29 lutego 2016

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Chicago

Serdecznie zapraszamy na obchody Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Chicago.
6 marca 2016, kościół Św. Ferdynanda

Plan uroczystości:
  • ·       Uroczysta Msza św. o godz. 10.15 z udziałem pocztów sztandarowych
  • ·       Po Mszy św. symboliczny bieg: „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych”
  • ·       Apel Poległych
  • ·       Film „Inka – zachowałam się jak trzeba” reż. Arkadiusz Gołębiewski. Projekcja filmu w sali parafialnej.
  • ·       Wystawy „Ostatni Obrońcy Kresów Wschodnich – Polskie Podziemie Zbrojne na Kresach po 1944 roku” oraz „Tropem Wilczym”
Po raz pierwszy w Chicago zostanie zorganizowany bieg ku pamięci Żołnierzy Wyklętych. Trasa będzie przebiegała wokół terenów parafii p.w. Św. Ferdynanda, a jej dystans wynosi 1963 m., symbolizując rok w którym zginął ostatni Żołnierz Wyklęty - Józef Franczak „Lalek”. Zachęcamy do uczestnictwa osoby w każdym wieku. Przyjdźoddaj hołd.

Ideą projektu biegowo–edukacyjnego „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych” jest oddanie hołdu żołnierzom polskiego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego działającego w latach 1944 – 1963 w obrębie przedwojennych granic RP oraz popularyzacja wiedzy na ten temat.

Zaangażowanie w projekt potwierdza, że idea i wartości, o które swoją walkę oparli Żołnierze Wyklęci są dzisiaj wciąż żywe i aktualne.
Tropem Wilczym – Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych organizowany jest w ramach ogólnopolskich obchodów ku czci „Żołnierzy Wyklętych” objętych PATRONATEM NARODOWYM Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy.

Pamięć o Żołnierzach Wyklętych jest naszym obowiązkiem! Gdy świat cieszył się z zakończenia II wojny światowej, Oni nadal pozostali w lasach walcząc z nowym okupantem. Ich opór był sprzeciwem wobec siłą narzuconemu zbrodniczemu systemowi komunistycznemu  oraz oderwaniu Kresów Wschodnich przez Związek Sowiecki. Zbrojnie wystąpili w obronie własnych rodzin, ziemi, wartości i poszanowania godności ludzkiej, a cel nadrzędny był jasny – odzyskanie suwerennego państwa.
Nieugięci, ginęli w walce lub po ciężkich torturach w katowniach UB; wrzucani do dołów śmierci, w nieznanych miejscach nadal czekają na odnalezienie. Pamiętajmy o Nich i nie dajmy zginąć Poległym!


"Wieczna chwała zmarłym, hańba ich mordercom"


Organizatorzy:

Narodowe Siły Zbrojne-Nowe Pokolenie Chicago

Oświadczenie działaczy b. Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

W związku z publicznie odczytanym listem Lecha Wałęsy dotyczącym jego rzekomej działalności w Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża jako świadkowie czujemy się w obowiązku odnieść do treści tego listu.

Lech Wałęsa stwierdza:
1. “W roku 1978 przystąpiłem do komitetu Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Wierzyłem, że nasze działania doprowadzą nie tylko do powstania autentycznej reprezentacji robotniczej, lecz poprowadzą także ku wolnej Polsce”.
Przypominamy więc, że Lech Wałęsa pojawił się w WZZach z pomysłem zabijania milicjantów i obrzucania granatami milicyjnych komend. Przez blisko czterdzieści lat nie zdołał też odpowiedzieć jasno na pytanie – skąd dowiedział się o rozpoczynających działalność Wolnych Związkach? Jego rzekoma aktywność, zwłaszcza w późniejszym okresie, postrzegana była przez nas jako typowa forma uwiarygadniania się prowokatora.
2. “Takie też były marzenia moich przyjaciół z WZZ – Anny Walentynowicz, Andrzeja Gwiazdy, Aliny Pieńkowskiej, Bogdana Borusewicza, Jerzego Borowczaka i wielu, wielu innych”.
Lech Wałęsa w swym zakłamaniu i desperacji nazywa – przyjaciółmi – ludzi, których przez lata niszczył i z pomocą bezpieki bezwzględnie wypychał na margines życia publicznego. Przypominamy, że kończąc swoje “internowanie”, zapewniał wysokich oficerów bezpieki i prokuratury: “W Gdańsku wyrzuciłem wszystkich, którzy się mogli wam nie podobać – Borusewicza, Walentynowicz”. Przypominamy też, że oczerniany przez niego przez całe lata lider Wolnych Związków Andrzej Gwiazda z braku minimalnego choćby zaufania, przez wiele miesięcy nie wpuszczał Wałęsy do swego mieszkania i nie dopuszczał do jego udziału w WZZowskich spotkaniach, po to aby w końcu , w czerwcu 1980 roku usunąć Wałęsę z grona działaczy WZZW. Anna Walentynowicz była przez całe lata niszczona przez Wałęsę w sposób trudny do wyobrażenia, a jej pamięć jest przez niego deptana do dzisiaj. Z podobnym zapałem wyrzucał i oczerniał Joannę Duda-Gwiazdę. Marylę Płońską, Lech Wałęsa napadł fizycznie na korytarzu MKZu gdańskiego w pierwszych dniach jego istnienia. Otoczony ochroniarzami, z których kilku okazało się współpracownikami bezpieki i ciągnąc ją za włosy wyrzucił z budynku Solidarności tylko dlatego, że rozdawała Biuletyn Wolnych Związków Zawodowych, którego on sam był rzekomym współredaktorem. Tylko ówczesne zawirowania historyczne uchroniły go od odpowiedzialności karnej za ten czyn. Przypominamy też, że jego przyjaźń w stosunku do przywołanych “wielu, wielu innych” kolegów polegała na tym, że we wrześniu 1981 roku zorganizował on uzbrojoną w metalowe pręty i druty bojówkę, która napadła tychże działaczy WZZów w prowadzonej przez nich drukarni MKZu gdańskiego Solidarności.
3. “W roku 1979 przemawiając na nielegalnym wówczas wiecu ku uczczeniu pamięci robotników grudnia 1970 poczułem naszą siłę, siłę wzmocnioną pielgrzymką Ojca Świętego do Polski latem 1979 roku. Przepowiedziałem wówczas budowę pomnika, który miał zostać zbudowany z kamieni przyniesionych przez ludzi wolności.
Oświadczamy, że to wyznanie Lecha Wałęsy uważamy za szczególnie odrażające, zwłaszcza w świetle niezbitych dowodów jego donosicielskiej działalności z okresu grudnia 1970 roku. Jest znakiem najniższego moralnego upadku, że człowiek, który w czasie krwawej rozprawy komunistycznych służb terroru ze stoczniowcami, sprzedawał ich losy tym służbom, a dziewięć lat później udawał przed nimi zatroskanego ich losem działacza opozycji. Przypominamy, że Lech Wałęsa nie tylko nigdy nie przyznał się przed swoimi kolegami do donoszenia na nich, ale w czasie trwającej dziesięć lat odwetowej akcji bezpieki “Jesień”, nigdy, w żaden sposób nie ostrzegł ich przed tymi działaniami, których był przecież sprawcą. Dodatkową odrazę budzi, przywołanie przez niego rzekomej zapowiedzi wybudowania pomnika z przyniesionych przez ludzi kamieni. To hasło użyte przez Lecha Wałęsę w ówczesnym przemówieniu, zostało przez niego zawłaszczone od Józefa Szylera, który był jedną z głównych ofiar jego podłych donosów.
4. “W roku 1982 w stanie wojennym odizolowano mnie w Arłamowie. Byłem sam, oddzielony od ludzi przez funkcjonariuszy SB i PZPR. Wielokrotnie namawiano mnie bym zdradził solidarność i stanął na czele koncesjonowanych związków zawodowych. Nie uległem tej presji.
“Przypominamy, że Lech Wałęsa przetrzymywany był w luksusowych warunkach rządowego ośrodka wczasowego gdzie zapewnione miał wszelkie wygody z wykwintnym wyżywieniem i niezliczoną ilością alkoholu włącznie, z których w pełni korzystał. Miał również dostęp do całej gamy rozrywek. Nie może też być w żadnym wypadku mowy o izolacji skoro korzystał z prawa do niemal nieograniczonej liczby odwiedzin rodziny, znajomych, przedstawicieli kościoła czy nawet zagranicznej prasy. W porównaniu z tysiącami politycznych więźniów zapełniających wówczas więzienia całego kraju warunki, w których przyszło mu spędzać jego “internowanie” należy uznać za wręcz wyszukane. Lech Wałęsa nigdy nie zażądał aby w imię reprezentowanej ponoć solidarności umieszczono go wraz z wielotysięczną rzeszą jego solidarnościowych kolegów. Przypominamy też, że majac do tego wszelkie warunki Lech Wałęsa, określający się przywódcą ruchu Solidarniości podczas swego pobytu w Arłamowie nie wydał ani jednego oświadczenia w trosce o uwięzionych działaczy tego ruchu, ani jednej odezwy do obdarzających go wówczas zaufaniem Polaków, ani jednego oświadczenia potępiającego stan wojenny, ani jednego słowa nadziei dla tych milionów rodaków, ktorzy w codziennych, często dramatycznych ulicznych protestach domagali się jego uwolnienia! Natomiast wydał pamiętny haniebny, wiernopoddańczy list do gen. Jaruzelskiego, podpisując się kapral Wałęsa.
Oświadczamy więc, że Lech Wałęsa nie tylko zdradził nas wszystkich, ale dokonał tego wielokrotnie i na wiele różnych sposobów. Kontynuację kłamstw, ataków na dobre imię ofiar swoich donosów i publiczne oczernianie tych, którzy stoją dziś przy prawdzie uważamy za dalszy ciąg tej zdrady.

Andrzej Bulc
Jan Karandziej
Kazimierz Maciejewski
Andrzej Runowski
Krzysztof Wyszkowski
Lech Zborowski

28 luty 2016

Represjonowani w PRL: szkodliwa działalność Wałęsy

Stowarzyszenie Osób Represjonowanych w PRL "Przymierze" oraz Stowarzyszenie "Idee Solidarności 1980-1989" wydali oświadczenie, w którym jednoznacznie podkreślają szkodliwą działalność Wałęsy.








Przy Okrągłym Stole nie dopuszczono środowiska patriotyczne

Po 27 latach "upadku PRL" prawda o fundamentach współczesnej Polski wychodzą na jaw. Teczka TW Bolka - Lecha Wałęsy odnalazła się w szafach Kiszczaka, wynika z nich bezspornie że Lech Wałęsa współpracował z SB w latach 70-tych. Ta współpraca nie pozostała bez wpływu na późniejszego jego decyzje i zachowania. Być może to jeden z elementów, które wyjaśniają dlaczego przy tzw. "Okrągłym Stole" a wcześniej w Magdalence, rozmowy prowadziła władza tylko ze środowiskiem Lecha Wałęsy z pominięciem, wykluczeniem innych środowisk opozycyjnych. Wspominał o tym mecenas Siła Nowicki w 1989 roku w piśmie akademickim "Bratnia Pomoc" (poniżej):




28 lutego 2016

BIULETYN SERWIS21 - luty 2016

Ukazał się najnowszy numer biuletynu Serwis21 luty 2016, a w nim m.in. 
- III RP na kłamstwach Bolka
- Gdzie logika postępowania sądowego
- Przestępczy Trybunał (z jednego sądu do drugiego, recydywa przestępstwa)
- Ustawowe propozycje SIS WIECZYSTE (kpa, wcześniejsze emerytury, regulamin sejmu w zakresie rozpatrywania petycji)
- Komisje Sejmowe przeciw projektom społecznym (habilitacyjny absurd pozostanie, organizacje społeczne niemile widziane w sądach)
- Nie rozstrzygnięte (czas letni nie zniesiony, zasady wyceny do zmiany)
- Konfederacja Wyszechradzka
- Elewarr bez Korony
- spór o PKO BP kalendarium
- wiadomości z kraju i ze świata
- humor: Socjalizm i Rasizm

biuletyn luty 2016 do pobrania i wydruku

15 czy 80 tys. Bolków w Warszawie?

W zależności od instytucji podawana liczba uczestników demonstracji Komitetu Obrony Demokracji w obronie Lecha Wałęsy TW Bolka różni się znacząco 15 tys. według policji do 80 tys. według organizatorów, ratusza i zaprzyjaźnionych mediów. W celu zrozumienia skąd ten rozdźwięk wystarczy popatrzyć na dokonane zdjęcia. Obok na górze widać nieudany kadr z TVN24 pokazujący demonstrację z góry, jak widać demonstracja obejmuje zaledwie kawałek Placu Piłsudskiego, a na dole zdjęcie z Gazety Wyborczej, w wyniku którego można sądzić iż cały Plac jest zajęty demonstrantami.

Karykatura do Kwadratu

Kiedy w 1976 r. powstał Komitet Obrony Robotników, to już sama nazwa najwyraźniej kpiła z „przewodniej siły”,  jaką się mieniła Polska Zjednoczona Partia Robotnicza sprawująca władzę od dwudziestu lat. Bo jak to? Bronić robotników przed nimi samymi? Później okazało się jednak, że niektórzy założyciele KOR-u nie przejawiali poczucia humoru, a raczej śmiertelnie poważnie traktowali komunizm, który chcieli tylko lekko reformować, żeby mógł przetrwać na wieki wieków.

   W dobie post-komunizmu sam komunizm nic na śmieszności nie stracił, czego widomym przejawem jest KOD. Sieroty po PRL-u bis zawiązały Komitet Obrony Demokracji w chwili gdy właśnie demokracja doszła do władzy. Komunizm jako niewyczerpane źródło komizmu daje o sobie znać na pochodach pierwszomajowych organizowanych nawet w zimie i gdzie popadnie. Śmiesznie podskakujące staruszki wyglądają tak żałośnie, że nawet jako karykatury „zaplutych karłów reakcji” budzą raczej zażenowanie, niż wesołość.

   Najwyraźniej karykatura kołem się toczy. (Małgorzata Todd)


źródło: Internetowy Kabaret, Małgorzata Todd 27 luty 2016 r.


27 lutego 2016

Polska to taki piękny i zarazem dziwny kraj...

Znalezione w necie, smutne ale prawdziwe.

Polska to taki piękny i zarazem dziwny kraj...
- Kraj, w którym wystarczy niecałe 19% głosów, wszystkich osóbuprawionych do głosowania, żeby nim rządzić.
- Kraj, w którym kawa z mlekiem obłożona jest 23% VAT, a bez mleka 8%. Kołyski 23%, a na trumny 8% VAT.
- Kraj, w którym za posiadanie marihuany dostaje się wyższe wyroki niż za gwałt albo ciężkie pobicie.
- Kraj, w którym lepiej się opłaca wyrzucić żywność na śmietnisko, niż dać biednym.
- Kraj, w którym komornik może zająć hipotekę za śmiesznie niski dług i nikt nic z tym nie zrobi.
- Kraj, w którym można oglądać filmy pornograficzne od 18 lat, a uprawiać seks od 15.
- Kraj, w którym w promieniu kilku kilometrów nie można wybudować alternatywnej drogi, bo zakazuje tego tajna umowa,podpisana między państwem, a firmą najbogatszego Polaka, której notabene prezesem został polityk, biorący udział w jej podpisaniu.
- Kraj, w którym zwierzęta, w sprywatyzowanej weterynarii,
mają szybszy dostęp do pomocy medycznej niż polski pacjent w państwowych szpitalach.
- Kraj, w którym lekarze potrafią pracować przez 175 godzin bez przerwy.
​​!!!!!!!!!

- Kraj, w którym posiadając mieszkanie własnościowe, zawali ci się dach i część domu, to odbudowujesz go na koszt własny i dalej płacisz czynsz.
- Kraj, w którym za fałszerstwo pieniędzy można dostać 25 lat pozbawienia wolności, a za morderstwo 15.
- Kraj, w którym (poza pewnymi wyszczególnionymi przypadkami)nie można bez zezwolenia urzędnika, ściąć drzewa na swojej posesji.
- Kraj, w którym były minister finansów potrzebował 8 wiceministrów finansów, żeby móc ”sprawnie” zarządzać finansami państwa.
- Kraj, w którym lepiej zarabia się w sferze budżetowej niż prywatnej. 
- Kraj, w którym niepracujący emeryt musi płacić podatek dochodowy.
!!!!!!!!!​

- Kraj, w którym fotoradary chowa się w kubłach do śmieci i udaje, że walczy z piractwem na drogach.
- Kraj, w którym wystarczy zebrać grupkę wyrostków, i pobić kogoś ze skutkiem śmiertelnym, żeby uniknąć odpowiedzialności za zabójstwo.
- Kraj, w którym łatwiej zdobyć licencję pilota szybowca, niż zdać egzamin na prawo jazdy.
- Kraj, w którym prostytutki zwalnia się z płacenia podatków, a karetki służące do ratowania życia - obejmuje akcyzą.
- Kraj, w którym Sejm liczy 460 posłów, w 38 milionowym kraju, gdzie w takim USA, Izba Reprezentantów liczy 435 posłów, przy ludności przekraczającej 314 milionów mieszkańców.
- Kraj, w którym pociągi jeżdżą wolniej niż przed wojną. 
- Kraj, w którym kierowca płacący podatek drogowy, musi dodatkowo zapłacić za to, żeby przejechać się autostradą, wybudowaną za pieniądze pochodzące z budżetu państwa (jego podatków).
- Kraj, w którym za słowa: Murzyn, Ciapaty albo Żyd można zostać skazanym z art 256 k.k.
- Kraj, w którym Urzędy Skarbowe, w tej samej miejscowości potrafią mieć różną interpretację, tego samego przepisu.
- Kraj, w którym ”spadochroniarz” otrzymujący 7 tys. głosów w wyborach, dostaje się do Sejmu, a ktoś, kto dostaje 200 tys. głosów, do niego się nie dostanie, bo partia, z której startuje, nie przekroczyła wymaganych 5% głosów.
- Kraj, w którym rodzice nie mogą decydować, co ich dzieci mają jeść w szkołach.
- Kraj, w którym podatek VAT jest tak skomplikowany, że komentarz do niego liczy ponad 2 tys. stron.
- Kraj, w którym portal internetowy dla bezdomnych potrafi kosztować 50 milionów złotych, 1 km autostrady potrafi kosztować ponad 200 milionów zł, Gniazdo Narodowe jest droższe od Stadionu w Monachium, a Możejki, których nikt teraz nie chce kupić - 11 miliardów zł.
- Kraj, w którym morderca i bandyta ma więcej praw niż jego ofiara.
- Kraj, w którym nie można stosować oleju z konopi indyjskich w celu leczenia takich chorób jak padaczka czy stwardnienie rozsiane.
- Kraj, w którym lepiej być alkoholikiem i bezrobotnym, niż człowiekiem uczciwie pracującym i płacącym podatki.
- Kraj, w którym można złożyć miliony podpisów obywateli przeciwko ustawom szkodliwym dla nich samych, a władza i tak ma to w czterech literach.
- Kraj, w którym ministerstwo finansów liczy 32 departamenty, 7 biur, a ilość urzędników przekroczyła w tym kraju 500 tys. osób - szacuje się, że może wynosić nawet milion osób.
- Kraj, w którym kwota wolna od podatku (3091 zł) jest nieco wyższa niż w Ghanie, a niższa niż w Zambii. Kwota wolna od podatku jest niższa niż minimum egzystencji a 541, 91 zł za 2014 rok.
- Kraj, w którym Sejm cierpi na permanentną sraczkę legislacyjną. 
 
Jak długo jeszcze damy sobie robić pianę z mózgów?

Czy Pakistan zniesie "honorowe zabójstwa"?


Co 90 minut gdzieś na świecie kobieta pada ofiarą „honorowego zabójstwa”. Chociaż w Pakistanie zdelegalizowano te zabójstwa już w 2004 roku, do dziś aż 70% sprawców wychodzi na wolność dzięki furtce, jaką otwiera pozostawiona w przepisach „klauzula przebaczenia”. Gdy kobieta „zhańbi” swoją rodzinę sprzeciwiając się zaaranżowanemu małżeństwu, zbyt długo przyglądając się jakiemuś mężczyźnie albo choćby przez to, że zostanie zgwałcona, mężczyzna ma prawo ją zabić, o ile tylko inny jej krewny przebaczy mu ten czyn! Obrona honoru to istotna wartość w wielu społecznościach. Ale w tych morderstwach nie chodzi o honor, a o to, że kobiety są traktowane jak własność mężczyzn. „Klauzula przebaczenia” w pakistańskim prawie utrwala prawo mężczyzn do posiadania i zabijania kobiet i dziewcząt.   


Projekt wykreślenia „klauzuli przebaczenia” przepadł w pakistańskim parlamencie, bo nie poparł go żaden liczący się członek rządzącej partii. Premier, który dotychczas nie podjął żadnych działań w tej sprawie, teraz obiecał zmianę prawa i zaangażował do tego swoją córkę, która prawdopodobnie będzie jego polityczną następczynią. Opór systemu będzie jednak niezwykle silny. Zdaniem ekspertów, Saba i pakistańskie działaczki na rzecz praw kobiet nie przezwyciężą go bez skoncentrowanego nacisku całej światowej opinii publicznej. 

Trwa akcja zbierania podpisów pod petycją mającą na celu doprowadzenia do zmian w prawie pakistańskim zob. Podpisz i udostępnij petycję, aby usłyszało o niej jak najwięcej osób:   
https://secure.avaaz.org/pl/pakistan_end_honour_killing_loc_rb/?bedFHhb&v=73406&cl=9570181557

Czy PIS poprze swój własny projekt z poprzedniej kadencji czy też obecny projekt senacki?

27 lat po formalnym upadku PRL, problem uhonorowania osób walczących o niepodległość w okresie poprzedniego ustroju wciąż nie doczekał się właściwego rozwiązania. Wprawdzie Sejm poprzedniej kadencji uchwalił ustawę o działaczach opozycji antykomunistycznej i osób represjonowanych z powodów politycznych, jednakże ustawa ta jest mocna krytykowana przez środowiska byłych działaczy jako ustawa w dużej mierze pozorna. Faktem jest, iż tak skonstruowane wymogi ustawowe, że z przewidzianych świadczeń korzysta niewielu (wykorzystano zaledwie 2% z budżetu za rok ubiegły), a wielu działaczy nie występuje o status zgodnie z ustawą. 
Z tych powodów w Senacie za sprawą senatora Rulewskiego z PO przygotowano projekt nowelizacji ustawy, projekt kontestowany przez środowiska weteranów ze względu na jego kosmetyczny charakter (np przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Internowanych i Represjonowanych). Stowarzyszenie Walczących o Niepodległość 1956-89 przedłożyło do Sejmowej Komisji Petycji 2 projekty ustaw (jedna ws. podwójnego uznawania okresów działalności opozycyjnej przy ustalaniu prawa do emerytura, a druga nowelizująca dotychczasową ustawę o działaczach poprzez podwyższenie świadczenia, likwidacji progów dochodowych, likwidacji biurokratycznych struktur towarzyszących ustawie), projekty które mają być dalej procedowane.
Z kolei Stowarzyszenie Polskiej Partii Niepodległości oraz Stowarzyszenie Kobiet Internowanych, Więzionych, Represjonowanych w stanie wojennym Regionu Mazowsze występują przeciw projektowi Rulewskiego i upominają się (w czym mają poparcie także SWN) o projekt PIS z poprzedniej kadencji. Czy PIS zatem uwzględni swój własny projekt z poprzedniej kadencji czy też poprze obecny projekt senacki?

Poniżej treść wystąpień ww. stowarzyszeń:

Elewarr bez Korony

Decyzje kadrowe PIS niejednokrotnie budzą zdziwienie. Jedna z ostatnich nastąpiła w Elewarrze. Spółka ta, po prezesowaniu Andrzeju Śmietanki, kojarzy się dziś z aferami, taśmą Serafina, postępowaniami prokuratorskimi wobec byłych członków zarządu. Ta spółka wymaga "dobrej zmiany" i powrót do właściwej pozytywnej renomy. Taką szansę stwarzał ekonomista dr Daniel Alain Korona, który był przewodniczącym rady nadzorczej a następnie prezesem spółki w 2007 r. (tj. za rządu PIS) i za czasów którego spółka miała najlepsze wyniki finansowe, a marka Elewarr kojarzyła się pozytywnie. Jednak nawet nie rozpatrzono jego kandydatury. Dlaczego?

Na początku lutego nowo powołana Rada Nadzorcza spółki Elewarr ogłosiła konkurs na prezesa i wiceprezesa spółki. Do konkursu zgłosił się m.in. ekonomista dr Daniel Alain Korona, Spotkania z kandydatami miały się odbyć w dniach 22-26 lutego. Korony na spotkanie nie zaproszono. Z jakiego powodu? Zgłoszenie nie było rozpatrywane z uwagi na nieprzedłożenie odpisu dyplomu ukończenia studiów wyższych (przedłużono kopię niepotwierdzoną za zgodność z oryginałem oraz odpisu dokumentów potwierdzających wymagany staż pracy (przedłużono kopie niepotwierdzone za zgodność z oryginałem) - stwierdza w piśmie z dn. 23.02.2016 przewodniczący rady nadzorczej Marcin Sutkowski.

Ale czy był to rzeczywisty powód? Otóż zgodnie z ogłoszeniem konkursowym kandydat miał przedstawić cyt. oryginały lub odpisy dokumentów potwierdzających kwalifikacje kandydata, w szczególności:
a) dyplomu ukończenia studiów wyższych,
b) świadectw pracy lub innych dokumentów potwierdzających staż pracy.
Odpisy dokumentów mogą być poświadczone przez kandydata. W takim przypadku, w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej kandydat jest zobowiązany do przedstawienia radzie nadzorczej oryginałów lub urzędowych odpisów poświadczonych przez siebie dokumentów, pod rygorem wykluczenia z dalszego postępowania kwalifikacyjnego.

Jak wynika z ogłoszenia, jeżeli nie przesłano odpisów lub oryginałów, wówczas kandydat był zobowiązany je przedstawić w trakcie rozmowy kwalifikacyjnej. Wprawdzie w ogłoszeniu mówi się o możliwości uprzedniego poświadczenia przez kandydata, ale w świetle prawa takie poświadczenie nie ma żadnej mocy prawnej, nie zmienia charakteru kserokopii (zatem ten wymóg był prawnie bezskuteczny). Uwierzytelnienie dokumentu dokonuje notariusz, adwokat, radca prawny, słowem osoba uprawniona, ale te uwierzytelnione odpisy należało przedstawić na spotkaniu kwalifikacyjnym. Jednak na spotkanie Korony nie zaproszono.

By było zabawniej pismo przewodniczącego rady nadzorczej z 23.02.2016 r. do Korony na zakończenie zawiera zdanie "w załączeniu przesyłam oryginał świadectwa pracy złożonego wraz z ofertą", a dodajmy przy tym, iż spółka posiada także akta osobowe Korony (z okresu gdy był prezesem). Zatem przyczyna wydaje się mało poważna.

A zatem o co w sprawie chodzi? Nadmierny bezmyślny formalizm, zwykła konkurencja między 2 grupami w PIS, a być może pretekst mający na celu zablokowania Korony, osoby zbyt niezależnej (nie należy do PIS i jest szefem Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE), który postawił 3 warunki dla swego prezesowania (faktyczne podporządkowanie spółki zależnej Zamojskie Zakłady Zbożowe firmie Elewarr, możliwość reorganizacji kadrowej i powrót do zasad ustawy kominowej, oraz możliwość dywersyfikacji i rozwoju spółki, ewentualnie wspólne działania z Krajową Spółką Cukrową) czyli zażądał "carte blanche" dla dokonania zmian. Lepiej zatem było wyeliminować Koronę już na wstępie.


Humor: Socjalizm i Rasizm

Mały Arab - nielegalny emigrant pyta mamy:
- Mama, co to jest socjalizm i rasizm?
- Widzisz synku, jak przyjechaliśmy do Europy, dostaliśmy mieszkanie, co miesiąc dostajemy pieniądze, a do tego nie musimy pracować, bo na to pracują głupi europejscy podatnicy. To jest właśnie socjalizm.
Mamo, a ci Europejczycy - podatnicy nie denerwują się za to, że pracują "na nas?
- Denerwują się synku, to jest - właśnie rasizm...

26 lutego 2016

HUMOR ANTYIMIGRACYJNY: Gdzie podziali się Brytyjczycy?

Imigrant z Somalii przyjeżdża do Wielkiej Brytanii. Na ulicy zatrzymuje pierwszą napotkaną osobę, chwyta ją za rękę i mówi:
- Dziękuję za wpuszczenie mnie do tego kraju, za mieszkanie, pieniądze na jedzenie, opiekę medyczną, darmową szkołę i zwolnienie z podatków.
- To pomyłka - odpowiada przechodzień, Ja jestem Afgańczykiem.
Somalijczyk idzie więc do kolejnej osoby
- Dziękuję, że stworzyliście taki piękny kraj!
- To nie ja, ja jestem z Iraku - słyszy odpowiedź.

Wreszcie widzi matkę z dzieckiem:
- Czy pani jest Brytyjką? - pyta.
- Nie, pochodzę z Indii.
- To gdzie się podziali wszyscy Brytyjczycy?
Kobieta zerka na zegarek i mówi:
- Pewnie są w pracy.

Joanna Wieliczka- Szarkowa o bohaterskich akcjach Żołnierzy Wyklętych

Tytuł: Bohaterskie akcje Żołnierzy Wyklętych   Autor: Joanna Wieliczka- Szarkowa   Wydawca: Wydawnictwo AA, Kraków 2016 r.


Brawurowe akcje Żołnierzy Wyklętych! 
Żołnierze antykomunistycznego powstania - z ryngrafami z Matką Bożą na piersiach i orłami w koronie na wojskowych czapkach, po wojnie walczyli z nowym sowieckim okupantem. Nie zgadzali się na zniewolenie Polski i pozostali do końca wierni Niepodległej Rzeczypospolitej.
W ostatecznie przegranej walce odnieśli wiele zwycięstw. Potrafili skutecznie ochraniać Polaków przed samowolą komunistycznej władzy.

- Rozbijali więzienia i areszty, uwalniając zatrzymanych przez Urząd Bezpieczeństwa i Milicję Obywatelską.
- Atakowali posterunki MO, siedziby UB i urzędy, paraliżując działanie komunistycznej administracji.
- Wygrywali bitwy z grupami operacyjnymi KBW, UB, MO i NKWD.
 _____________________________________________________________
Dr Joanna Wieliczka-Szarkowa historyk, autorka książek: III Rzesza. Narodziny i zmierzch szaleństwa (2006);
Józef Piłsudski 1867-1935. Ilustrowana biografia (2007); Czarna księga Kresów (2012), Żołnierze wykleci (2013), Wołyń we krwi 1943 (2013),  Żołnierze Niepodległości 1914-1918 (2013), Bitwy polskich żołnierzy 1940-1944(2014), Powstanie Warszawskie 1944. Gloria Victis (2014). Współautorka książki W cieniu czerwonej gwiazdy. Zbrodnie sowieckie na Polakach (1917-1956), (2010), oraz serii książek historycznych dla Dzieci Kocham Polskę.
________________________________________________________________________________________________
Wydawnictwo AA, „Bohaterskie akcje Żołnierzy Wyklętych”, format: 140 x 200, s.336, oprawa twarda, cena detaliczna 39,90 zł.  Książka dostępna w dobrych księgarniach, Empiku, oraz na www.religijna.pl,

Dobra zmiana w PKO BP?

Mamy za sobą niezwykle emocjonujący i ważny dla wielu pracowników PKO BP SA dzień. Wszystko wskazuje na to, że był to dzień przełomowy dla Banku, jego klientów, pracowników i akcjonariuszy. Z zapartym tchem, jak nigdy dotąd, śledziliśmy przebieg Nadzwyczajnego Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy PKO BP SA. I wreszcie stało się - PKO BP ma odnowioną Radę Nadzorczą, która ma być bardziej wrażliwa na działania i decyzje zarządu oraz jego komunikację z rynkiem i klientami. Mamy cichą nadzieję, że ludzie, którzy zasiądą w radzie będą również bardziej wrażliwi i otwarci na takich ludzi jak my (można śmiało rzec "sól tego banku") i takie sprawy, jak nasza - stwierdza w liście do naszej redakcji pracownik PKO.

I dalej - Pracownicy CRW głośno i otwarcie kontestując projekt Winda - uczynili to nie tylko z obawy przed utratą miejsc pracy ale przede wszystkim dlatego, że nie mieli od samego początku złudzeń, że jest to projekt bardzo zły, który przyniesie Bankowi i jego klientom więcej szkody, niż pożytku. Projekt Winda realizowany jest na zasadzie "róbmy zmianę, nieważne jaką i jak - byle by była" a to bardzo kruchy fundament na którym nie zbuduje się niczego solidnego i dobrego.  Zupełnie inny pogląd na tą sprawę wyraziło kierownictwo banku w http://media.pkobp.pl/komunikaty-prasowe/informacje-o-banku/nowy-model-zarzadzania-trudnymi-kredytami-poprawia-jakosc-aktywow-i-obsluge-klientow/ cytKolejnym krokiem w procesie unowocześniania PKO Banku Polskiego jest centralizacja procesów restrukturyzacji i windykacji niespłacanych kredytów detalicznych... Dotychczasowy, rozproszony model nie był zgodny z najlepszymi standardami rynkowymi instytucji finansowych, które już od dawna działają w sposób scentralizowany. Powodował podwyższone ryzyko nadużyć oraz brak niezbędnej specjalizacji, która poprawia jakość kontaktu z klientami i efektywność procesu restrukturyzacji. Analizy dotyczące tego obszaru w innych bankach oraz firmach specjalistycznych pokazały, że warto inwestować w nowy model obsługi kredytów trudnych, tym bardziej, że wzrost kredytów detalicznych dla ludności jest jednym z priorytetów dla PKO Banku Polskiego.

Jednak jak zauważa jednak w liście pracownik PKO - Niestety zarówno Dyrekcja CRW, jak również Zarząd PKO BP nie potrafili zdobyć się na podjęcie partnerskiego, rzeczowego dialogu, czy też głębszą analizę przytoczonych przez nas jakże słusznych i merytorycznych argumentów, przemawiających za rezygnacją lub przynajmniej gruntowną rewizją przyjętego projektu. W ciągu ostatnich miesięcy pracownicy CRW dostarczyli "siłę argumentów", za co w zamian otrzymali tylko jeden argument - "argument siły". Kierownictwo PKO BP neguje przytoczony pogląd, zwłaszcza brak dialogu społecznego http://serwis21.blogspot.com/2016/02/przekazywanie-serwis21-informacji-to-w.html, nie było pracowniczych protestów a jedynie zgłaszane propozycje, cyt. do władz banku trafiały „deklaracje” czy „propozycje” grup pracowników dotyczących planowanej restrukturyzacji. Zob. http://serwis21.blogspot.com/2016/02/winda-satysfakcji-czy-niezadowolenia.html). Nie będziemy tego rozstrzygać, zainteresowani pracownicy wiedzą jak było naprawdę.

Szkoda...bo wsłuchując się w głos i opinie pracowników, można odkryć rzeczy, których nie sposób dostrzec z fotela prezesa czy dyrektora i których nie zobrazuje nawet najlepsza firma konsultingowa, czy doradcza. Niestety komunikacja zawiodła a właściwie nie było jej od samego początku, jak również, co o wiele ważniejsze ... zabrakło dobrej woli – stwierdza pracownik, Bank zaś, jak wyżej wskazaliśmy, neguje fakt braku właściwej komunikacji. Papier wszystko zniesie, życie już nie. Stąd potrzeba wysłuchania innych głosów, własnych pracowników, bo firma to jedna całość, i kadra menedżerska i zwykli pracownicy. Niestety w dużych firmach (nie tylko w Polsce) często się o tym zapomina, ci pierwsi często nie widzą i nie słyszą tych ostatnich.


Zmiana składu Rady Nadzorczej i statutu, wlała nam w serca wiarę i nadzieję, że to ważne wydarzenie, to dopiero początek...kolejnych dobrych zmian w PKO BP SA !Niewątpliwie coś ulegnie zmianie, ale sama zmiana osób na wysokich stołkach niewiele zmieni, o ile pracownicy nie zaczną się samoorganizować (np. w organizacje związkowe, jeżeli nie podobają się aktualne, mogą stworzyć nowe), bowiem w zbiorowości siła. I wówczas większa będzie szansa na dobrą zmianę.

25 lutego 2016

APEL DO RZĄDZĄCYCH: AMNESTIA ZA ZŁOŻENIE DOKUMENTÓW

Sprawa przechowania przez 27 lat dokumentów (w tym teczki Bolka) przez Czesława Kiszczaka postawiła na forum publicznym kwestii przechowywanych dokumentów z zasobów SB przez prywatne osoby i sposobu na odzyskanie tych dokumentów. Andrzej Rozpłochowski i Andrzej Sobieraj - od roku 1980 przywódcy regionów i członkowie władz krajowych pierwszej "Solidarności" wystosowali apel do rządzących o głoszenie amnestii w zamian za złożenie dokumentów. W apelu czytamy:  W imieniu Stowarzyszeń: Porozumienie Katowickie 1980, Stowarzyszenie Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Śląsko-Dąbrowskiego oraz Stowarzyszenie Osób Internowanych i Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Radomskiego, apelujemy do rządzących: w dobrze i mądrze pojętym interesie narodu, jak najszybciej niech państwo polskie ogłosi amnestię i wezwie wszystkich, którzy prywatnie posiadają jakiekolwiek dokumenty z zasobów służb bezpieczeństwa i innych organów państwa z okresu PRL, aby w terminie np. 2 miesięcy złożyli je w oddziałach Instytutu Pamięci Narodowej na terenie kraju, bez obawy poniesienia konsekwencji za nieuprawnione ich posiadanie. Komu dowiedzione będzie ich posiadanie po terminie amnestii, ten zgodnie z prawem poniesie odpowiedzialność karną. Byłby to krok w stronę ciągle nie spełnionej lustracji i dekomunizacji.

Biuletyn Fundacji Pro Prawo do Życia: Nasze działania przynoszą efekty

Tomasz Łoziński, lekarz i współwłaściciel szpitala Pro-familia w Rzeszowie, w którym dokonywano aborcji, wycofał prywatny akt oskarżenia wobec 8 osób, które jesienią ubiegłego roku umieściły na jednym z portali komentarze dotyczące artykułu o szpitalu Pro-familia. Wśród oskarżonych o rzekome zniesławienie byli m.in. 3 księża oraz działacze pro-life. W związku z wycofaniem prywatnego aktu oskarżenia sąd umorzył postępowanie.
W ostatnim półroczu Fundacja Pro - prawo do życia wzmogła działania antyaborcyjne przed szpitalem Pro-familia. Ponownie zaczęły się tam odbywać pikiety, nieopodal zawisł wielki bilboard, który informował o tym, co dzieje się za murami tego szpitala i pomimo prób niszczenia był drukowany i zawieszany na nowo. 21 stycznia br. Telewizja Polska (TVP Info) transmitowała na żywo naszą pikietę przeciwko zabijaniu dzieci, która miała miejsce pod szpitalem Pro-familia.

Nasze działania przyniosły efekty. Od sierpnia w szpitalu Pro-Familia nie dokonano ani jednej aborcji. Mamy nadzieję, że tak już zostanie i bezbronne dzieci nie będą tam już nigdy zabijane. Będziemy bacznie obserwować kolejne posunięcia szpitala i natychmiast zareagujemy, jeśli okaże się, że lekarze, zamiast leczyć, znów zabijają bezbronnych ludzi!

Do naszej Fundacji cały czas przybywają nowi wolontariusze, a armia obrońców życia rośnie w całej Polsce.

6 kursów dla prolajferów i przeszkoliliśmy kolejnych ludzi, którzy nie boją się mówić prawdy o aborcji. Nasi wolontariusze zorganizowali w tym miesiącu aż 37 pikiet antyaborcyjnych i 4 lekcje w szkołach, w których wzięło udział aż 280 osób. Rośnie kolejne pokolenie młodzieży, które będzie wiedziało, że aborcja to okrutne morderstwo.


Powołano nowych członków Rady Nadzorczej PKO BP

Sześciu członków Rady Nadzorczej PKO BP zostało odwołanych. Jedna osoba zrezygnowała. Walne Zgromadzenie Banku powołało do Rady następujące osoby: Mirosław Barszcz, Adam Budnikowski, Wojciech Jasiński, Andrzej Kisielewicz, Janusz Ostaszewski, Piotr Sadownik, Agnieszka Winnik-Kalemba. Odnośnie zmiany prezesa, minister Dawid Jackiewicz stwierdził, że Dziś zmieniamy radę nadzorczą w spółce PKO BP po to, żeby ona mogła rzetelnie ocenić pracę zarządu i pana prezesa. Jeśli ta opinia będzie pozytywna, będziemy kontynuować współpracę (Radio Wnet). Walne Zgromadzenie zajęło się także zmianami w statucie PKO BP umożliwiającymi odwoływanie dotychczasowych członków zarządu.

Przekazywanie Serwis21 informacji to w PKO BP naruszenie obowiązków pracowniczych

Wśród artykułów, które wzbudziły irytację kierownictwa Banku znalazł się, iż "Projekt winda jeszcze niezakończony, a PKO BP odtrąbiło już sukces". Pełnomocnikowi Banku nie spodobało się zacytowanie maila pracownika banku. Cyt.:

Dziwi nas krytykowanie naszego komentarza dot. maila pracownika, stwierdzająca iż jest to emocjonalna, przesadna ocena, będąca wynikiem rozgoryczenia w jakim jest realizowany dialog społeczny. Przecież w ten sposób podważamy ostrość zarzutu pracownika, występujemy raczej w obronie Banku. Najwyraźniej nie spodobało się, iż wyraziliśmy przy tym wątpliwości ws. sposobu w jakim jest realizowany dialog społeczny, tj. bez wsłuchania się w głosy pracownicze. Chciałoby się zatem zapytać dlaczego w/s CRW nie uwzględniono zbiorowych pism pracowników z czerwca 2015 r., dlaczego pracownicy występują do posłów zarówno w poprzedniej jak i tej kadencji właśnie w s. CRW (świadczą o tym interpelacje poselskie) czy do NSZZ Solidarność o interwencję, czy też w komentarzach pod naszymi artykułami wielu używa nazwijmy to bardzo emocjonalnego języka. Najwyraźniej uważają, że nie uwzględniono ich stanowiska. 


I wszystko jasne, przekazywanie informacji portalowi Serwis21 to naruszenie prawa lub obowiązków pracowniczych.


Publikując najpierw relację pracowniczą, a teraz stanowisko Banku dopełniono wszelkich formalności i zasadę rzetelności dziennikarskiej. Opublikowana została w odcinkach całość pisma PKO BP, wycięto jedynie te fragmenty które odnosiły się do komentarzy. Dziękujemy Bankowi za jego odpowiedź, bez niej kolejne artykuły by nie powstały. Mamy nadzieję, że w PKO BP zmieni się na lepsze, i że zatem nie będziemy musieli już pisać o Banku.

24 lutego 2016

Udział organizacji społecznych w postępowaniach sądowych wciąż ograniczony i bez prawa do kasacji

24 lutego br. Sejmowa Komisja Petycji obradowała nad projektem ustawy Stowarzyszenia Interesu Społecznego WIECZYSTE o udziale organizacji społecznych w postępowaniach sądowych. Stowarzyszenie proponowało zmianę art.61 kpc polegającą na umożliwienie wstąpienia organizacji społecznej w każdym postępowaniu cywilnym, a nie tylko w kilku sprawach jak dotychczas. Stowarzyszenie wskazywało na fakt, iż w tych samych sprawach organizacje społeczne raz są dopuszczane, innym razem nie w zależności od widzi mi się sędziego. Ponadto Stowarzyszenie wnosiło o możliwość kasacji dla organizacji społecznych.

Poseł referent Magdalena Kochan (PO) wsparta przez Biuro Analiz i przewodniczącego komisji posła Piechota (PO) wniosła o odrzucenie petycji. Poseł referent w sposób kłamliwy uzasadniał jakoby nie było problemu z dopuszczaniem organizacji społecznych w postępowaniach, jak również iż kasacja skoro jej przedmiotem są m.in. kwestie formalne wymagają jakichś specjalnych kwalifikacji (tak jakby inne osoby o długim doświadczeniu sądowym takich kwalifikacji nie opanowali). Posłanka Augustynowska z Nowoczesnej użalała się nad przewlekłością sądową, którą spowoduje udział organizacji społecznych.

Oponował poseł Jachnik (Kukiz'15), który wniósł o kontynuowanie prac nad petycją a nawet jej rozszerzeniem. Wskazał na rozbieżność w orzecznictwie i na przykłady nie dopuszczania organizacji społecznych, a odnośnie przewlekłości wyraźnie stwierdził iż winni są nie organizacje, ale m.in. sędziowie, którzy nie znają często akt rozpatrywanych spraw. 

Niestety w głosowaniu posłowie zarówno pro-rządowi jak i opozycyjni (zwłaszcza ci "obywatelscy") ręka w rękę odrzucili petycję w stosunku 14 do 1. Organizacje społeczne będą miały zatem wciąż utrudniony dostęp do postępowań sądowych w celu obrony obywateli i nadal nie będą mogli wnieść kasacji. I to ma być demokratyczne państwo prawne.