29 czerwca 2013

Teatrzyk Zielony Śledź - Waga tajnych służb


Teatrzyk Zielony Śledź
ma zaszczyt przedstawić sztukę pt.
Waga tajnych służb 

Występują:Pełnomocnik premiera Grasow, czyli w skrócie Gras,Wronisław Komuchowski, czyli w skrócieWronuś, Minister Spraw Zagranicznych Raduś, Szef Służb Specjalnych, czyli w skrócie Szef SS

Gras– Jak akcja?
Szef SS–Mamy pierwszych zatrzymanych.
Wronuś– Tych paru pijaczków?
Szef SS–Od czegoś trzeba zacząć.
Gras– A nawet skończyć. Cel został osiągnięty. Nikt nie powinien się sprzeciwiać zaostrzeniu prawa ani wzmożonej inwigilacji Internetu. W końcu groźba zamachu terrorystycznego, to poważna sprawa.
Szef SS– Postawi się zarzuty jakiemuś prześmiewcy z Internetu.
Wronuś– Pewnie, a komu konkretnie?
Gras– Tego jeszcze nie ustaliliśmy. Czekamy na instrukcje od towarzyszy.
Raduś– No właśnie. Pochwalono nas za akcję na wrocławskim uniwersytecie.
Szef SS– Nie ma za co. Wszystko zostało wcześniej starannie przygotowane. Chłopcy jedynie odegrali swoje role.
Raduś– No dobrze, a o co chodzi z tymi sądami? Likwidujemy, czy nie likwidujemy?
Wronuś– Mnie pytasz? Ja przecież tylko podpisuję albo wetuję. Nie mam czasu na czytanie tego wszystkiego.
Raduś– Pewnie, i tak niewiele byś zrozumiał.
Gras– Prawo nie jest po to, żeby je rozumieć czy choćby znać. Tworzy się je po to, żeby w jego majestacie skazywać naszych przeciwników. Jasne?
Raduś – A co z tym przeciekiem kontrolowanym? Mam na myśli wydatki z partyjnej kasy.
Gras– Napływają dary na adres kancelarii rządu z ubraniami dla premierowej.
Wronuś– Dlaczego tylko dla niej? Ani też coś się należy.
Raduś – Przy jej tuszy zwłaszcza. Pewnie wszystko musi mieć szyte na miarę, a to kosztuje.
Gras – Odpuść sobie Raduś. Informacje o wydatkach partii obciążyły tylko Donka. Postawmy sprawę otwarcie, to jest pierwszy krok nowej strategii. Wy dwaj z Wronusiem prowadzicie w rankingach. Bierzemy kurs na pierestrojkę. Wszelkie błędy i wypaczenia to Donek. Jasne?
KURTYNA

 
 

GODZIWA EMERYTURA JAKO SPOSÓB NA UWOLNIENIE MIEJSC PRACY - DEBATA W RADIU JUTRZENKA

W niedzielę 30 czerwca w Radiu JUTRZENKA (Warszawa 99,5 fm) - godz. 15.05, 17.05
Godziwa emerytura jako sposób na uwolnienie miliona miejsc pracy
_ rozmowa w Klubie Myśli Pozytywnej, 24 czerwca 2013; w rozmowie wzięli udział:
prof.dr Józefa HRYNKIEWICZ (Sejm RP) oraz Piotr CIOMPA (Instytut Spraw Obywatelskich INSPRO), dr Daniel Alain KORONA (Stowarzyszenie Interesu Społecznego), red. Marek KRÓL, Jan MASIAK (NSZZ Solidarność ASP Warszawa), dr Wojciech STAŃCZAK (bezrobotny nauczyciel akademicki), Stefan ŚLUSKOWSKI iWitold KALINOWSKI, który audycję opracował dla Radia JUTRZENKA (Warszawa 99,5 fm) i dla Niepoprawnego Radia (niepoprawneradio.pl)


WARSZAWSKA UCHWAŁA KOMPETENCYJNA W ZAKRESIE WIECZYSTEGO UŻYTKOWANIA ZASKARŻONA

28.06 Prezes Stowarzyszenia Interesu Społecznego „Wieczyste” (SIS) złożył za pośrednictwem Rady Warszawy skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego na uchwałę Rady Miasta Stołecznego Warszawy z dnia 18 grudnia 2008 r. nr XLVI/1422/2008 ws. przekazywania dzielnicom m. st. Warszawy do wykonania zadań i niektórych kompetencji m.st. Warszawy tj.  §7 pkt.1, 2, 3 i 15c uchwały. Ww. przepisom zarzucam naruszenie art.72 ust.3, 4, 6, art.71 ust.4 art.78 ust.1 w związku z art.4 pkt.9 i art.11 ustawy o gospodarce nieruchomościami, a w przypadku §7 pkt 15 lit c) – naruszenia art., 3 ust.1 pkt.2 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości.

23 maja 2013 r. (data wpływu do biura Rady Warszawy 27 maja 2013) Stowarzyszenie Interesu Społecznego „Wieczyste” w imieniu grupy mieszkańców, na podstawie art.101 ust.1 i 2 ustawy o samorządzie gminnym, wezwało do usunięcia naruszenia prawa tj. §7 pkt.1, 2, 3 i 15c uchwały Rady Miasta Stołecznego Warszawy nr XLVI/1422/2008 z dn. 18 grudnia 2008 r. ws. przekazywania dzielnicom m. st. Warszawy do wykonania zadań i niektórych kompetencji m.st. Warszawy tj. stwierdzających, iż:
§ 7. W zakresie nieruchomości m.st. Warszawy, położonych na obszarze właściwej dzielnicy, przekazuje się dzielnicom do wykonywania następujące zadania i kompetencje:
1)    określanie lub zmiana stawki procentowej oraz aktualizacja opłat z tytułu użytkowania wieczystego gruntu, zgodnie z art. 73, 77 i 78 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o gospodarce nieruchomościami (Dz. U. z 2004 r. Nr 261, poz. 2603 z późn. Zm.);
2)    ustalanie innego niż ustawowy terminu wnoszenia opłat z tytułu użytkowania wieczystego gruntu, zgodnie z art. 71 ust. 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami;
3)    udzielanie 50% bonifikaty od opłat rocznych z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości gruntowych, przeznaczonych na cele mieszkaniowe, zgodnie z art. 74 ustawy o gospodarce nieruchomościami;
15)  wydawanie decyzji administracyjnych, postanowień, zaświadczeń, wezwań i zawiadomień w postępowaniach dotyczących nieruchomości m.st. Warszawy położonych na terenie dzielnicy w sprawach:
c.      przekształcenia prawa użytkowania wieczystego w prawo własności w stosunku do nieruchomości stanowiących własność m.st. Warszawy, w tym do żądania zwrotu kwoty równej udzielonej bonifikacie przy przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności w trybie ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności nieruchomości (Dz. U. Nr 175, poz. 1459, z późn. zm.);
      
Wobec bezskutecznego upływu terminu i nie rozstrzygnięcie sprawy przez Radę Warszawy, Stowarzyszenie złożyło zatem skargę do sądu. Orzeczenie sądów administracyjnych będzie miało istotne znaczenie. Pozytywne rozstrzygnięcie skargi oznacza, iż Samorządowe Kolegia Odwoławcze i sądy rejonowe w toczących się postępowaniach będą zmuszone do uznania podwyżek opłat wieczystego użytkowania dokonanych od 2009 r. w Warszawie za nieważne (brak podstawy prawnej), a w przypadku gdy już orzekły na niekorzyść użytkowników wieczystych, będzie istniała możliwość wystąpienia do sądów powszechnych o stosowne odszkodowania za poniesiony szkody, utracone korzyści i o zadośćuczynienie.

26 czerwca 2013

Wyniki sondy Serwis21 dot. odwołania w referendum Hanny Gronkiewicz Waltz?

Uczestniczyło 208 osób
za odwołaniem - było 161 osób (77,4%)
przeciw - 34 (16,3%)
Zadeklarowało, że nie weźmie udziału w głosowaniu 13 (6,3 %)

Wynik nie jest reprezentatywny, większość czytelników portalu Serwis21 tradycyjnie jest przeciwnych Platformie Obywatelskiej. Wyniki sondy jednak potwierdzają inne badania opinii publicznej świadczących, iż większość osób która deklaruje udział w referendum opowiada się za odwołaniem prezydenta Hanny Gronkiewicz Waltz.
W tej sytuacji rozpoczynamy nową sondę nt. wyborów na prezydenta Warszawy i poparcia dla poszczególnych kandydatów.



O co walczymy. Uwagi do projektu ustawy kombatanckiej

Poniżej tekst, którego nadesłał Radosław Oleksak. Autor rozprawia się tekstem projektu ustawy  kombatanckiej, wiele podniesionych argumentów jest słusznych (iż dodatkowe przywileje nie powinny być przyznawane w warunkach nędzy i biedy), jednakże równocześnie należy podnieść iż weterani opozycji antykomunistycznej, którzy często dostawali baty od władzy komunistycznej a wiele z nich - także od III RP powinni otrzymać jakieś zadośćuczynienie. W 1989 roku nie doszło do rewolucji Solidarnościowej, nastąpiła tylko ewolucja PRLu w III RP. Nie zrealizowano postulatów Sierpnia 1980 r., nie zrealizowano postulatów opozycji antyustrojowej, którą skutecznie w III RP eliminowano. Zdrada części elit Solidarności nie jest wystarczającym powodem, by wszystkich weteranów obciążyć tym złem, które nastąpiło. Wielu działaczy opozycji antykomunistycznej nie jest zatem winnych tej sytuacji, wielu się nie poddało i wciąż przeciwstawia się złu.
Specjalnych przywilejów nie należy przyznawać, ale warto zrównać uprawnienia weteranów opozycji antykomunistycznej z uprawnieniami kombatantów i osób represjonowanych (czyli zwykłe dodatki kombatanckie łącznie i ulgę w transporcie publicznym).


O co walczymy. Projekt Ustawy Kombatanckiej
(Uwagi do projektów Ustawy Kombatanckiej w wersji Senatorskiej, prezentowane przez Senatora Rulewskiego i w wersji Obywatelskiej, prezentowane przez Pana Rozpłochowskiego i Szymanderskiego, w dniu 22 06.2013 w siedzibie SWS)

Pozytywny Program.
 Ustalenie programu do realizacji którego dążymy i sformułowanie zasad którymi się kierujemy, jest rzeczą podstawową. Jeśli chce się mieć szansę na uczciwą i zorganizowaną działalność, trzeba posiadać pozytywny cel. Opieranie swojego istnienia jedynie na sprzeciwie i wrogości, do niczego dobrego nie prowadzi. Jeśli najważniejsza jest nienawiść, to bez względu na to czy jest ona skierowana przeciwko komunistom czy przeciwko „burżuazyjnym krwiopijcom”, efekt będzie podobnie destrukcyjny. Niestety, typowym przykładem takiego anty-myślenia, był zaprezentowany przez Pana Rozpłochowskiego  projekt Ustawy o Antykomunistycznych Kombatantach (choć zawierał też szereg cennych myśli).

Komunizm a Solidarność.
Prawdziwa Solidarność nie była nigdy ruchem antykomunistycznym. W latach 1980-81 nie było  już tego komunizmu zbyt wiele, ani też nikt go przynajmniej od 1956 roku, na serio nie usiłował budować. Od lat istniała mocno utrwalona wolność, a nawet przychylność dla Kościoła i jego spraw, ponad 80% ziemi było w rękach prywatnego rolnictwa, a swobody obywatelskie krępowało głównie ubóstwo naszych portfeli. W wyjazdach zagranicznych największą przeszkodą nie było zdobycie polskiego paszportu, ale uzyskanie wizy innego państwa, co zazwyczaj uzależnione było od wylegitymowania się odpowiednio zasobnym kontem w Banku, czy posiadaniem bogatej nieruchomości.
Pozytywny program Solidarności jak i samych Porozumień Sierpniowych, był w tamtych latach naturalnym wyrazem społecznej mądrości. Dużą rolę odegrały też nauki J.P.II. Ale jeszcze przed wyborem „naszego Papieża”, powszechny był w społeczeństwie intelektualny wstręt do jakichkolwiek gwałtownych przewrotów. Doświadczenia rewolucji październikowej u naszego sąsiada, jaskrawo pokazały że zbrojne przejęcie władzy i wymordowanie dotychczas rządzących elit, nie prowadzi do niczego dobrego. Morze wylanej krwi i ruina gospodarki doprowadziły nawet Lenina do odkrywczego wniosku że „nie warto było”. A chociaż zaczynali pod sztandarem walki przeciw uciskowi caratu i reżimowi policyjnych służb i siepaczy Kremla, bardzo szybko zbudowano po wielokroć bardziej bezwzględne struktury władzy i najbardziej krwawy w dziejach ludzkości aparat bezpieczeństwa. Produkcja przemysłowa spadła zaś do ok. 10% wartości przedrewolucyjnej, a braki żywności doprowadziły do śmierci głodowej wielu milionów obywateli. A wszystko to działo się w kraju, który przed zwycięstwem rewolucji, był jednym z ważniejszych światowych eksporterów zboża. Tylko dzięki posiadaniu tej wiedzy, tak fajny i rozsądny mógł być ruch Solidarności. Od początku wchodził on więc we współpracę z istniejącymi władzami a samodzielnie sięgał tylko po dziedziny w których potrafił wykazać że jest lepszy i niezastąpiony. Najbardziej zacietrzewieni związkowcy szykowali na „komunę” co najwyżej zgniłe pomidory, a radykalnie nastawieni studenci nosili koszulki z napisem „element antysocjalistyczny”.
Solidarność domagała się aby więcej środków przeznaczano na budowę mieszkań, pilnowała wolności słowa, sprawiedliwości w sferze wynagrodzeń i awansów. Co do konieczności zagwarantowania każdemu pracy i prawa do studiów wyższych nie było żadnego sporu. A gdy zdarzały się przypadki jednostkowych zwolnień, czy bezprawia, Solidarność była właśnie od tego, by interweniować.  Otwarcie krytykowano wszelkie nieuzasadnione przywileje społeczne, które miały swe źródło w określonym zaangażowaniu politycznym, a nie w wybitnych zasługach czy kompetencjach.  Na pierwszym miejscu stawiano prawdę, dobro, sprawiedliwość, zaczynano coraz więcej uwagi przykładać do estetyki i piękna. Wołano o racjonalność i wydajność ekonomiczną, piętnowano bezmyślne niszczenie środowiska naturalnego, zajmowano się problemami dzieci, rolników, stoczniowców, produkowano polskie samochody, traktory i statki, a co najważniejsze, każdy kto chciał, miał wtedy pracę.

Ciche Ludobójstwo a „Szmalcownicy” i Przywileje.
A dziś, dzieci coraz mniej, pola porosłe perzem, stoczni już nie ma, polskich traktorów i samochodów też, a jedna trzecia ofert pracy dotyczy prostytucji (gabinetów masażu przez młode, bez doświadczenia, ale miłe i chętne).
Około 3 milionów ludzi jest bez pracy, a razem z tymi, co wyjechali na roboty za granicę, daje to ok. 30% bezrobocie. A 80% polskiego bezrobocia, to tzw bezrobocie długotrwałe, powyżej pół roku pozostawania bez pracy, co zgodnie z nowym, „demokratycznym” ustawodawstwem, nie daje prawa do żadnego zasiłku. Wielu przedwcześnie umiera, poniża się żebractwem, w biały dzień grzebie w śmietnikach.  Mówi się o zapaści demograficznej, a przecież jak te miliony biedaków mogą w ogóle myśleć o założeniu rodziny czy posiadaniu dzieci?
Czy wobec takiej nędzy i niesprawiedliwości, rządzący czy też jakiekolwiek organizacje społeczne mają dziś prawo występować o jakiekolwiek przywileje? Czy ludzie Solidarności mają moralne prawo żądać dla siebie  cokolwiek, jeśli wpierw nie zapewnią bezrobotnym chociażby minimum biologicznego? Bezrobocie i wiele innych plag można różnie tłumaczyć, także i czynnikami zewnętrznymi. Ale to, jak się dzielimy wspólną biedą, zależy od nas samych. Nie jest to problem dziury budżetowej, bo nawet rozdysponowanie istniejącego funduszu pracy po równo dla wszystkich, dałoby każdemu bezrobotnemu skromny zasiłek właśnie na poziomie ok 120 zł, czyli zbliżony do biologicznego minimum. Jak długo można dopuszczać tak śmiertelnie wyniszczającą nędzę gdzie nie ma miejsca na myślenie o minimum społecznym, a wołamy już tylko o biologiczne minimum! Jak można tolerować tak długotrwałą niesprawiedliwość  a jednocześnie powoływać się na Solidarność, chrześcijańskie prawo, obywatelskie prawa czy lewicowe wartości!
Są pieniądze (i bardzo dobrze) na bezdomne psy, utrzymanie prawomocnie skazanych więźniów, a nie ma pieniędzy na bezrobotnych, którzy są ludźmi stworzonymi „na obraz i podobieństwo Boże”,  a pracę utracili zazwyczaj nie ze swojej winy, ale raczej z winy tych, którzy w obce ręce rozdali majątek narodowy za ... 10% jego wartości. To ciche ludobójstwo biednych przez bogatych, dokonywane w majestacie „prawa” i pseudo-chrześcijańskich frazesów.

Projekt Kombatancki.
Panom, mającym pretensje do reprezentowania środowiska dawnej Solidarności i na wzór SB-ckich czy Milicyjnych przywilejów PRL-owskich służb, pod pretekstem tworzenia Ustawy o Antykomunistycznych Kombatantach wysuwają nowe żądania szczególnych przywilejów dla siebie samych, radzę aby walkę o ordery i przywileje zaczęli dopiero wtedy, gdy z pola bitwy zbierze się wszystkich rannych oraz wycieńczonych głodem i bezdomnością. Ale najpierw, tą bitwę trzeba wygrać. Dziś, ok 2 miliony bezrobotnych Polaków nie ma prawa do żadnego zasiłku. Mogą tylko żebrać, kraść lub grzebać po śmietnikach.
Jedyny postulat jaki kombatanci Solidarności mogą dziś z zachowaniem honoru składać, to skromne, „kombatancki dodatek” na poziomie najniższego zasiłku dla długotrwale bezrobotnych, którzy stanowią 80% polskiego bezrobocia. Na razie, wynosi on 0,00zł; w ogóle nie istnieje. Ale można to zmienić. I to jest mój „kombatancki projekt”.
Nie można żądać nagrody za zrobienie czegoś złego. Cóż z tego, że dziś wolno swobodnie czytać i kupować dowolną literaturę, jeśli wielu na to nie stać, bo nie mają nawet na chleb. Jaruzelski też chciał aby traktować go jak bohatera, za to, że wprowadził stan wojenny i rozdeptał Solidarność.

Warszawa, 25.06.2013 r.                               Radosław Oleksak

24 czerwca 2013

SIS ZARZUCA WŁADZOM WARSZAWY NADUŻYWANIA POZYCJI DOMINUJĄCEJ

24 czerwca do Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpłynął wniosek Stowarzyszenia Interesu Społecznego (SIS NSZZ WYZWOLENIE) o wszczęcie postępowania ws. uznania - załącznika nr 3 uchwały Rady Miasta Stołecznego Warszawy nr XXXII/769/2012 z dn. 23 lutego 2013 dot. określenia wysokości opłat za usługi przewozowe środkami lokalnego transportu zbiorowego w m.st. Warszawie obowiązująca od dnia 1 stycznia 2014 r. - za nadużywanie pozycji dominującej poprzez stosowanie nieuczciwych cen (art.9 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów) oraz wydania decyzji ws. uznania za praktykę ograniczającą konkurencję i nakazującą zaniechanie jej stosowania.
Stowarzyszenie wskazało, że w latach 2010 – 2014 ceny biletów ZTM uległy podwyższeniu: jednorazowe z 2,80 do 4,80 zł, dobowe z 9 zł do 18 zł, 30-dniowe z 78 zł do 112 zł, 90 dniowe ze 196 zł do 280 zł tj. o ponad 71% dla jednorazowych, 100% dla dobowych i ok. 43% dla okresowych. Równolegle stopa inflacji wynosiła poniżej 4% rocznie, czyli mniej niż 15% w ciągu całego okresu. Zatem tak znaczna podwyżka nie była uzasadniona i świadczy o nadużyciu pozycji dominującej, w celu przerzucenia na barki warszawiaków kosztów nieodpowiedniej polityki gospodarczej prezydenta M. St. Warszawy i wspierającej jej Rady Miasta.




MOŻNA DOŁĄCZYĆ DO WEZWANIA WS. UCHYLENIA WIECZYSTEGO W WARSZAWIE

Do biura Rady Warszawy wpłynęło 27 maja wezwanie Stowarzyszenia Interesu Społecznego "Wieczyste" ws. usunięcia naruszenia prawa tj. §7 pkt.1, 2, 3 i 15c uchwały Rady Miasta Stołecznego Warszawy nr XLVI/1422/2008 z dn. 18 grudnia 2008 r. ws. przekazywania dzielnicom m. st. Warszawy do wykonania zadań i niektórych kompetencji m.st. Warszawy dotyczących terminów, bonifikat i opłat wieczystego użytkowania a także przekształcenia wieczystego użytkowania w prawo własności. Uznanie racji Stowarzyszenia oznaczałoby, że podwyżki wieczystego użytkowania od 2009 r. w Warszawie były niezgodne z prawem, co otwiera drogę do roszczeń odszkodowawczych w stosunku do władz Warszawy lub uchylenia dokonanych aktualizacji opłat. Można dołączyć się do wezwania do Rady Warszawy - wysyłając odpowiedni wniosek. Wzór:

23 czerwca 2013

TUNEL NA WISŁOSTRADZIE OTWARTY PRZEZ HGW I JUŻ ZALANY

Z samego rana pani prezydent Hanna Gronkiewicz Waltz otwierała w Warszawie tunel na Wisłostradzie, który Od 14 sierpnia 2012 roku  był zamknięty z powodu awarii na budowie II linii metra. Jednak już po południu wybiły studzienki kanalizyjne w kierunku Żoliborza i woda zalała tunel. Nastąpiła poważne utrudnienia w ruchu.
Platforma obiecywała cuda i słowa jak widać dotrzymała. Woda wybija w miejscach wyżej położonych, a nie w niższych, ale i tak te ostatnie zostają zalane. Co więcej tunel został zalany, chociaż deszcz nie był tak intensywny (ok. 10 ml) by wytłumaczyć takie zjawisko. 
Nie koniec to perturbacji w Warszawie. Także na Trasie Toruńskiej znów nastąpiły podtopienia, choć w znacznie mniejszej skali co poprzednio (ale też deszcz nie był tak intensywny).

Wrocław: Nacjonaliści kontra antyterroryści

Informacja ze strony Narodowego Odrodzenia Polski http://www.nop.org.pl/2013/06/22/wroclaw-nacjonalisci-kontra-antyterrorysci/

Zgodnie z przewidywaniami, „wykład” byłego oficera politycznego wojskowej informacji, UB, KBW i innych, organizowany na Uniwersytecie Wrocławskim został właściwie przywitany przez wrocławskich działaczy i sympatyków NOP oraz kibiców Śląska i Sparty. Nacjonaliści „uzbrojeni” byli w 120 gwizdków, które w 2010 roku nieznani sprawcy sprywatyzowali w czynie społecznym aktywistom Gazety Wyborczej – wówczas miały one służyć do wygwizdania Marszu Patriotów, dzisiaj posłużyły zbożnemu celowi. Na sali widoczny był również historyczny, oldschoolowy transparent NOP Wrocław, liczący sobie już ponad 20 lat oraz znany i lubiany znak z wrocławskiego stadionu – Flaga Śląska Wrocław z hasłem „Precz z Komuną”. Na pomoc towarzyszowi Baumanowi przybyły jednostki antyterrorystyczne, złożone z jego młodszych kolegów, obecnie z milicji państwowej.
Milicja zatrzymała 11 osób. W związku z tym przypominamy: żadnego przyjmowania mandatów, żadnego podpisywania niesprecyzowanych policyjnych papierków. Osoby potrzebujące pomocy prawnej proszone są o kontakt na email: rzecznik@nop.org.pl. W ramach możliwości – pomożemy.
Relacje:

22 czerwca 2013

URZĄD MIASTA WARSZAWY FINANSUJE AGORĘ (WYDAWCY WYBIÓRCZEJ).

Wiele osób często dziwi się dlaczego media są tak wstrzemięźliwe w opisywaniu różnych zjawisk i patologii. Odpowiedź - bo są finansowane przez władze. Przykład, poniżej lista zleceń Miasta Stołecznego Warszawy dla spółki Agory (wydającej Gazetę Wyborczą) cyt. za http//:wpolityce.pl/artykuly/56400-duzy-stoleczny-podlizak-dla-stolecznej-rzadowej-gazety-zobacz-jak-wyborcza-bez-zenady-daje-z-siebie-wszystko-w-obronie-hgw. I tak budżet miejski traci miliony złotych na różne bzdury.

Maj 2012.Zamówienie z wolnej ręki dla spółki Agora S.A: Przeprowadzenie wspólnej z Miastem Stołecznym kampanii promocyjnej dotyczącej organizacji III edycji Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego, polegającej na częściowym pokryciu kosztów promocji, reklamy i informacji o Nagrodzie. 182 000,00 zł
Styczeń 2012.Przetarg nieograniczony. Publikacja ogłoszeń prasowych dla Urzędu m. st. Warszawy w latach 2012 2014. Część nr 2 ogłoszenia o zasięgu stołecznym. Oferent wybrany: AGORA Spółka Akcyjna Wartość wybranej oferty: 870 000,00 zł
Maj 2011.Zamówienie z wolnej ręki dla spółki Agora S.A: Przeprowadzenie wspólnej z Miastem Stołecznym Warszawa kampanii promocyjnej II edycji Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego polegającej na częściowym pokryciu kosztów promocji, reklamy i informacji o Nagrodzie. 112 000,00 zł
Maj 2010.Zamówienie z wolnej ręki dla spółki Agora S.A: Przeprowadzenie kampanii promocyjnej akcji rowerowego miesiąca Warszawy pt. Kręć Warszawo. 170 000,00 zł
Maj 2010.Zamówienie z wolnej ręki dla spółki Agora S.A: Przeprowadzenie wspólnej z Miastem Stołecznym kampanii promocyjnej pod nazwą Zrób to w Warszawie Europejskiej Stolicy Kultury 2016. 220 000,00 zł
Kwiecień 2010.Zamówienie z wolnej ręki dla spółki Agora S.A: Przeprowadzenie wspólnej z Miastem Stołecznym Warszawa kampanii promocyjnej dotyczącej organizacji I edycji Nagrody im. Ryszarda Kapuścińskiego. 95 000,00 zł
Listopad 2009.Zamówienie z wolnej ręki dla spółki Agora S.A: Przeprowadzenie konkursu pn: Wykreuj Warszawę, który będzie propagował ideę Europejskiej Stolicy Kultury wśród mieszkańców Warszawy i promował kandydaturę m.st. Warszawy do uzyskania tytułu Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 r. 340 000,00 zł
Kwiecień 2009. Przetarg nieograniczony. Publikacja ogłoszeń prasowych dla Urzędu m.st. Warszawy w latach 2009 do 2011. Część II. Oferent wybrany AGORA Spółka Akcyjna. Wartość wybranej oferty: 2 172 000,00 zł
Styczeń 2009. Zamówienie z wolnej ręki dla spółki Agora S.A.: Publikacja ogłoszeń ramowych i nekrologów w prasie codziennej o zasięgu stołecznym w I kwartale 2009 r. 300 000,00 zł
Październik 2008. Zamówienie z wolnej ręki dla spółki Agora S.A. Przygotowanie i realizacja programu widowiska plenerowego ŚWIĘTO WARSZAWSKIEGO METRA 182 500,00 zł
Maj 2008.Przetarg nieograniczony. Strona informacyjna EKO-Warszawa w bezpłatnej gazecie poświęcona ochronie środowiska na terenie m.st. Warszawy. Liczba ofert: 1 Oferent wybrany AGORA Spółka Akcyjna. Wartość wybranej oferty: 145 485,00 zł


HGW PRZEPRASZA, ALE NICZEGO NIE ZROZUMIAŁA.

Marnotrawstwo śmieciowe w Warszawie ciąg dalszy. Prezydent Hanna Gronkiewicz Waltz pisze list do  mieszkańców Warszawy, w którym przeprasza za "trudności związane z wprowadzeniem nowego systemu zagospodarowania odpadami komunalnymi w Warszawie" (list poniżej). Przeprosiny mają trafić do warszawiaków pod koniec czerwca. Cała akcja będzie kosztować 99 tys. złotych, które można było z powodzeniem przeznaczyć na coś innego.
List HGW to żadne przeprosiny, to nawet żadna informacja - to zwykła propagandowa próba przypomnienia się Warszawiakom i kolejna (pusta) obietnica, że wszystko będzie w porządku. W liście pani prezydent nie dostrzega faktu, że pierwotnie proponowane opłaty śmieciowe miały charakter złodziejski, nie wspomina że przyjęte aktualnie rozwiązania ws. opłat i deklaracji śmieciowych są niezgodne z przepisami ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. Ponadto pani prezydent nie zauważa, że obecne przejściowe stawki nie są uzasadnione, a mieszkańcy budynków wielorodzinnych i jednorodzinnych są "okradani" w mniejszym stopniu, ale jednak okradani. Pani prezydent nie zaproponowała rozmów Stowarzyszeniu Interesu Społecznego "Wieczyste", które zaskarżyło uchwałę śmieciową do sądu administracyjnego, a deklaracje do GIODO.
Innymi słowy HGW przeprasza, ale niczego nie zrozumiała. Ona widzi tylko wyzwanie, zadanie, które ma wykonać dla rządzącej Platformy Obywatelskiej. A prawo, koszty społeczne, ba nawet koszty finansowe - w ogóle się tym nie przejmuje. Jeżeli chcemy zadbać o środowisko, zadbać o miasto, to pierwszym krokiem powinno być wyrzucenie w najbliższym referendum tak niekompetentnej i marnotrawiącej publiczne pieniądze pani prezydent.



Zdjęcie: Przed pierwszym lipca ten list otrzymają mieszkańcy Warszawy. To część kampanii informacyjnej, w której urzędnicy wyjdą zza biurek i będą informować mieszkańców o nowej reformie śmieciowej.

20 czerwca 2013

BĘDZIE OGÓLNOPOLSKI STRAJK I REFERENDUM?

Komisja Krajowa podała wyniki referendum ws. form ogólnokrajowego protestu. Cyt.

(20.06.2013) Komisja Krajowa podsumowała wyniki referendum sondażowego przeprowadzanego w miesiącach maj/czerwiec wśród członków Związku. Na dzień wczorajszy wyniki są następujące:
Uprawnionych do głosowania było blisko 680 tys. członków Związku.
Na dzień wczorajszy, tj. 19 czerwca w referendum udział wzięło 493 587 osób. Co na ten moment stanowi – 72,59 proc. uprawnionych.
W Regionie Dolny Śląsk trwa głosowanie, które zakończy się w do końca czerwca. Zakładamy, że ogólna frekwencja wyniesie ponad 80 proc. członków Związku.
Na pierwsze pytanie dot. udziału w strajku w zakładzie pracy, na tak odpowiedziało – 415 243 osób, co stanowi 84,12 proc. biorących udział w głosowaniu.
Na drugie pytanie dot. udział w ogólnopolskiej manifestacji w Warszawie, na tak odpowiedziało – 427 215 osób, co stanowi 86,55 proc. biorących udział w głosowaniu.
Przy okazji naszego referendum, czego nie wliczaliśmy do podanych powyżej statystyk, wypowiedziało się blisko 153 tys. osób niezrzeszonych. 
Komisja Krajowa składa serdeczne podziękowania wszystkim członkom Związku biorącym udział w głosowaniu, a także naszym Koleżankom i Kolegom z Regionów, organizacji zakładowych i międzyzakładowych pracującym przy przeprowadzeniu referendum. 
Marek Lewandowski, rzecznik prasowy przewodniczącego KK NSZZ "S"

Położyć kres dalszemu pogarszaniu jakości polskiej edukacji

Sekcja Krajowy Oświaty i Wychowania NSZZ 
80-855 Gdańsk, ul. Wały Piastowskie 24, tel.(58)308 44 59, 308 42 78, 308 42 86, fax (58) 308 42 77

Gdańsk, 18 czerwca 2013 r.
Pani Krystyna Szumilas
Minister Edukacji Narodowej
Al. Szucha 25
00-918 Warszawa

PETYCJA


          Sekcja Krajowa Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” wzywa  Rząd RP, który ponosi konstytucyjną odpowiedzialność za stan oświaty w naszym kraju do podjęcia natychmiastowych działań, które położą kres dalszemu pogarszaniu jakości polskiej edukacji.
          Uważamy, że obecna dramatyczna sytuacja w polskiej oświacie jest efektem nowelizacji ustawy o systemie oświaty, dokonanej z inicjatywy Rządu RP przez Parlament RP.
          Zmiana ustawy i wynikające z niej rozporządzenia MEN już zaowocowały masową likwidacją szkół i placówek, a dalsze ich wprowadzanie grozi:
1)    obniżeniem jakości kształcenia,
2)    segregacją edukacyjną i społeczną uczniów, wynikającą z prywatyzacji szkół,
3)    dalszym ograniczaniem roli nadzoru pedagogicznego,
4)    dyskredytacją prestiżu zawodu nauczyciela.

          Jedyną przesłanką obecnych zmian jest trudna sytuacja budżetowa, będąca efektem polityki finansowej państwa i w żadnym wypadku nie wpływa na podnoszenie jakości pracy szkół i warunków pracy nauczycieli i pracowników oświaty.
         
SKOiW NSZZ „Solidarność” domaga się:
1)    zwiększenia nakładów na oświatę,
2)    zaprzestania likwidacji szkół,
3)    opracowania standardów oświatowych,
4)    ograniczania samowoli organów prowadzących poprzez wzmocnienie kompetencji organów sprawujących nadzór pedagogiczny,
5)    objęcia przedszkoli subwencją oświatową
6)    objęcia Kartą Nauczyciela wszystkich nauczycieli bez względu na organ prowadzący daną szkołę lub placówkę oświatową,
7)    przywrócenia Karty Nauczyciela w placówkach opiekuńczo-wychowawczych.

          W związku z wynikami badania czasu pracy nauczyciela, przeprowadzonymi przez Instytut Badań Edukacyjnych, domagamy się:
1)    dostosowania zakresu zadań i obowiązków nauczycieli tak, aby ich tydzień pracy nie przekraczał 40 godzin tygodniowo,
2)    przywrócenia nauczycielom uprawnień do przechodzenia na wcześniejszą emeryturę,
3)    wycofania dodatkowych niepłatnych godzin zajęć edukacyjnych dla nauczyciela (art. 42 ust.2 pkt 2KN) tzw. „godzin karcianych”,
4)    określenia w Karcie Nauczyciela pensum dla pedagogów, psychologów, logopedów,
5)    ograniczenia biurokracji szkolnej.

          Oświata jest dobrem całego narodu, nie jest wydatkiem finansowym, ale ważną
i niezbędną inwestycją w przyszłość młodego pokolenia. Nie możemy pozwolić, aby krótkowzroczne i nieprzemyślane zmiany doprowadziły do dalszego obniżenia jakości kształcenia  pokoleń Polaków.


Z poważaniem,

Ryszard Proksa
Przewodniczący SKOiW NSZZ „Solidarność”




Czas pracy nauczycieli

Wojciech Książek - Teksty na blog (odc. 54): SKOK Stefczyka: www.stefczyk.info/blogi


Czas pracy nauczycieli

 

W ubiegłym tygodniu Instytut Badań Edukacyjnych opublikował dosyć długo oczekiwany RAPORT O CZASIE PRACY NAUCZYCIELI. Raport ważny nie tylko dla środowiska wewnątrzszkolnego.

A dlaczego piszę o tym dosyć długim oczekiwaniu? Bo miał być opublikowany na początku 2013 roku. Z tego, co wiadomo, trafił odpowiednio wcześnie do zleceniodawcy, czyli Ministerstwa Edukacji Narodowej i tam utknął przez kilka miesięcy. Przypadek? Chyba do końca nie. W tym bowiem półroczu mieliśmy do czynienia z dosyć zmasowanym atakiem na jakość pracy, długość urlopów (w tym zdrowotnych) nauczycieli. Pojawiły się różne propozycje zmian prawnych, głównie ze strony organów prowadzących szkoły i przedszkola.

Z samego zaś raportu wynika kilka wniosków.

1.     Dobrze, że powstał. Zgłaszał ten postulat podczas obrad Komisji Trójstronnej  - bodajże w 2009 roku – m. in. ówczesny przewodniczący „Solidarności” oświatowej Stefan Kubowicz. Długo trwały prace przygotowawcze, procedury uruchomienia środków na ten cel z grantów unijnych. Ale jest zaczynem do poważnej rozmowy – dialogu o sytuacji, o perspektywie ewentualnych zmian nauczycieli.

2.     Pojawiający się tam średni czas pracy nauczyciela 46,40 godz. pracy w tygodniu, czyli więcej niż 40 godzin pracy kodeksowej, czyli zdecydowanie więcej niż 18 godzin podstawowego pensum dydaktycznego nauczyciela – powinien dać do myślenia rządzącym, w tym samorządom terytorialnym. Nie chodzi o jakieś gromkie „hurra”, czy: „a nie mówiliśmy”, ale jednak potwierdzenie sytuacji, że nauczyciel dużo pracuje.

3.     Raport wywołał różne głosy krytyczne – atakowano głównie metodę zbierania danych. I jak to często w Polsce – nie zadano sobie trudu, by kontaktować się z autorami projektu – IBE na etapie projektowym, tworzenia ankiet, czy zestawów pytań, Tylko krytykuje się wtedy, gdy wynik nie pasuje do swoich tez. Jak moja prawda nie jest „mojsza niż twojsza” – by zacytować kultowy „Dzień świra” w reżyserii Marka Koterskiego – zaczyna się obalanie tezy. A warto zwrócić uwagę, że badaniem - i to przy użyciu różnych kwestionariuszy – objęto około 8 000 nauczycieli. To duża próba (np. badania preferencji wyborczych obejmują nie więcej niż… 1 000 osób). Warto tu też przywołać raport opracowany przez Instytut Filozofii i Socjologii PAN w 2010 roku – w stosunku do nauczycieli matematyki w podstawówkach i gimnazjach, gdzie średnia wyszła 43 godz. tygodniowo. Czyli dane prawie potwierdzają się. 

4.     Jeżeli chodzi o same wyniki, to warto wiedzieć, że lekcje i przygotowanie do nich zajmuje nauczycielowi łącznie 47% czasu w tygodniu, prowadzenie i przygotowanie do innych zajęć – 11,1%. Dużą pozycją jest czas poświęcony sprawdzaniu prac klasowych, „kartkówek”. To 15,6% czasu pracy. Ale czy trudno się dziwić, gdy dla przykładu nauczyciel biologii, geografii, fizyki, chemii, historii, mający 1-2 godziny w tygodniu, uczy w około dziesięciu klasach. Takie są realia. Nie tylko poloniści zmagają się z tym problemem.

5.     Z innych danych wynika, że nauczyciel 3,9% czasu pracy poświęca na różne formy doskonalenia zawodowego. Tu trzeba uważać i na jakość oferowanych mu form szkoleń, podwyższania kwalifikacji, ale i właściwe finansowanie tych zadań (niepotrzebnie zaczyna się poluźniać np. art. 70a ustawy Karta Nauczyciela. Niby na rok, ale prowizorka lubi się utrwalać). Podkreślana jest też aktywność pozaszkolna nauczycieli (ów motyw „Siłaczki”) – aż 85% nauczycieli deklaruje, że prowadzi nieodpłatne jakieś działania społeczne – wykraczające poza obszar szkoły.

6.     Aż 6% czasu nauczyciel poświęca opracowywaniu różnej dokumentacji szkolnej. To osobny, duży problem tym bardziej w sytuacji, gdy tworzy się tzw. kwity, żeby mieć je na podorędziu, gdy coś się złego wydarzy (problem mocno się zwiększył w ostatnich latach, w związku z wprowadzeniem systemu opieki nad tzw. uczniem o specjalnych potrzebach edukacyjnych). Tak to jest w sytuacji rosnącego braku zaufania. A papier jest cierpliwy. Trochę szokuje w tym kontekście zapowiedź MEN, iż zamierzają wpisać do prawa oświatowego obowiązek dodatkowego dokumentowania tego typu zajęć. Rodzi się pytanie zasadnicze: a gdzie człowiek w tym wszystkim? Czy papiery lub monitor komputera, owe różne e-dzienniki, e-sprawozdania, e-orzeczenia mają przysłonić realny kontakt ucznia: dziecka, dorastającego młodzieńca czy pannicy ze swym nauczycielem-wychowawcą. Nie dajmy się zwariować. Relacje podmiotowe muszą pozostać najważniejszymi w szkole. I nie tylko tam.

Tak więc znamy wyniki raportu, mamy około 150 stronicowy dokument, który mówi o trudzie zawodu nauczyciela. A od siebie dodam, że najdobitniej wiedzą o tym, ile czasu zajmuje ta praca, bliscy pedagogów. Akurat pochodzę z rodziny nauczycieli i wiem, jakie to pozostają wyzwania. I jaki stres, bo ma się do czynienia z żywym człowiekiem, gdy praktycznie co dnia występuje się na scenie klasy szkolnej. Trzeba przygotować tekst własny, uwzględnić wypowiedzi uczniów, reakcje na nieprzewidziane sytuacje, zaplanować odpowiednie didaskalia.

Posługując się tytułem bardzo ciekawej książki socjologa Ervinga Goffmana „Człowiek w teatrze życia codziennego”, warto zabiegać, aby szkoła była miejscem spotkania w „teatrze życia ale… niecodziennego. Aby tak było, tyle zależy nie tylko od aktorów pierwszo i  drugoplanowych oraz statystów – tzw. halabardników, ale też od personelu wspierającego oraz od wrażliwych, rozumnych widzów.


Wojciech Książek


Ps. Warto, także nauczycielom, rodzicom, wybrać się na film „Imagine” w reżyserii Andrzeja Jakimowskiego. To film o niewidomym nauczycielu, który próbuje, przy oporze dorosłych, uczyć młodych ludzi poruszania się bez laski, odważniej, uruchamiając wyobraźnię (mottem mogłyby być słowa Szekspira: Methinks, I see... Where? - In my mind's eyes. Zdaje mi się, że widzę... gdzie? Przed oczyma duszy mojej.). Też o solidarności międzyludzkiej, zaufaniu, rodzącym się uczuciu (ale ostrożnie z sentymentalizmem, reżyser zdaje się mówić, że miłość bywa także podkolorowywaniem, oszukiwaniem). Film o potrzebie wolności w nas, którą symbolizują… czereśnie lub transatlantyk. Jak jest to trudny świat, wystarczy zrobić samemu doświadczenie, aby w domu zamknąć oczy i starać się nalać wody do szklanki, ale bez palca koło rantu, czyli „na słuch”. Życie to wysiłek poznawania siebie, innych, świata, kształtowanie wyobraźni praktycznie każdego dnia. A gdzieś w tle pojawia się pytanie: kto więcej widzi? „Niektórzy mają oczy, a nie widzą” – słyszymy w filmie. Na właśnie, kto?

17 czerwca 2013

NA ILE BĘDĄ NAS "OKRADAĆ" NA ŚMIECIACH W WARSZAWIE OD 1 LIPCA?

12 czerwca Rada Miasta Stołecznego Warszawy głosami Platformy Obywatelskiej przyjęła nowe znacznie niższe opłaty śmieciowe. Wielu Warszawiaków ucieszyło się, że będą niższe opłaty. Okazuje się jednak, że nowe stawki także posłużą do "okradania" mieszkańców (choć w mniejszym stopniu niż pierwotnie planowano).
Otóż w przypadku budynków wielorodzinnych ustalono stawki za śmiecie selekcjonowane
a) 10 zł od gospodarstwa domowego jednoosobowego,
b) 19 zł od gospodarstwa domowego dwuosobowego,
c) 28 zł od gospodarstwa domowego trzyosobowego,
d) 37 zł od gospodarstwa domowego czteroosobowego lub większego;
a jeżeli nie są zbierane i odbierane selektywnie, w wysokości:
a) 12 zł od gospodarstwa domowego jednoosobowego,
b) 23 zł od gospodarstwa domowego dwuosobowego,
c) 34 zł od gospodarstwa domowego trzyosobowego,
d) 45 zł od gospodarstwa domowego czteroosobowego lub większego.

By zrozumieć skalę złodziejstwa, należy porównać te stawki ze stawką dla tzw. nieruchomości niezamieszkanych na które powstają odpady komunalne. Przypomnijmy każdy z nas miesięcznie produkuje ok. 120 litrów śmieci (tj. do 24 kg). W budynkach wielo-lokalowych stosuje się większe pojemnika zazwyczaj 660 - 1100 litrowych. Stawka za pojemnik 660 litrowego to 53 zł za nieselekcjonowane i 37 zł za selekcjonowane. Innymi słowy opłata na pierwszego mieszkańca powinna wynieść 6,73 zł za selekcjonowane i 9,64 zł za śmiecie niesegregowane  (w zaokrągleniu 7 i 10 zł) a nie 10 - 12 zł jak wynika z uchwały. Gdyby przyjąć stawki pojemników 1100 litrowych, opata powinna wynieść 4,90 - 6,88 zł na mieszkańca (w zaokrągleniu 5 - 7 zł). Zatem w budynku wielorodzinnym na mieszkańca opłaty są wyższe o 3-5 zł na mieszkańca w przypadku selekcjonowanych i 2-5 zł nieselekcjonowanych. 

W przypadku domów jednorodzinnych skala "złodziejstwa" jest jeszcze wyższa. Opłaty wynoszą w przypadku śmieci selekcjonowanych
a) 30 zł od gospodarstwa domowego jednoosobowego,
b) 45 zł od gospodarstwa domowego dwuosobowego,
c) 60 zł od gospodarstwa domowego trzyosobowego lub większego;
a niesegregowanych
a) 36 zł od gospodarstwa domowego jednoosobowego,
b) 54 zł od gospodarstwa domowego dwuosobowego,
c) 72 zł od gospodarstwa domowego trzyosobowego lub większego.
W ciągu miesiąca mieszkaniec produkuje 120 litrów śmieci, zatem opłata powinna wynieść 15 zł w przypadku selekcji śmieci i 21 zł w przypadku braku takiej selekcji. W budynku jednorodzinnym zawyżono zatem opłaty o 15 zł miesięcznie. 

Oczywiście przetwarzanie odpadów selekcjonowanych z firm jest łatwiejsze niż z budynków mieszkaniowych (gdyż te pierwsze są mniej różnorodne), tym niemniej złodziejstwo następuje także na śmieciach nieselekcjonowanych, a gdyby zastosować stawki opłat za śmiecie nieselekcjonowane dla firm, także wobec domów wielolokalowych i jednorodzinnych, to stawki za śmiecie w tych budynkach na mieszkańca byłyby niższe od tych przyjętych przez Radę Warszawy za śmiecie selekcjonowane. Powinny bowiem wynieść 7-10 zł za niesegregowane na mieszkańca w budynku wielokalowym i 21 zł w budynku jednorodzinnym

Dodajmy, że przyjęte stawki mają charakter tymczasowy, do czasu wprowadzenia nowych jeszcze wyższych "złodziejskich opłat". Innymi słowy w skali 6 miesięcy (tyle ma trwać tzw. program pomostowy), każdy Warszawiak dopłaci od 12 do 30 zł w budynku wielolokalowym i 90 zł w budynku jednorodzinnym. Od 1 lipca zatem będą "okradać" nas na śmieciach na dziesiątki milionów złotych, a będą nas mamić rzekomym 600 inwestycjami, europejskością i innymi bzdurami. 
O losie opłat śmieciowych zadecyduje jednak ostatecznie Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie do którego skargę złożyło Stowarzyszenie Interesu Społecznego "Wieczyste", a w przypadku skargi kasacyjnej Naczelny Sąd Administracyjny.

15 czerwca 2013

PODMIOTY SPOŁECZNE DYSKRYMINOWANE PRZY KONCESJI RADIOWO-TELEWIZYJNEJ?

Stowarzyszenie Polskie Euro 2012 zwróciło się do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o wyjaśnienie czy w związku z art. 38 ust.3a Ustawy o krajowej radzie radiofonii i telewizji możliwe jest
przeniesienie koncesji radiowej (bez prawa reklam) z osoby fizycznej na podmiot społeczny (stowarzyszenie, fundacja) z udziałem tej osoby fizycznej. Przepis ustawy przewiduje możliwość przeniesienia koncesji z osoby fizycznej, na spółkę z udziałem tej osoby fizycznej. Zdaniem Stowarzyszenia zgodnie z wykładnią funkcjonalną przepis ten należy zinterpretować jako możliwość przeniesienia z osoby fizycznej na dowolną osobę prawną utworzoną z udziałem tejże osoby fizycznej, a zatem także na stowarzyszenie lub fundację (nadawców społecznych). Stowarzyszenie wskazało, iż odmienna interpretacja oznaczałoby dyskryminację podmiotów społecznych w stosunku do spółek, co byłoby naruszeniem zasady równości wobec prawa.
Niestety w odpowiedzi z dn. 29 maja br Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji zajęło odmienny stosunek, uznając iż na gruncie ustawy możliwe jest tylko przeniesienie koncesji z osoby fizycznej na spółkę z udziałem tej osoby, wykluczając w ten sposób podmioty społeczne. Innymi słowy ustawa dyskryminuje podmioty społeczne (stowarzyszenia i fundacje) w stosunku do spółek.






14 czerwca 2013

Ma być jedna, a nie dwie takie same sprawy podwyżki wieczystego

14 czerwca Sąd Rejonowy dla M.St. Warszawy - Śródmieście, sala 538, godz. 14.10. Sprawa ze skargi Aleksandra i Haliny S. przeciw M.St. Warszawa, sygn akt VI C 1457/12. Dotyczy użytkowania wieczystego. 17.11.2010 r. "Członkowie Zarządu Dzielnicy Śródmieście" podwyższyli państwu S. opłaty wieczystego użytkowania. Urząd nie wiadomo czemu przesłał wypowiedzenie na każde z małżonków, przy czym pisma różniły się sygnaturą. W wyniku złożonego odwołania, Kolegium w dwóch orzeczeniach uchyliło wypowiedzenia jako bezskuteczne. Od orzeczenia sprzeciw wniósł Prezydent M.St. Warszawy, w wyniku czego - zgodnie z ustawą o gospodarce nieruchomościami - pozwanym stało się Miasto Stołeczne Warszawa, a powodami państwo S. Dziwna sytuacja prawna, w której to strona przegrywająca inicjując działanie prawne staje się pozwanym, a strona wygrywająca która nie inicjuje żadnego działania powodem (zatem zmuszonym do opłat). Sprawę prowadzono zatem pod dwoma sygnaturami VI C 1457/12 i VI C 1461/12 i oczywiście zażądano dwóch opłat. Protestowali powodowie, protestowało także Stowarzyszenie Interesu Społecznego "Wieczyste", które włączyło się do postępowania.
Sędzia wysłuchuje racje stron i postanawia odrzucić pozew oraz nakazać zwrot powódce 143 zł opłaty sądowej. Uznał, że nie można prowadzić 2 postępowań w tej samej sprawie. Skoro sprawa VI C 1461/12 dotyczy wcześniejszego numeru orzeczenia SKO (KOX 7680/Po/10), zatem postępowanie VI C 1457/12 dotyczące późniejszego (KOX 7869/Po/10) podlegało odrzuceniu jako niedopuszczalne zgodnie z art.199§1 pkt.2 k.p.c Sąd odrzuci pozew jeżeli o to samo roszczenie pomiędzy tymi samymi stronami sprawa jest w toku albo została już prawomocnie osądzona. Postanowienie jest nieprawomocne. Sama sprawa podwyżki wieczystego zostanie zatem rozstrzygnięta w lipcu w drugim postępowaniu.

SIS WIECZYSTE PODTRZYMUJE SKARGĘ DO WSA WS. OPŁAT ŚMIECIOWYCH W WARSZAWIE

Stowarzyszenie Interesu Społecznego „WIECZYSTE”/NSZZ WYZWOLENIE oświadcza:
- W dniu 12 czerwca Rada Warszawy przyjęła nowe obniżone stawki opłat śmieciowych w stosunku do pierwotnie planowanych od 1 lipca. Chociaż stawki opłat dla budynku wielolokalowego są zbliżone do postulatów Stowarzyszenia, nie znajdują naszej akceptacji, gdyż mają charakter tymczasowy (a nie ostateczny, od 1 stycznia będą znacząco wyższe stawki), a ponadto są średnio wyższe od dotychczasowych opłat, chociaż nie wdrożono nowego systemu śmieciowego.
- Nie spełniono postulatów Stowarzyszenia w zakresie budynków jednorodzinnych, stawki opłat 30-60 zł za śmiecie selekcjonowane są nadal znacząco wyższe od naszych żądań, a także od stawek opłat pojemnikowych planowanych dla biur, handlu czy innych firm.
- Utrzymano sposób deklaracji i rozliczeń (np. poprzez spółdzielnie), która jest ewidentnie sprzeczna z art.2 ust.3 ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach. W efekcie przyjętych rozwiązań prawnych a także technicznych uwarunkowań będzie zastosowana po wdrożeniu nowego systemu śmieciowego zasada odpowiedzialności zbiorowej, która jest niezgodna z konstytucją.
- Nie zmieniono sposobu ustalenia opłat. Stowarzyszenie uważa, iż opłaty śmieciowe powinny być ustalone po wyliczeniu kosztów funkcjonowania systemu śmieci, a to jest możliwe po zakończeniu procedury przetargowej.
- Wreszcie władze Warszawy wciąż nie zaproponowały Stowarzyszeniu ani innym organizacjom społecznym reprezentującym mieszkańców ws. śmieci rzeczywistego dialogu w sprawach śmieci. Nie stanowi dialogu współpraca władz z partiami politycznymi czy też tzw. komisja doraźna ds. śmieci w Radzie Warszawy, czy też rozmowy ze spółdzielniami i wspólnotami. To nie są realne konsultacje społeczne.

W tej sytuacji, Stowarzyszenie Interesu Społecznego WIECZYSTE podtrzymuje skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego ws. stwierdzenia nieważności uchwały LI/1497/2013 ws. opłat śmieciowych. 

12 czerwca 2013

RADA WARSZAWY: OBNIŻKA STAWEK, KOSZE ŚMIECI DLA RADNYCH I BILET DLA PANI PREZYDENT

12 czerwca o 16.00 rozpoczęła się sesja Rady Warszawy poświęconej sprawom śmieciowym. Kilkadziesiąt mieszkańców przysłuchiwało się debacie. Przedstawiciel Stowarzyszenia Interesu Społecznego „Wieczyste” udziela wywiadu dla Polsatu, rozdawane są ulotki „Kręcą lody na śmieciach” oraz biuletyn „Serwis21 Warszawski z 12 czerwca”. Przemówienie Prezydent Hanny Gronkiewicz Waltz monotonne, nudne, wręcz usypiające, apeluję o współpracę. Proponuje za segregowane śmieci w budynkach wielolokalowych - jeżeli lokal zamieszkuje jedna osoba - 10 zł, jeśli dwie - 19 zł, trzy - 28 zł, a cztery i więcej - 37 zł. W przypadku domków jednorodzinnych, w których zamieszkuje jedna osoba opłata ta może wynieść 30 zł, dla dwóch osób - 45 zł, a trzech i więcej - 60 zł.  Za odpady niesegregowane będzie opłata oczywiście wyższa. I prawdopodobnie takie stawki radni PO przegłosują.
Stawka w budynkach wielolokalowych zbliżona do propozycji Stowarzyszenia Interesu Społecznego „Wieczyste”. Niby zatem spełnienie postulatu, tylko że ta propozycja na pół roku, 10 zł. to nie 9 zł, 30 zł dla budynków jednorodzinnych jednoosobowych to nadal złodziejska stawka. Zresztą zgodnie z ustawą gdy gmina nie realizuje obowiązku odbierania odpadów komunalnych od właścicieli nieruchomości, właściciel nieruchomości jest obowiązany do przekazania odpadów komunalnych, na koszt gminy, podmiotowi odbierającemu odpady komunalne od właścicieli nieruchomości. Innymi słowy to właściciel nieruchomości płaci firmie wywozowej za wywóz śmieci, a następnie przesyła fakturę do gminy celem zwrotu kosztów. Radni opozycji obnażają całe nieprzygotowanie i sprzeczność przepisów. Zresztą z dotychczasowych danych wynika, że w Warszawie nagle ubyło 600 tys. mieszkańcow. Czy nie lepiej anulować całą reformę śmieciową w Warszawie i nie bawić się w całą tą biurokrację, gdyż ze zdrowym rozsądkiem nie ma to nic wspólnego.
W pewnym momencie grupa osób weszła na salę i zaczęła radnym rozdawać kosze na śmieci. Powstało zamieszanie, skorzystała inna grupa która podskoczyła do prezydium gdzie była HGW ogłaszając akcję bilety dla pani prezydent na wejście do ogrodów. Natychmiast została ogłoszona przerwa, przewodnicząca Rady Warszawy w ten sposób próbowała ukrócić happening.


Mieszkańcy wyrażają co jakiś czas swoje niezadowolenie, ale godziny mijają i powoli opuszczają sesję. Nic więcej się nie uzyska, radni z PO i tak przeforsują uchwały władz. 
Stowarzyszenie Interesu Społecznego „Wieczyste” przeanalizuje nowe rozwiązania, ale prawdopodobnie podtrzyma swoją skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Nie chodzi tylko o stawkę, ale o sposób podejścia do sprawy śmieci czyli próby oszukania mieszkańców (nawet o przysłowiową złotówkę), skrajne nieprzygotowanie, nieudolność i wreszcie brak woli dialogu z organizacjami społecznymi.