lub choroby. W 2015 roku z wymienionej przyczyny zabito w Polsce legalnie 1000 dzieci. Aborcje eugeniczne są najbardziej brutalne ze wszystkich aborcji, wykonywane na dużych i znacznie rozwiniętych dzieciach w 4, 5 i 6 miesiącu ciąży (wcześniej trudno o diagnozę!), bez podania dziecku znieczulenia. Z aborcji tych mogą się urodzić żywe dzieci, jednak nikt im nie udziela pomocy, nikt nie walczy o ich życie. Zostają pozostawione na powolną śmierć. Zgodnie z obowiązującym dziś prawem, aborcji dokonuje się przeważnie na dzieciach, które mogłyby żyć długo i być szczęśliwe: nie tylko dzieciach z zespołem Downa i Turnera, ale także niepełnosprawnych fizycznie oraz dzieciach z pochopnie postawioną radykalną diagnozą.

17 sierpnia 2017

Islamski atak terrorystyczny. Furgonetka wjechała w tłum na Placu Katalońskim w Barcelonie

Nicea, Berlin, teraz Barcelona. Rozpędzona furgonetka wjechała w tłum ludzi, są ofiary śmiertelne i ranni. Takie obrazy szokują, ale już nie dziwią, wszak zachód Europy sam zaprosił do siebie zagrożenie islamsko-terrorystyczne. Dziś o godz. 17.24 biała furgonetka wjechała w pieszych spacerujących po deptaku Las Ramblas przy Placu Katalońskim z dużą prędkością. Jechała zygzakiem od krawężnika do krawężnika, by trafić w jak największą liczbę ludzi. Według lokalnych mediów na Placu Katalonii  - było 13 ofiar śmiertelnych i 20-25 rannych. Sprawca ataku uciekł. Równocześnie media podają o strzelaninie w pobliżu miejskiego targowiska La Boqueria i do przetrzymania zakładników w restauracji tureckiej, kilkaset metrów od Placu Katalońskiego.

Islamski terroryzm uderzył, a tymczasem Komisja Europejska wciąż domaga się by Polska przyjęła w ramach relokacji islamskich imigrantów (zwanych dla niepoznaki uchodźcami). Niektóre celebrytki w Polsce i działacze totalnej opozycji (PO-Nowoczesna) także żądają, by nasz kraj otworzył się na islamskich uchodźców.

MSZ nie wypowiedział się ws. zasadności żądań reperacji wojennych od Niemiec

Gazeta Wyborcza (a w ślad inne lewicowe-liberalne media) poinformowały, iż MSZ, szerzej rząd nie popiera żądań reparacji wojennych od Niemiec. W tym celu zmanipulowano odpowiedź podsekretarza stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych Marka Magierowskiego na interpelację posła Adama Ołdakowskiego. A oto co w rzeczywistości napisało MSZ, cyt.:

Odpowiadając na zapytanie nr 3812 Pana Posła Adama Ołdakowskiego w sprawie strat poniesionych podczas II wojny światowej. Pragnę zaznaczyć, że zawarte w piśmie tezy prawne są nie do końca spójne z argumentacją podnoszoną w ostatnim czasie przez niektórych Przedstawicieli Rządu RP w środkach masowego przekazu i wskazujące, że Polsce należą się od Niemiec reparacje. DPT sporządził w tej sprawie notatkę dla Pana Ministra. Jak dotąd nie mamy informacji, by oficjalne stanowisko Rządu RP wyrażone w uchwale z 2004 r. uległo zmianie.
Polska nie zawarła z Niemcami umowy międzynarodowej, która w sposób bezpośredni i całościowy regulowałaby zagadnienie reparacji (odszkodowań) wojennych za szkody poniesione przez Polskę w trakcie II wojny światowej. Bezsprzeczny jest status Polski jako jednej z największych ofiar niemieckiego reżimu i okresu działań wojennych 1939-45.
Oceniając prawnomiędzynarodowe aspekty ewentualnej możliwości dochodzenia przez Polskę roszczeń z tytułu strat poniesionych w trakcie II wojny światowej, należy uwzględnić szerszą perspektywę historyczno-polityczną. Zgodnie z Umową Poczdamską zawartą pomiędzy Stanami Zjednoczonymi, ZSRR oraz Wielką Brytanią Polska zaliczona została do wschodniej strefy reparacyjnej, a jej roszczenia odszkodowawcze miały zostać zaspokojone z odszkodowań otrzymanych przez stronę radziecką. W celu wykonania Umowy Poczdamskiej została zawarta polsko-radziecka umowa w sprawie wynagrodzenia szkód wyrządzonych przez niemiecką okupację z 16 sierpnia 1945 r. W umowie tej określono tryb i zakres zaspokojenia roszczeń Polski z tytułu reparacji z radzieckiej strefy okupacyjnej Niemiec oraz z udziału ZSRR w reparacjach z zachodnich stref okupacyjnych. Na jej podstawie rząd radziecki zrzekł się na rzecz Polski wszelkich roszczeń do mienia niemieckiego i innych niemieckich aktywów na całym terytorium Polski. Na mocy Umowy Poczdamskiej Polska uzyskała również byłe niemieckie obszary wschodnie. Sprawę rozliczeń reparacyjnych między PRL a ZSRR zamknął Końcowy protokół o dostawach dla PRL na rachunek jej udziału w reparacjach z Niemiec z 4 lipca 1957 r.
22 sierpnia 1953 r. ZSRR zawarł z Niemiecką Republiką Demokratyczną (NRD) umowę dotyczącą zamknięcia kwestii reparacyjnych ze strony Niemiec. Umowa stwierdzała m.in., że NRD wywiązały się już w znacznym stopniu ze swoich zobowiązań finansowo-gospodarczych, a z uwagi na ekonomiczne uwarunkowania uznano za niecelowe wypłacanie dalszych świadczeń.
23 sierpnia 1953 r. w rezultacie przyjęcia przez Radę Ministrów PRL uchwały „Oświadczenie rządu PRL” Polska zrzekła się reparacji od Niemiec w związku z II wojną światową. Ust. 5 tego oświadczenia stwierdza, że: „(...) dla uregulowania problemu niemieckiego i w uznaniu, iż Niemcy w znacznym stopniu uregulowały swe zobowiązania z tytułu odszkodowań wojennych, rząd polski zrzeka się z dniem 1 stycznia 1954 r. spłaty odszkodowań wojennych na rzecz Polski”.
Niezależnie od współczesnych ocen tego faktu w przeważającej części polska doktryna skłania się ku stanowisku, że oświadczenie z 1953 r. stanowi wiążący jednostronny akt Państwa Polskiego – podmiotu prawa międzynarodowego. Zgodnie z zasadami prawa międzynarodowego przy ocenie aktów jednostronnych należy wziąć pod uwagę zamiar wywołania skutków prawnych oraz publiczny charakter oświadczenia. W tych aspektach brak podstaw, aby zakwestionować moc prawną oświadczenia z 1953 r. Jednostronne akty tworzą zobowiązania dla państw autonomicznie, nie muszą stanowić części traktatu aby posiadać moc obowiązującą i nie wymagają akceptacji drugiej strony. Niektórzy przedstawiciele polskiej doktryny podważają jednak takie rozumowanie.
W stanowisku z dnia 19 października 2004 r. Rada Ministrów podkreśliła: „Oświadczenie Rządu PRL z 23 sierpnia 1953 r. o zrzeczeniu się przez Polskę reparacji wojennych Rząd RP uznaje za obowiązujące (…) Oświadczenie z 23 sierpnia 1953 r. było podjęte zgodnie z ówczesnym porządkiem konstytucyjnym, a ewentualne naciski ze strony ZSRR nie mogą być uznane za groźbę użycia siły z pogwałceniem zasad prawa międzynarodowego, wyrażonych w Karcie Narodów Zjednoczonych”. Stanowisko polskiego rządu nie uległo zmianie od 2004 r. (od red. - rzeczywiście polski rząd od tamtego czasu sprawą się nie zajmował, ale nie oznacza to iż popiera tamtejsze stanowisko)
W świetle przedstawionych rozważań prawnych należy przypomnieć, że w myśl art. 9 Konstytucji RP „Rzeczpospolita Polska przestrzega wiążącego ją prawa międzynarodowego”. Równocześnie należy pamiętać, że Oświadczenie z 1953 r. nie ogranicza w żadnym stopniu praw obywateli polskich do dochodzenia swoich roszczeń przed sądami niemieckimi, aczkolwiek strona niemiecka przedstawiała niekiedy odmienne stanowisko w tym zakresie. Formalnie zatem podmiot indywidualny (osoba fizyczna lub prawna) może wnieść skargę do sądu krajowego przeciwko RFN w związku ze szkodami jakie poniósł w trakcie II wojny światowej.
Warto wspomnieć, że sprawa uzyskania indywidualnych odszkodowań wojennych dla Polaków - ofiar III Rzeszy była wielokrotnie tematem rozmów polsko - niemieckich. 16 listopada 1972 r. w Genewie zostało podpisane Porozumienie między ministrem zdrowia i opieki społecznej PRL a federalnym ministrem gospodarki i finansów RFN w sprawie pomocy finansowej dla obywateli polskich – ofiar hitlerowskich eksperymentów pseudomedycznych, które przewidywało przekazanie kwoty 100 mln DM. Porozumienie to poprzedzały indywidualne wypłaty dokonywane przez rząd RFN za pośrednictwem Międzynarodowego Czerwonego Krzyża, których łączna suma wyniosła ponad 39 mln DM.
Na podstawie porozumienia polsko - niemieckiego z 16 października 1991 r. o pomocy humanitarnej dla szczególnie poszkodowanych ofiar prześladowania nazistowskiego w Polsce Rząd RFN przekazał 500 mln ówczesnych marek Fundacji Polsko-Niemieckie Pojednanie, natomiast Polska zobowiązała się do niepopierania roszczeń swoich obywateli na płaszczyźnie międzynarodowej. Podejmując takie zobowiązanie ówczesny Rząd RP zastrzegł, iż nie oznacza ono ograniczenia praw obywateli do indywidualnego dochodzenia roszczeń.
W latach 1999-2000 prowadzone były dodatkowe negocjacje na forum międzynarodowym, z aktywnym udziałem delegacji polskiej, które doprowadziły do uchwalenia przez niemiecki Bundestag 6 lipca 2000 r. ustawy o utworzeniu Fundacji „Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość” (Fundacja POP) oraz podpisania w dniu 17 lipca 2000 r., tzw. „Wspólnego Oświadczenia” (Joint Statement) przez Rządy Białorusi, Czech, Państwa Izrael, Rzeczypospolitej Polskiej, Federacji Rosyjskiej, Ukrainy oraz Rządu RFN i Stanów Zjednoczonych, a także przedsiębiorstwa niemieckie i Konferencję ds. Żydowskich Roszczeń Majątkowych, na podstawie którego Rząd RFN i firmy niemieckie zobowiązały się do dokonania wpłat w wysokości 10 mld DM na rzecz Fundacji POP. Zgodnie z ustawą Bundestagu, Fundacja POP za pośrednictwem tzw. organizacji partnerskich (w przypadku obywateli polskich taką organizacją była przede wszystkim FPNP) wypłacała świadczenia dla więźniów obozów i gett oraz dla robotników przymusowych, deportowanych ze swojej ojczyzny na teren III Rzeszy lub na tereny przez nią okupowane i tam zmuszonych do pracy w przedsiębiorstwach zarobkowych lub w sektorze publicznym. Dodatkowo, w ramach tzw. „klauzuli otwartości”, dopuszczono możliwość objęcia świadczeniami również robotników rolnych, dzieci wywiezione wraz z rodzicami deportowanymi na roboty przymusowe, dzieci urodzone w czasie trwania pracy przymusowej rodziców na terenie III Rzeszy, osoby pozbawione wolności w więzieniach, aresztach i obozach przejściowych oraz ofiary eksperymentów pseudomedycznych, które z mocy w/w ustawy niemieckiej nie zostały objęte świadczeniami. Ponadto, o wypłatę świadczeń mogły ubiegać się również osoby, których mienie zostało naruszone „wskutek prześladowań rasowych przy istotnym, bezpośrednim i przyczyniającym się do powstania szkód udziale niemieckich przedsiębiorstw”. Wypłaty świadczeń, o których mowa, zostały zakończone 30 września 2006 roku. FPNP ogółem przekazała świadczenia ze środków niemieckiej Fundacji POP dla 484 tys. osób uprawnionych na kwotę ponad 3,5 mld PLN (975,5 mln EUR).
Przedstawione informacje pokazują, że sprawa pomocy finansowej dla obywateli polskich - ofiar zbrodni wojennych III Rzeszy była przedmiotem starań kolejnych polskich rządów. Pomimo tego, udało się objąć wypłatami jedynie część poszkodowanych osób. Obecnie z uwagi na Oświadczenie z 1953 r. oraz jego potwierdzenie przez Rząd RP w 2004 r. możliwość skutecznego wystąpienia z roszczeniami reparacyjnymi wymaga dalszych analiz. Na podstawie wspomnianego porozumienia polsko-niemieckiego z 1991 r. ówczesny Rząd RP zobowiązał się wobec Rządu RFN, że „nie będzie dochodził dalszych roszczeń obywateli polskich, które mogłyby wynikać w związku z prześladowaniem nazistowskim” (zastrzegając jednocześnie, że nie powinno to oznaczać ograniczenia praw obywateli do indywidualnego dochodzenia roszczeń).
Władze polskie podpisując Wspólne Oświadczenie z 2000 r., o którym mowa wyżej, zgodziły się również, że „w odniesieniu do sumy 10 mld DM, która ma być przekazana Fundacji "Pamięć, Odpowiedzialność i Przyszłość" przez niemiecki sektor publiczny oraz niemieckie firmy, (…) suma ta stanowi zarówno górną granicę, jak i ostateczną kwotę przeznaczoną na wypłaty”. Dotychczasowe działania nie pozbawiają natomiast strony polskiej możliwości podejmowania w rozmowach z RFN kwestii przyznania dodatkowych świadczeń humanitarnych dla żyjących jeszcze ofiar niemieckiego reżimu narodowosocjalistycznego.


Z powyższego wynika, że MSZ udzieliło wyczerpującej informacji nt. aktualnego stanu prawnego, ale w sprawie zasadności i możliwości roszczeń z tytułu reparacji wojennych się nie wypowiadało - jak stwierdziło, wymaga to dalszych analiz.

Niedziela w Polsce dniem wolnym od pracy?

Niedziela wolna od handlu jest standardem w wielu państwach Europy i to niekoniecznie ze względów religijnych. Dotyczy to np. Austrii czy Niemiec. Taki projekt ustawy złożyło również polskim rządzącym ponad 500 tys. Polaków! 

Jak alarmuje CitizenGO - po pierwszym czytaniu projektu i skierowaniu go do komisji (co jest dobrym krokiem), projekt nie jest sprawnie procedowany i nie wiadomo, czy i kiedy zostanie przyjęty. Z tych względów Misja Gabriela, wsparta przez Citizen Go, apeluje o wsparcie petycji do Marszałka Sejmu o przyspieszenie prac. Jak informuje Misja Gabriela, Wszyscy mamy świadomość, jak ważna jest rola rodziny w budowaniu pełnowartościowego społeczeństwa. W imieniu wielu środowisk którym na sercu leży dobro rodziny, gorąco zapraszamy wszystkich do wspólnego wsparcia petycji o przyspieszenie uchwalenia przepisów nadających Polskim Rodzinom prawo do właściwego przeżywania niedzieli. (...) Pełnym sukcesem będzie uchwalenie prawa, które będzie sprzyjało temu, aby rodzice mieli więcej czasu dla swoich dzieci... Chcemy głęboko wierzyć, ze obecny skład parlamentu daje wreszcie szansę na skuteczne wprowadzenie przepisów, które od wielu lat już obowiązują w wielu krajach Unii Europejskiej. Ta petycja jest apelem ze strony wszystkich rodzin o przywrócenie podstawowych praw Polskiej Rodzinie. Chcemy, żeby niedziela w sposób pełny była dla rodziny! Prosimy o podpisywanie petycji, której celem jest przyśpieszenie prac nad sukcesem, jakim będzie wolna niedziela dla rodzin."


16 sierpnia 2017

Patroni naszych ulic. Dekomunizacja w Warszawie i okolicach – Spotkanie dyskusyjne – Warszawa, 21 sierpnia 2017

W poniedziałek, 21 sierpnia o godzinie 17.00 w Centrum Edukacyjnym IPN im. Janusza Kurtyki Przystanek Historia przy ul. Marszałkowskiej 21/25 w Warszawie odbędzie się spotkanie poświęcone zasadom realizacji ustawy o zakazie propagowania komunizmu lub innego ustroju totalitarnego przez nazwy budowli, obiektów i urządzeń użyteczności publicznej.
Podczas spotkania omówione zostaną zasady dekomunizacji, będącej wynikiem wejścia w życie ww. ustawy. Przedstawione zostaną również kryteria, według których typowane są nazwy podlegające rygorowi dekomunizacji.

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych. Serdecznie pozdrawiam
Iwona Spałek
Asystent Prasowy Oddziału IPN w Warszawie,

Program:
  • Przykłady usuwania śladów carskich i pruskich na ziemiach polskich po odzyskaniu niepodległości – przegląd tematu – Adam Siwek (Dyrektor Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN)
  • Dekomunizacja na Mazowszu – stan prac i główne problemy – dr Piotr Oleńczak (Kierownik Oddziału Współpracy Instytucjonalnej w Biurze Wojewody Mazowieckiego)
  • Historyczne i praktyczne aspekty dekomunizacji – dr Maciej Korkuć (Naczelnik Oddziałowego Biura Upamiętniania Walk i Męczeństwa IPN w Krakowie)
  • Wybrane nazwy ulic podlegające dekomunizacji – Leszek Żebrowski (Historyk)
  • Wybrane nazwy ulic podlegające dekomunizacji – dr Daniel Czerwiński (Oddziałowe Biuro Badań Historycznych IPN w Gdańsku)

Zabudują Park Szymańskiego, z powodu roszczeń reprywatyzacyjnych których nie ma

Informowaliśmy o planach zabudowy Parku Szymańskiego na Warszawskiej Woli. http://serwis21.blogspot.com/2017/08/park-szymanskiego-na-warszawskiej-woli.html

Urząd Dzielnicy zaplanował wybudowanie w parku Szymańskiego - Wolskiego Centrum Kultury, który uprzednio miał mieścić się przy ul. Sokołowskiej 10. Okazuje się, ze w sprawie wystąpił także watek roszczeń reprywatyzacyjnych, roszczeń których w rzeczywistości nie było. Sprawę ujawniło Stowarzyszenie STOP ZABUDOWIE PARKU SZYMAŃSKIEGO.

Otóż w dniu 29.11.2016 r. w trybie dostępu do informacji publicznej Urząd Dzielnicy Wola na temat decyzji o przeniesieniu budowy z ul. Sokołowskiej 10 do Parku Szymańskiego udzielił odpowiedzi: „W związku z ujawnieniem roszczeń w trybie dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności i użytkowaniu gruntów na obszarze m. st. Warszawy (Dz.U. Nr 50, poz. 279) realizacja w/w inwestycji w tej lokalizacji okazała się niemożliwa.”

Jednocześnie w dniu 20.06.2017 r.  w trybie dostępu do informacji publicznej Urząd m. st. Warszawy udzielił odpowiedzi : „Aktualnie w stosunku do gruntu położonego bezpośrednio w obrysie w/w budynku o adresie Sokołowska 10 nie odnaleziono informacji o zgłoszeniu przez dawnych właścicieli hipotecznych lub ich spadkobierców roszczeń dot. przyznania prawa własności czasowej (obecnie prawa użytkowania wieczystego) do w/w nieruchomości.” W tym samym piśmie Urząd wskazuje, że udało się ustalić w stosunku do dawnych nieruchomości wchodzących w skład działki lecz nie stanowiącej terenu położonego bezpośrednio pod budynkiem Sokołowskiej 10, że w dniu  14.03.1949 r. został złożony wniosek w trybie art. 7 dekretu z dnia 26.10.1945 r., który podlega rozpoznaniu.

Zatem nieprawdziwe były informacje udzielone przez Urząd Dzielnicy Wola jakoby do budynku przy ul. Sokołowskiej 10 istniały roszczenia dekretowe.

15 sierpnia 2017

Oferują algorytm zarobienia pieniędzy na podstawie odkrycia nieistniejących noblistów

Każdy chciałby zarobić szybkie pieniądze. W internecie pojawiły się zatem cudowne recepty jak tego dokonać. Ostatnio promowane są algorytmy z platformy, mający umożliwić szybkie pieniądze. Noszą różne nazwy: algorytm Lorenza, Brozowskiego, Drzewieckiego (a za granicą - Tommaso Lepri). Wszystkie podobne są opracowane na podstawie nagrodzonego Noblem w 2006 roku odkrycia trzech ekonomistów: Joshua Blank, Graham Maxwell i John Holland i połączone z własnym doświadczeniem z pomnożenia gotówki. Oczywiście, żeby się załapać trzeba się śpieszyć, bo miejsc pozostało niewiele (platforma niby jest na 10 tys. miejsc)

Drobiazg, który od razu pokazuje czym jest ta oferta. Otóż wśród noblistów, ani w dziedzinie ekonomii, ani w ogóle, ani w 2006 roku ani w innym roku nie ma wspomnianych - Joshua Blank, Graham Maxwell i John Holland . 
Lista noblistów - https://pl.wikipedia.org/wiki/Lista_laureat%C3%B3w_Nagrody_Nobla


Daniel Alain Korona - dr nauk ekonomicznych

14 sierpnia 2017

AFERA ZAGRANICZNO-WYJAZDOWA SĄDU NAJWYŻSZEGO?

"Bywalcy za publiczne pieniądze, Sędziowie Sądu Najwyższego podróżowali do Chin, Maroko, Tajlandii czy Korei Południowej", "Podróżnicy z Sądu Najwyższego. Zobacz, jak sędziowie zwiedzają świat za nasze pieniądze", "Zarobki sędziów SN sięgają aż 27 tys. zł. Ale pół świata zwiedzili za publiczne pieniądze", "Biuro Podróży Sąd Najwyższy. Ile na podróże po świecie wydała prezes Sądu Najwyższego??", "Setki tysięcy złotych na wyjazdy sędziów SN" - to tylko niektóre z dzisiejszych tytułów na portalach internetowych i w mediach. Wyjazdy służbowe sędziów Sądu Najwyższego, które ujawniło Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE - zaszokowały? Dlaczego, bo sędzia kojarzy się z osobą mającą wydać wyrok, a nie bawić się za publiczne pieniądze m.in. w egzotycznych krajach. Oficjalnie chodzi o wyjazdy służbowe, ale wszyscy doskonale sobie zdają sprawę, iż wiele z tych wyjazdów (nie mówimy że wszystkie) miało de facto charakter ezgotyczny, lub turystyczny.

Przypomnijmy przy tym, że pierwszy o sprawie informował Serwis21. 

http://serwis21.blogspot.com/2017/08/prywatne-konferencje-otwarcia-roku.html

Media liberalne-lewicowe oczywiście przemilczyły informację o wyjazdach sędziów SN


Poniżej linki do artykułów w tej sprawie:


http://wdolnymslasku.com/2017/08/14/bywalcy-za-publiczne-pieniadze-sedziowie-sadu-najwyzszego-podrozowali-do-chin-maroko-tajlandii-czy-korei-poludniowej/

















REAKCJA POLITYCZNA

"Cud nad Wisłą"- świetna, choć nieznana książka pułkownika dypl. Franciszka Arciszewskiego


Polecam - dokonała, wojskowa, rzetelna praca:


płk Dypl. Franciszek Adam Arciszewski - CUD NAD WISŁA



Wznowienie napisanej na emigracji a szeroko nieznanej w Polsce pozycji, która drobiazgowo opisuje z jakim niezwykłym zbiegiem wielu okoliczności mieliśmy do czynienia podczas ofensywy bolszewickiej w roku 1920 i polskiej obrony przed inwazją komunistycznej dziczy .



Autor, dyplomowany oficer wysokiej rangi, pisze fachowo, pieczołowicie i bierze pod uwagę realny, wojskowy punktu widzenia, Wskazuje, że mieliśmy naprawdę do czynienia z niezwykłymi zjawiskami do czynienia gdyż częstokroć szczegółowe ruchy wojsk i rozkazy jakie były żołnierzom na dole wydawane po obu stronach frontu były całkowicie odmienne od tych działań, do których dochodziło i faktycznych ruchów jednostek frontowych a jednak skutkiem tych właśnie nienakazywanych działań i wydarzeń, do których dochodziło było koniec końców olbrzymie zwycięstwo Armii Polskiej w decydującej bitwie o Warszawę.



W książce znajdują się szkice sytuacyjne czarno białe oraz mapki kolorowe.



Płk dypl. Franciszek Arciszewski (lwowianin) szuka naukowej odpowiedzi na pytanie, czy popularne nazwanie zwycięstwa polskiego "Cudem nad Wisłą" ma uzasadnienie rzeczowe. Omawia szczegółowo plany naczelnika Piłsudskiego, generałów Rozwadowskiego, Wayganda, Sikorskiego, marszałka wojsk sowieckich Tuchaczewskiego. Jako naoczny świadek wnosi do wiedzy historycznej wiele nieznanych szczegółów. Wykrywa wiele wypadków działań jednostek wojskowych i poszczególnych dowódców nie mieszczących się w normalnej doktrynie i zwyczajach wojskowych, spowodowanych "nadzwyczajnym natchnieniem", "intuicją", "szczęściem". Tytułem wstępu umieszczone jest w książce kazanie biskupa Teodorowicza.



Autor między innymi był przed II Wojną Światową prezesem Związku Towarzystw Gimnastycznych "Sokół", pracował w Biurze Ścisłej Rady Wojennej, w komisji wojskowej Sejmu RP.



Pierwsze wydanie ukazało się w Londynie nakładem Wydawnictwa VERITAS.

Wydanie:  Wyd. 2


Dotyczące podobnej tematyki godne polecenia opracowania:

Goclon Jacek Arkadiusz
W OBRONIE EUROPY - WOJNA Z BOLSZEWICKĄ ROSJĄ W 1920 ROKU (wyd. 2)




Goclon Jacek Arkadiusz

Rząd obrony narodowej Wincentego Witosa 24 VII 1920 - 13 IX 1921. Pozycja prawno-ustrojowa i dokonania w polityce wewnętrznej. Wydanie II



W rocznicę zwycięstwa nad bolszewikami i na święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny serdecznie polecam


ANTYK

13 sierpnia 2017

Chcą zamknąć polski kościół na rzecz bloku dla islamskich imigrantów?

Polski kościół, w którym gromadzi się regularnie półtora tysiąca ludzi w niedziele, a w ciągu tygodnia w tym kościele gromadzi się codziennie ok. 100 osób ma być zburzony, na jego miejsce ma powstać blok mieszkalny dla imigrantów. Rzecz ma miejsce w Niemczech, w Essen. 

18 lipca tego roku proboszcz wspólnoty polskiej ks. Jerzy Wieczorek dowiedział się od niemieckiego proboszcza, ks. Ludgara Blasiusa, który zarządza kościołem św. Klemensa w Essen w Niemczech, że kościół zostanie sprzedany deweloperowi, który planuje zbudować na nim blok mieszkalny... dla imigrantów (oczywiście islamskich). Sprawa nie jest przesądzona. Interwencje wiernych spowodowały reakcję biskupa ordynariusza i dojdzie do kolejnego spotkania po wakacjach.

Spółdzielnie w Warszawie naciskają na lokatorów ws. przekształcenia wieczystego, a jedynym efektem są koszty

Właściciele wyodrębnionych lokali w spółdzielniach w Warszawie otrzymują pisma od władz spółdzielni dot. możliwości przekształcenia prawa wieczystego użytkowania w prawo własności nieruchomości mieszkaniowych zabudowanych budynkami mieszkalnymi lub garażowymi z bonifikatą 95%. Oznaczałoby to możliwość wykupu za ok.50-60 zł/m2, co jest bardzo korzystne. W tym celu spółdzielnie oczekują od mieszkańców doręczenia dokumentów (aktualnego odpisu KW, kopia aktu notarialnego poświadczona notarialnie i dowód wpłaty 10 zł opłaty skarbowej za wydanie decyzji). Innymi słowy, właściciel wyodrębniony lokalu poniósłby teraz koszt ok. kilkudziesięciu złotych. Spółdzielnie wystarczają terminy, aby zdążyć przed planowaną ustawą (która przewiduje 20-33 letnią opłatę z możliwością bonifikaty przyznawane przez samorząd).

Pośpiech w sprawie nie wydaje się jednak uzasadniony, albowiem w przypadku gdy nie było aktualizacji opłat w ostatnich 2 latach, wówczas procedura będzie długotrwała (konieczność operatu szacunkowego i kolejnych kosztów) i tym samym szanse w przypadku wejścia w życie nowej ustawy rządowej, postępowanie byłoby umorzone, a właściciele lokali wyodrębnionych ponieśliby zbędne koszty. 
http://serwis21.blogspot.com/2017/06/bonifikata-za-przeksztacenie.html

Ponadto projekt ustawy (aktualnie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów) może jeszcze ulec modyfikacjom w parlamencie np. poprzez przyjęcie stanowiska ministra Wąsika lub propozycji poprawek Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE. Ale nawet w przypadku przyjęcia aktualnej wersji rządowej, to - jak zapowiada Stowarzyszenie - dzień po wejściu w życie ustawy zostanie złożona do Rady Warszawy petycja-projekt uchwały ws. bonifikaty przy przekształceniu wieczystego użytkowania, a odrzucenie tejże propozycji przed wyborami samorządowymi byłoby kłopotliwe politycznie. A zatem bonifikaty powinny zostać ponownie uchwalone, choć nie wiadomo jeszcze w jakim procencie.

12 sierpnia 2017

Program szkolny do poprawki!

trwają ostatnie prace nad nową podstawą programową „Wychowania do życia w rodzinie”dla szkół ponadpodstawowych. Choć z projektu MEN zniknęły wcześniejsze propozycje realizujące postulaty LGBT i wytyczne Konwencji Stambulskiej, jednak bardzo niepokoi fakt, że nowy program poświęca niezwykle mało uwagi roli małżeństwa.
Małżeństwo rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny stanowi fundament życia rodzinnego, dlatego marginalizowanie tego zagadnienia w programie jest co najmniej niezrozumiałe i budzi poważne obawy.

Ani słowa o trwałości małżeństwa

W nowej podstawie pojęcie „małżeństwa” pojawia się zaledwie cztery razy i w żaden sposób nie wskazuje się na to, że jest to wspólnota, która ma szczególne znaczenie. Autorzy projektu nie uznali za stosowne, by program „Wychowania do życia w rodzinie” uwzględniał problematykę trwałości małżeństwa, natomiast znaleźli miejsce na uczenie o separacji i rozwodzie. A przecież szalejąca plaga rozwodów (64 tys. w ubiegłym roku) i wszystkie dramaty z nimi związane, nakazują potraktować tematykę trwałości małżeństwa niezwykle poważnie.

Apelujemy o korektę programu

Dlatego przygotowaliśmy petycję do Ministra Edukacji Narodowej, w której stanowczo domagamy się modyfikacji treści podstawy programowej „Wychowania do życia w rodzinie”. W świetle art. 18 Konstytucji RP, małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny wymaga szczególnej ochrony i musi to być uwzględnione w nowej podstawie programowej.
Podpisz petycję

dr Joanna Banasiuk, wiceprezes Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris