25 października 2011

SERWIS21 Z DN. 25.10.2011 NIEUCZCIWE WYBORY

SERWIS21 25/10/2011
NIEUCZCIWE WYBORY
9 października odbyły się wybory do Sejmu. PKW, Platforma Obywatelska uznały przebieg wyborów za prawidłowy. Także Biuro Ochrony Wyborów PiS nie wykryło większych nieprawidłowości wyborczych. Nie mamy sygnałów o próbach drastycznego naruszenia ordynacji – powiedział szef komitetu wykonawczego PIS Joachim Brudziński. Otóż mężowie zaufania nie byli wszędzie i wydaje się, że wybory te jednak do miana uczciwych trudno zaliczyć w świetle okoliczności przywołanych w protestach wyborczych. W sumie do 24.10 do godz. 16.00 złożono 141 protestów (więcej niż w 2007 roku), z czego 12 poza terminem. Protesty złożył m.in. Nowy Ekran (podpisany przez 790 wyborców), PJN, Nowa Prawica a także Akcja Protest Wyborczy (znana z ubiegłorocznej akcji protestów wyborczych w związku z nieogłoszeniem stanu klęski żywiołowej). Co stwierdzono w protestach?
BRAK WYBORCÓW
W Wałbrzychu i w woj. Dolnośląskim - osoby, które otrzymały prawo do lokalu socjalnego wykreślono ze stałej listy wyborców bez powiadomienia. Podobnie było z osobami wyrzuconymi do przytułku. A przecież Konstytucja daje każdemu obywatelowi prawa wyborcze.
WIĘCEJ GŁOSÓW NIŻ WYDANO?
Tym niemniej, jak wynika z obwieszczenia Państwowej Komisji Wyborczej w wyborach do Sejmu wydano 15.053.754 kart do głosowania, a z urny wyjęto 15.063.945 kart, czyli o ponad 10 tys. więcej, ale już ważnych kart było tylko 15.050.027, w tym były także głosy nieważne. Zasadniczo wydawano każdemu 2 karty do głosowania: do sejmu i senatu. Dziwne, ale w wyborach do Senatu wydano kart 15,053.061 czyli o prawie 700 mniej niż do Sejmu. I również było więcej kart w urnie wyjętych niż wydanych, nie mówiąc już o kartach nieważnych. Te rozbieżności liczbowe trudno zrozumieć? Okazało się jednak, że nie wprowadzono kontroli i nadzoru druku kart wyborczych w drukarniach, które by uniemożliwiły kradzież i bezprawny dodruk kart wyborczych. Karty były niejednokrotnie przechowywane w miejscach niewłaściwych, nie posiadających zabezpieczeń przed dostępem do nich osób nieuprawnionych i przed kradzieżą kart wyborczych – co powoduje, że możliwe było fałszowanie wyników wyborów poprzez podłożenie wypełnionych wcześniej kart wyborczych.
BŁĘDNE KARTY DO GŁOSOWANIA
W niektórych lokalach na kartach do głosowania zabrakło nazwisk kandydatów a nawet całych list z kandydatami PJN. W Szczecinie na ok. 200 kartach do głosowania zabrakło nazwisk kandydatów PJN. Do podobnych nieprawidłowości miało dojść nie tylko w Szczecinie. Sprawa dotyczy zarówno Szczecina, jak i m. in. Warszawy, Torunia i Suwałk.
Problemy były nie tylko z brakiem list. Mimo, że ludzie oddawali głos na określonych kandydatów, gdy sprawdzali na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej okazywało się, że nie mają oni żadnych ważnych głosów. Dotyczyło to kandydatów różnych opcji.
 UNIEWAŻNIANIE GŁOSÓW
Znikające głosy łatwo daje się wytłumaczyć poprzez unieważnianie głosów poprzez dopisywania krzyżyka. Akcja Protest Wyborczy zwróciła uwagę, iż liczba głosów nieważnych w wyborach do Sejmu była ponad 2-krotnie wyższa (4,52%) niż w 2007 roku, mimo że sposób głosowania do tej Izby nie uległ zmianie. Czyżby nagle więcej wyborców zapragnęło wyrazić w ten sposób swoje niezadowolenie? Przypomnijmy, iż przewodniczący jednej z obwodowych komisji wyborczych w Skarżysku-Kamiennej (Świętokrzyskie) podejrzewany jest o unieważnienie 11 kart do głosowania. Mężczyzna podczas liczenia głosów po zamknięciu lokalu wyborczego zakreślił dodatkowe krzyżyki na pięciu kartach do głosowania do Sejmu i sześciu kartach do głosowania do Senatu, przez co głosy te stały się nieważne. Można podejrzewać, że ten przypadek nie był odosobniony.
FAŁSZOWANIE PROTOKOŁÓW
W jednym z protestów stwierdzono, że w obwodowej komisji wyborczej 346 w Warszawie na Żoliborzu doszło zdaniem skarżących do sfałszowania protokołów, a okoliczności były następujące: nie zgadzała się ilość podpisów wyborców z ilością wyjętych kart z urny - o 70 kart do Senatu było mniej niż podpisów. Wszystkie karty liczone były po cztery razy, a mimo to nadal nie zgadzało się. Ponieważ komisja nie mogła w żaden sposób wypełnić protokołu, to o godzinie 7 rano zabrano wszystkich członków tej komisji do urzędu dzielnicy Żoliborz, gdzie jeden z urzędników, po wcześniejszym porozumieniu się z jedną z członkiń komisji - wspólnie zabrali się do ponownego przeliczenia kart z głosami Pani Borys-Damięckiej, kandydatki PO. Ku zdziwieniu wszystkich Pan urzędnik nagle oświadczył, że znalazł te 70 kart i wszystko się już będzie zgadzało, po czym BEZ POMOCY I ZGODY PRZEWODNICZĄCEJ KOMISJI ORAZ ZASTĘPCY, udał się do innego pokoju, by wydrukować protokół. Protokół z głosami kandydatów do sejmu również został sfałszowany, gdyż te same, nie zgadzające się ze sobą liczby zostały zmienione tak, aby wszystko zgodziło się w protokole. Inne nieprawidłowości, zgłaszane przez wyborców wskazują, że łamanie prawa wyborczego w tym zakresie miało charakter powszechny.
Inny przykład w okręgu nr 13 (Kraków II) unieważniono kandydata z miejsca 18 na liście SLD, a głosy na niego oddane nie doliczono do głosów KW SLD, co przy stosowaniu metody d’Honta mogło spowodować uzyskanie 1 mandatu więcej dla PO kosztem SLD. W innym okręgu podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Ruchu Palikota.
WADLIWE USTALANIE WYNIKÓW
Ustalenie wyników wyborów do Sejmu nastąpiło z wykorzystaniem komputerowego systemu przetwarzania danych. Wynik wyborów ogłoszony przez PKW odbiega od ustalonych zgodnie z algorytmem określonym Kodeksem wyborczym na podstawie wyników głosowania z obwodowych komisjach wyborczych. Ponadto w Ottawie w Kanadzie loginami i hasłami do komputerowego systemu liczenia głosów i przetwarzania danych dysponowały osoby nieuprawnione. Nieuprawnione osoby także wprowadzały dane do systemu. Ambasadorowie RP i Konsulowie RP w krajach pozaeuropejskich oraz członkowie Okręgowych Komisji Wyborczych nie korzystali przy przetwarzaniu danych i przesyłaniu danych dotyczących wyników głosowania w wyborach z zabezpieczonego przed ingerencją osób z zewnątrz systemu informatycznego, ale ze zwykłych, nie kodowanych arkuszy kalkulacyjnych. Nie wiemy, zatem, czy przesłane wyniki do PKW były zgodne z rzeczywistością czy nie zostały zmienione przez urzędników ambasad i konsulatów lub zatrudnionych w OKW w Warszawie.
ZŁAMANIE CISZY WYBORCZEJ
W dniu samego głosowania 9 października wielokrotnie złamano ciszę wyborczą poprzez wielokrotną publikację w stacjach telewizyjnych TVP1, TVP2 i TVN spotu wyborczego, w którym osoby kojarzone z Platformą Obywatelską (m.in. Jerzy Owsiak) pod patronatem Prezydenta Bronisława Komorowskiego namawiały telewidzów do udziału w wyborach i głosowanie na „wszystko jedno kogo”. Spot podpierał się osobami, które mogły być uznane za autorytety tylko przez wyborców Platformy Obywatelskiej i nawet sposób prezentowania treści dowodził, że ten właśnie elektorat był namawiany do udziału w wyborach.
PRZED GŁOSOWANIEM:
Przywołane ww. nieprawidłowości zdarzają się w większości przy każdych wyborach. Trudno zresztą zmierzyć ich realną skalę Być może zmieniono nawet kilkaset tysięcy głosów, ale przecież góra tylko kilka tysięcy będzie wykazanych. Najpoważniejsze jednak nieprawidłowości miały miejsce jeszcze przed samym głosowaniem. Organa urzędowe nie zachowywały ostrożności, ba nawet uczestniczyły w kampanii wyborczej np. Polska ambasada w Berlinie rozesłała w piątek 7.10 do wybranych polskich korespondentów w Niemczech e-mail, w którym zachęca do zajęcia się - w nurcie kampanii wyborczej - rzekomymi protestami po słowach prezesa PiS o kanclerz Angeli Merkel. O wiele poważniejszy wydaje się jednak fakt, iż organa zobowiązane do przeprowadzenia wyborów same naruszyły przepisy i reguły gry wyborczej.
ZARZĄDZENIE WYBORCZE BEZPRAWNE?
Postanowienie o zarządzeniu wyborów oraz ustawa Kodeks wyborczy winny być opatrzone podpisem Prezydenta Rzeczypospolitej. Objęcie urzędu przez Prezydenta następuje po złożeniu określonej Konstytucją przysięgi. Tymczasem Bronisław Komorowski w trakcie złożenia ślubowania pomylił się, jednak protokół Zgromadzenia Narodowego z danego posiedzenia nie odzwierciedla stanu faktycznego. Uznano sprawę za nieistotną. Tymczasem w USA prezydent Obama, który miał podobną wpadkę musiał powtórzyć tekst przysięgi. Zatem czy Bronisław Komorowski sprawuje urząd prezydenta zgodnie z prawem i czy nie nastąpiło tzw. przestępstwo fałszowania dokumentu? Nie mnie rozstrzygać, ale gdyby tą okoliczność uznać za prawnie istotną, to wszystkie akty prawne podpisane przez prezydenta mogłyby być dotknięte wadą nieważności.
SWOBODNE LICZENIE PODPISÓW
Przyjmując zawiadomienia o utworzeniu komitetów wyborczych wyborców oraz wnioski o rejestrację list kandydatów do Sejmu i kandydatów do Senatu Komisje Wyborcze dokonywały niezgodnego z okolicznościami faktycznymi ustalenia braku wymaganej liczby prawidłowo złożonych podpisów wyborców opierając się na chybionej własnej wykładni przepisów Kodeksu wyborczego. Sąd Najwyższy w postanowieniu o sygn. Akt III SW 10/11 stwierdza, że przy ocenie prawidłowości wpisania danych osobowych do wykazu poparcia należy stosować metodę przeciwną tej, która jest stosowana przez PKW”. Sąd uznał bowiem, że dane mają pozwolić identyfikację osoby, a nie spełniać warunki restrykcyjnej czytelności danych. Tymczasem, część List Wyborczych do Sejmu złożonych przez Komitet Wyborczy Nowej Prawicy – Janusza Korwin-Mikke, oraz Komitet Wyborczy Prawica, a także kandydaci w wyborach do Senatu tacy jak Anna Kalata i Marek Król zgłoszeni przez Komitet Wyborczy Wyborców Unii Prezydentów Miast – Obywatele do Senatu, nie zostało zarejestrowanych przez Okręgowe Komisje Wyborcze właśnie z powodu zastosowania niekonstytucyjnej metody weryfikacji podpisów poparcia, co skutkowało zakwestionowaniem przez OKW nawet kilkuset 600 podpisów poparcia. W ocenie Sądu Najwyższego, który zwrócił uwagę na niekonstytucyjność zbyt rygorystycznych metod weryfikacji podpisów dotyczących kandydatów i komitetów wyborczych wyborców, które tą sprawę podnosiły, znacząca część danych kwestionowanych przez okręgowe komisje wyborcze powinny być uznane za prawidłowe i skutkować zarejestrowaniem kandydatów.
Przyczyny odrzucenia podpisów były subiektywne oceny urzędników. Odrzucano podpisy gdyż odczytywano inny numer PESEL (liczby 0 i 6), bo następujące po sobie osoby na liście miały takie samo nazwisko i zamieszkiwały pod tym samym adresem, bo posłużono się powszechnie przyjętym skrótem miasta Wa-Wa zamiast Warszawa. Odrzucano także podpisy osób, które wpisały zgodnie z Kodeksem Wyborczym miejsce zamieszkania, podczas gdy Urząd weryfikował miejsce zameldowania. W wyniku podobnych działań zakwestionowano bezprawnie szereg podpisów i odmówiono rejestracji list do Sejmu i kandydatów do Senatu, a w przypadku Nowej Prawicy spowodowało przewlekanie postępowania, co doprowadziło do kolejnej sprawy – nie przyjęcia zgłoszenia list wyborczych w ponad 20 okręgach wyborczych
SWOBODNE TERMINY POPARCIA
Państwowa Komisja Wyborcza także dość swobodnie operowała terminami wyborczymi. Bezprawnie przedłużono jednemu z komitetów wyborczych (Komitet Wyborczy Wyborców Obywatelskich List Wyborczych Nowego Ekranu) termin zgłaszania list wyborczych do Sejmu oraz kandydatów do Senatu. Otóż PKW w dniu 23 sierpnia 2011 r. odmówiła przyjęcia zawiadomienia o utworzeniu Komitetu Wyborczego, co było przedmiotem skargi do Sądu Najwyższego. Postanowieniem z dnia 31 sierpnia 2011 r. (sygn. akt III SW 10/11) Sąd Najwyższy uznał skargę za zasadną. W tej sytuacji PKW uznał Komitet Wyborczy i nie mając żadnych prerogatyw ustawowych w tym zakresie samodzielnie w uchwale ustalił indywidualny termin zgłaszania kandydatów do dnia 7 września 2011 r. w sposób niezgodny z załącznikiem Kalendarz wyborczy do postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 4 sierpnia 2011 r. w sprawie zarządzenia wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. Co gorsza przyjęto także zasadę nie weryfikacji podpisów pod listami Nowego Ekranu i jedynie liczenie Kart przez OKW. Równocześnie jednak na stronach internetowych PKW zniknęły wszystkie wzory dokumentów i nieopublikowano (pomimo wezwania) komunikatu w powszechnie dostępnych mediach, że jeden z komitetów wyborczych ma wyjątkowe prawo (w ocenie PKW) do zbierania podpisów do dnia 7.09.2011. W sposób rażący zatem doszło do naruszenia uprawnień głowy państwa i zasad równości wyborczej.
O ile w sprawie Nowego Ekranu przedłużono termin, o tyle w przypadku KWW Romana Sklepowicza postąpiono odmiennie, a 2 września Komitet w trybie przewidzianym przez Kodeks Wyborczy zaskarżył decyzję Państwowej Komisji Wyborczej dotyczącą uniemożliwienia mu zbierania podpisów poparcia dla kandydata w terminie o 30 dni dłuższym powołując się na casus wyroku SN w sprawie rejestracji KWW Obywatelskich List Wyborczych Nowego Ekranu. Skarga jednak nie została rozpatrzona przez Sąd Najwyższy, a zainteresowany otrzymał prywatną odpowiedź przewodniczącego Wydziału III Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, że Sąd Najwyższy nie jest właściwy do nakazania PKW udzielania dodatkowych dni na zebrania podpisów poparcia.
REJESTROWANIE LIST BEZ WYMAGANYCH PODPISÓW
Ale też rejestrowano listy kandydatów mimo braku wniesienia prawidłowo wymaganej liczby podpisów. Wśród złożonych podpisów wyborców znajdują się podpisy osób, które nigdy tych podpisów nie skreślały. Ponadto Państwowa Komisja Wyborcza potwierdziła, że nie jest stosowany nadzór ani żaden tryb zabezpieczenia i kontroli działań Okręgowych Komisji Wyborczych w kwestii prawidłowości zarejestrowania List Wyborczych (sprawdzenia czy przedłożone min 5000 podpisów poparcia wyborców w każdym okręgu zostało przedłożone prawidłowo) przez komitety, które zarejestrowały listy w całym kraju. Przykład: Komitet Wyborczy Ruchu Poparcia Palikota nie był widoczny w trójmieście podczas zbierania podpisów pod listą wyborczą w tym Okręgu Wyborczym, a jednak bez problemu jego lista kandydatów w wyborach do Sejmu została bez żadnych problemów zarejestrowana przez OKW na tym terenie. Nie twierdzę, iż fałszerstwo było, ale w przypadku znacznej skali fałszerstw, przedkładając dużo więcej podpisów w każdym z minimum okręgów wyborczych, prawidłowość podpisów wyborców mogła nie byc wtedy badana przez OKW ani kontrolowana przez PKW.
NOWA PRAWICA BEZ PRAWA STARTU:
Największym skandalem wydaje się jednak uniemożliwienie startu w wyborach Komitetowi Wyborczemu Nowej Prawicy, który złożył w terminie podpisy pod listami wyborczymi w 21 okręgach. Zatwierdzenie takiej liczby list umożliwiało ich rejestrację w całym kraju. Termin upływał 30 sierpnia o północy. W tym terminie PKW zarejestrowała listy Komitetu Wyborczego Nowej Prawicy tylko w 19 okręgach wyborczych, a w 2 pozostałych dokonała tej czynności dopiero we wrześniu, mimo że listy złożono do 30 sierpnia. PKW zatem uznała, że nie została spełniona okoliczność art.201§3 Kodeksu Wyborczego i odmówiła wydania zaświadczenia uprawniającego do zgłoszenia dalszych list poparcia. Tymczasem faktycznym momentem rejestracji list jest moment zgłoszenia listy przez komitetu wyborczego, a fakt ten zostaje potwierdzony lub nie w momencie sporządzenia protokołu. Zatem bezsporne jest że Komitet Wyborczy Nowej Prawicy posiadał listy wyborcze zarejestrowane w 21 okręgach wyborczych, czyli w więcej niż w połowie okręgów wyborczych. Co prawda w 2 przypadkach PKW sporządziła protokół po dniu 30 sierpnia, ale wobec faktu zgłoszenia tych list w terminie, należy uznać że rejestracja 21 Komitetów wyborczych nastąpiła w terminie o którym mowa w art. 211 § 1 Kodeksu wyborczego, bez względu na to kiedy nastąpiło sporządzenie protokołu rejestracji listy. PKW odmówiła także wydania zaświadczenia o rejestracji list w więcej niż połowie okręgów wyborczych, mimo że termin na złożenie wniosku został zachowany. PKW uznało, iż termin nie został zachowany, gdyż złożono wniosek za pośrednictwem poczty. Kodeks Postępowania Administracyjnego jak widać organy administracyjne nie uznają. Obowiązkiem PKW było wydanie zaświadczenia i przyjęcia zgłoszenia list KW Nowej Prawicy w pozostałych 20 okręgach wyborczych. PKW odmawiając tej czynności dopuściła się naruszenia art.210§2 Kodeksu Wyborczego, co miało istotny wpływ na wynik wyborów i to również w tych 21 okręgach, w których listy Nowej Prawicy były obecne. Większość wyborców głosuje bowiem w sposób użyteczny, czyli na listy mające większe szanse na zdobycie mandatów. Pozbawiania prawa startu w połowie okręgu oznacza, iż dana lista ma mniejsze szanse na zdobycie mandatów, a zatem część wyborców przerzuca swoje głosy na inne listy, a część rezygnuje w ogóle z udziału w wyborach. Ta okoliczność mogła mocno zawyżyć na wynik wyborów i przebieg samej kampanii wyborczej.
Reasumując w wyborach parlamentarnych doszło do wielu nieprawidłowości. Ale czy Sąd Najwyższy odważy się postąpić w sposób praworządny i stwierdzić nieuczciwość tych wyborów?
Dr Daniel Alain Korona

KRAJ
 SZYKANY MARSZAŁKA SEJMU?:  Marszałek Sejmu domaga się od posłów PIS prokuratorów w stanie spoczynku (czyli na emeryturze) Dariusza Barskiego i Bogdana Święczkowskiego rezygnacji z funkcji prokuratorskiej. Tymczasem zgodnie z art.65a ustawy o prokuraturze - Prokurator mianowany, powołany lub wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych, samorządu terytorialnego … jest obowiązany zrzec się swojego stanowiska, chyba że przechodzi w stan spoczynku. Z brzmienia przepisu jasno wynika, że można być posłem i prokuratorem w stanie spoczynku. Co ciekawe Krajowa Rada Prokuratury po zwycięskich wyborach przez PO zmieniła swoją uchwałę, stwierdzając obecnie, że łączenie funkcji posła i prokuratora w stanie spoczynku jest niezgodne z prawem.
WINNY ALE SPRAWĘ UMORZONO: 12.10 b. członek Rady Państwa PRL Emil Kołodziej jest winny przestępstwa w związku z wprowadzeniem w 1981 r. w Polsce stanu wojennego - orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Sprawę umorzył jednak z powodu przedawnienia. Sąd uznał, że uchwalanie przez Radę Państwa dekretów dotyczących stanu wojennego było wbrew konstytucji PRL.
ZDRADA PO 11 DNIACH: Nowowybrany poseł Sławomir Kopyciński uciekł ze statku SLD i przeszedł do Ruchu Palikota. Nie popieramy SLD, ale to co uczynił poseł Kopyciński to zdrada nie tylko Sojuszu, ale także wyborców, którzy głosowali na niego myśląc że popierają przyszłego posła Sojuszu. A ten nie zaczekał nawet do zaprzysiężenia by zmienić barwy. Można podejrzewać, że gdyby wynik SLD i Ruchu Palikota kształtowałby się odwrotnie, pozostałby dalej lojalnym członkiem macierzystej partii.

GOSPODARKA
LICZBA ZAMOŻNYCH I BIEDNYCH: Według szacunków firmy doradczej KPMG liczba osób bogatych (powyżej 20 tys. zł mnie dochodu) wynosi 50 tys. Kolejne 555 tys. zaliczono do zamożnych (od 7 do 20 tys. zł mnie). Grupa aspirująca liczy ok. 2 mln osób (dochód od 3,5 do 7 tys. zł brutto mnie). Łącznie wszystkie 3 grupy to ok. 2,6 mln osób. A reszta społeczeństwa to osoby biedne i w nędzy.
MEDYCZNE OPODATKOWANE: Wykupione przez pracodawców pakiety świadczeń medycznych powinny być opodatkowane, gdyż dla pracowników stanowią tzw. nieodpłatne świadczenie - wynika z uchwały podjętej 24.10 przez sędziów Izby Finansowej Naczelnego Sądu Administracyjnego.
NAZWA CZY ZNAK: 19.09 pełnomocnik UEFA wystąpił do Stowarzyszenia Polskie Euro 2012 o rezygnację z używania nazwy własnej skróconej jak również o zaniechanie udostępniania swojej nazwy innym podmiotom. UEFA zagroziła skutkami prawnymi. Stowarzyszenie odrzuciło żądania UEFA w zakresie używania własnej nazwy skróconej, natomiast w/s udostępniania swoich nazw zwróciło się do Urzędu Patentowego o wyjaśnienie a 29.09 do sądu rejestrowego o wykładnię postanowienia ws. wpisu do rejestru, w zakresie ewentualnej kolizji pomiędzy nazwą zarejestrowaną w KRS a znakiem ochronnym zarejestrowanym w Urzędzie Patentowym. 3/10/2011 r. UPRP uchylił się od rozstrzygnięcia spraw poruszonych w piśmie Stowarzyszenia, ograniczając się jedynie do przywołania przepisów ustawowych. Zatem sprawę wyjaśni być może wykładnia sądu.

NIEUCZCIWE WYBORY

9 października odbyły się wybory do Sejmu. PKW, Platforma Obywatelska uznały przebieg wyborów za prawidłowy. Także Biuro Ochrony Wyborów PiS nie wykryło większych nieprawidłowości wyborczych. Nie mamy sygnałów o próbach drastycznego naruszenia ordynacji – powiedział szef komitetu wykonawczego PIS Joachim Brudziński. Otóż mężowie zaufania nie byli wszędzie i  wydaje się, że wybory te jednak do miana uczciwych trudno zaliczyć w świetle okoliczności przywołanych w protestach wyborczych. W sumie do 24.10 do godz. 16.00 złożono 141 protestów (więcej niż w 2007 roku), z czego 12 poza terminem. Protesty złożył m.in. Nowy Ekran (podpisany przez 790 wyborców), PJN, Nowa Prawica a także Akcja Protest Wyborczy (znana z ubiegłorocznej akcji protestów wyborczych w związku z nieogłoszeniem stanu klęski żywiołowej). Co stwierdzono w protestach?

 BRAK WYBORCÓW
W Wałbrzychu i w woj. Dolnośląskim - osoby, które otrzymały prawo do lokalu socjalnego wykreślono ze stałej listy wyborców bez powiadomienia. Podobnie było z osobami wyrzuconymi do przytułku. A przecież Konstytucja daje każdemu obywatelowi prawa wyborcze.

WIĘCEJ GŁOSÓW NIŻ WYDANO?
Tym niemniej, jak wynika z obwieszczenia Państwowej Komisji Wyborczej w wyborach do Sejmu wydano 15.053.754 kart do głosowania, a z urny wyjęto 15.063.945 kart, czyli o ponad 10 tys. więcej, ale już ważnych kart było tylko 15.050.027, w tym były także głosy nieważne. Zasadniczo wydawano każdemu 2 karty do głosowania: do sejmu i senatu. Dziwne, ale w wyborach do Senatu wydano kart 15,053.061 czyli o prawie 700 mniej niż do Sejmu. I również było więcej kart w urnie wyjętych niż wydanych, nie mówiąc już o kartach nieważnych. Te rozbieżności liczbowe trudno zrozumieć? Okazało się jednak, że nie wprowadzono kontroli i nadzoru druku kart wyborczych w drukarniach, które by uniemożliwiły kradzież i bezprawny dodruk kart wyborczych. Karty były niejednokrotnie przechowywane w miejscach niewłaściwych, nie posiadających zabezpieczeń przed dostępem do nich osób nieuprawnionych i przed kradzieżą kart wyborczych – co powoduje, że możliwe było fałszowanie wyników wyborów poprzez podłożenie wypełnionych wcześniej kart wyborczych.

BŁĘDNE KARTY DO GŁOSOWANIA
W niektórych lokalach na kartach do głosowania zabrakło nazwisk kandydatów a nawet całych list z kandydatami PJN. W Szczecinie na ok. 200 kartach do głosowania zabrakło nazwisk kandydatów PJN. Do podobnych nieprawidłowości miało dojść nie tylko w Szczecinie. Sprawa dotyczy zarówno Szczecina, jak i m. in. Warszawy, Torunia i Suwałk.
Problemy były nie tylko z brakiem list. Mimo, że ludzie oddawali głos na określonych kandydatów, gdy sprawdzali na stronie internetowej Państwowej Komisji Wyborczej okazywało się, że nie mają oni żadnych ważnych głosów. Dotyczyło to kandydatów różnych opcji.

UNIEWAŻNIANIE GŁOSÓW
Znikające głosy łatwo daje się wytłumaczyć poprzez unieważnianie głosów poprzez dopisywania krzyżyka. Akcja Protest Wyborczy zwróciła uwagę, iż liczba głosów nieważnych w wyborach do Sejmu była ponad 2-krotnie wyższa (4,52%) niż w 2007 roku, mimo że sposób głosowania do tej Izby nie uległ zmianie. Czyżby nagle więcej wyborców zapragnęło wyrazić w ten sposób swoje niezadowolenie? Przypomnijmy, iż przewodniczący jednej z obwodowych komisji wyborczych w Skarżysku-Kamiennej (Świętokrzyskie) podejrzewany jest o unieważnienie 11 kart do głosowania. Mężczyzna podczas liczenia głosów po zamknięciu lokalu wyborczego zakreślił dodatkowe krzyżyki na pięciu kartach do głosowania do Sejmu i sześciu kartach do głosowania do Senatu, przez co głosy te stały się nieważne. Można podejrzewać, że ten przypadek nie był odosobniony.

 FAŁSZOWANIE PROTOKOŁÓW
W jednym z protestów stwierdzono, że w obwodowej komisji wyborczej 346 w Warszawie na Żoliborzu doszło zdaniem skarżących do sfałszowania protokołów, a okoliczności były następujące: nie zgadzała się ilość podpisów wyborców z ilością wyjętych kart z urny - o 70 kart do Senatu było mniej niż podpisów. Wszystkie karty liczone były po cztery razy, a mimo to nadal nie zgadzało się. Ponieważ komisja nie mogła w żaden sposób wypełnić protokołu, to o godzinie 7 rano zabrano wszystkich członków tej komisji do urzędu dzielnicy Żoliborz, gdzie jeden z urzędników, po wcześniejszym porozumieniu się z jedną z członkiń komisji - wspólnie zabrali się do ponownego przeliczenia kart z głosami Pani Borys-Damięckiej, kandydatki PO. Ku zdziwieniu wszystkich Pan urzędnik nagle oświadczył, że znalazł te 70 kart i wszystko się już będzie zgadzało, po czym BEZ POMOCY I ZGODY PRZEWODNICZĄCEJ KOMISJI ORAZ ZASTĘPCY, udał się do innego pokoju, by wydrukować protokół. Protokół z głosami kandydatów do sejmu również został sfałszowany, gdyż te same, nie zgadzające się ze sobą liczby zostały zmienione tak, aby wszystko zgodziło się w protokole. Inne nieprawidłowości, zgłaszane przez wyborców wskazują, że łamanie prawa wyborczego w tym zakresie miało charakter powszechny.
Inny przykład w okręgu nr 13 (Kraków II) unieważniono kandydata z miejsca 18 na liście SLD, a głosy na niego oddane nie doliczono do głosów KW SLD, co przy stosowaniu metody d’Honta mogło spowodować uzyskanie 1 mandatu więcej dla PO kosztem SLD. W innym okręgu podobna sytuacja miała miejsce w przypadku Ruchu Palikota.

 WADLIWE USTALANIE WYNIKÓW
Ustalenie wyników wyborów do Sejmu nastąpiło z wykorzystaniem komputerowego systemu przetwarzania danych. Wynik wyborów ogłoszony przez PKW odbiega od ustalonych zgodnie z algorytmem określonym Kodeksem wyborczym na podstawie wyników głosowania z obwodowych komisjach wyborczych. Ponadto w Ottawie w Kanadzie loginami i hasłami do komputerowego systemu liczenia głosów i przetwarzania danych dysponowały osoby nieuprawnione. Nieuprawnione osoby także wprowadzały dane do systemu. Ambasadorowie RP i Konsulowie RP w krajach pozaeuropejskich oraz członkowie Okręgowych Komisji Wyborczych nie korzystali przy przetwarzaniu danych i przesyłaniu danych dotyczących wyników głosowania w wyborach z zabezpieczonego przed ingerencją osób z zewnątrz systemu informatycznego, ale ze zwykłych, nie kodowanych arkuszy kalkulacyjnych. Nie wiemy, zatem, czy przesłane wyniki do PKW były zgodne z rzeczywistością czy nie zostały zmienione przez urzędników ambasad i konsulatów lub zatrudnionych w OKW w Warszawie.

ZŁAMANIE CISZY WYBORCZEJ
W dniu samego głosowania 9 października wielokrotnie złamano ciszę wyborczą poprzez wielokrotną publikację w stacjach telewizyjnych TVP1, TVP2 i TVN spotu wyborczego, w którym osoby kojarzone z Platformą Obywatelską (m.in. Jerzy Owsiak) pod patronatem Prezydenta Bronisława Komorowskiego namawiały telewidzów do udziału w wyborach i głosowanie na „wszystko jedno kogo”. Spot podpierał się osobami, które mogły być uznane za autorytety tylko przez wyborców Platformy Obywatelskiej i nawet sposób prezentowania treści dowodził, że ten właśnie elektorat był namawiany do udziału w wyborach.

PRZED GŁOSOWANIEM:
Przywołane ww. nieprawidłowości zdarzają się w większości przy każdych wyborach. Trudno zresztą zmierzyć ich realną skalę. Być może zmieniono nawet kilkaset tysięcy głosów, ale przecież góra tylko kilka tysięcy będzie wykazanych. Najpoważniejsze jednak nieprawidłowości miały miejsce jeszcze przed samym głosowaniem. Organa urzędowe nie zachowywały ostrożności, ba nawet uczestniczyły w kampanii wyborczej np. Polska ambasada w Berlinie rozesłała w piątek 7.10 do wybranych polskich korespondentów w Niemczech e-mail, w którym zachęca do zajęcia się - w nurcie kampanii wyborczej - rzekomymi protestami po słowach prezesa PiS o kanclerz Angeli Merkel. O wiele poważniejszy wydaje się jednak fakt, iż organa zobowiązane do przeprowadzenia wyborów same naruszyły przepisy i reguły gry wyborczej.

ZARZĄDZENIE WYBORCZE BEZPRAWNE?
Postanowienie o zarządzeniu wyborów oraz ustawa Kodeks wyborczy winny być opatrzone podpisem Prezydenta Rzeczypospolitej. Objęcie urzędu przez Prezydenta następuje po złożeniu określonej Konstytucją przysięgi. Tymczasem Bronisław Komorowski w trakcie złożenia ślubowania pomylił się, jednak protokół Zgromadzenia Narodowego z danego posiedzenia nie odzwierciedla stanu faktycznego. Uznano sprawę za nieistotną. Tymczasem w USA prezydent Obama, który miał podobną wpadkę musiał powtórzyć tekst przysięgi. Zatem czy Bronisław Komorowski sprawuje urząd prezydenta zgodnie z prawem i czy nie nastąpiło tzw. przestępstwo fałszowania dokumentu? Nie mnie rozstrzygać, ale gdyby tą okoliczność uznać za prawnie istotną, to wszystkie akty prawne podpisane przez prezydenta mogłyby być dotknięte wadą nieważności.

 SWOBODNE LICZENIE PODPISÓW
Przyjmując zawiadomienia o utworzeniu komitetów wyborczych wyborców oraz wnioski o rejestrację list kandydatów do Sejmu i kandydatów do Senatu Komisje Wyborcze dokonywały niezgodnego z okolicznościami faktycznymi ustalenia braku wymaganej liczby prawidłowo złożonych podpisów wyborców opierając się na chybionej własnej wykładni przepisów Kodeksu wyborczego. Sąd Najwyższy w postanowieniu o sygn. Akt III SW 10/11 stwierdza, że przy ocenie prawidłowości wpisania danych osobowych do wykazu poparcia należy stosować metodę przeciwną tej, która jest stosowana przez PKW”. Sąd uznał bowiem, że dane mają pozwolić identyfikację osoby, a nie spełniać warunki restrykcyjnej czytelności danych. Tymczasem, część List Wyborczych do Sejmu złożonych przez Komitet Wyborczy Nowej Prawicy – Janusza Korwin-Mikke, oraz Komitet Wyborczy Prawica, a także kandydaci w wyborach do Senatu tacy jak Anna Kalata i Marek Król zgłoszeni przez Komitet Wyborczy Wyborców Unii Prezydentów Miast – Obywatele do Senatu, nie zostało zarejestrowanych przez Okręgowe Komisje Wyborcze właśnie z powodu zastosowania niekonstytucyjnej metody weryfikacji podpisów poparcia, co skutkowało zakwestionowaniem przez OKW nawet kilkuset 600 podpisów poparcia. W ocenie Sądu Najwyższego, który zwrócił uwagę na niekonstytucyjność zbyt rygorystycznych metod weryfikacji podpisów dotyczących kandydatów i komitetów wyborczych wyborców, które tą sprawę podnosiły, znacząca część danych kwestionowanych przez okręgowe komisje wyborcze powinny być uznane za prawidłowe i skutkować zarejestrowaniem kandydatów.
Przyczyny odrzucenia podpisów były subiektywne oceny urzędników. Odrzucano podpisy gdyż odczytywano inny numer PESEL (liczby 0 i 6), bo następujące po sobie osoby na liście miały takie samo nazwisko i zamieszkiwały pod tym samym adresem, bo posłużono się powszechnie przyjętym skrótem miasta Wa-Wa zamiast Warszawa. Odrzucano także podpisy osób, które wpisały zgodnie z Kodeksem Wyborczym miejsce zamieszkania, podczas gdy Urząd weryfikował miejsce zameldowania. W wyniku podobnych działań zakwestionowano bezprawnie szereg podpisów i odmówiono rejestracji list do Sejmu i kandydatów do Senatu, a w przypadku Nowej Prawicy spowodowało przewlekanie postępowania, co doprowadziło do kolejnej sprawy – nie przyjęcia zgłoszenia list wyborczych w ponad 20 okręgach wyborczych

SWOBODNE TERMINY POPARCIA
Państwowa Komisja Wyborcza także dość swobodnie operowała terminami wyborczymi. Bezprawnie przedłużono jednemu z komitetów wyborczych (Komitet Wyborczy Wyborców Obywatelskich List Wyborczych Nowego Ekranu) termin zgłaszania list wyborczych do Sejmu oraz kandydatów do Senatu. Otóż PKW w dniu 23 sierpnia 2011 r. odmówiła przyjęcia zawiadomienia o utworzeniu Komitetu Wyborczego, co było przedmiotem skargi do Sądu Najwyższego. Postanowieniem z dnia 31 sierpnia 2011 r. (sygn. akt III SW 10/11) Sąd Najwyższy uznał skargę za zasadną. W tej sytuacji PKW uznał Komitet Wyborczy i nie mając żadnych prerogatyw ustawowych w tym zakresie samodzielnie w uchwale ustalił indywidualny termin zgłaszania kandydatów do dnia 7 września 2011 r. w sposób niezgodny z załącznikiem Kalendarz wyborczy do postanowienia Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 4 sierpnia 2011 r. w sprawie zarządzenia wyborów do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej. Co gorsza przyjęto także zasadę nie weryfikacji podpisów pod listami Nowego Ekranu i jedynie liczenie Kart przez OKW. Równocześnie jednak na stronach internetowych PKW zniknęły wszystkie wzory dokumentów i nieopublikowano (pomimo wezwania) komunikatu w powszechnie dostępnych mediach, że jeden z komitetów wyborczych ma wyjątkowe prawo (w ocenie PKW) do zbierania podpisów do dnia 7.09.2011. W sposób rażący zatem doszło do naruszenia uprawnień głowy państwa i zasad równości wyborczej.
O ile w sprawie Nowego Ekranu przedłużono termin, o tyle w przypadku KWW Romana Sklepowicza postąpiono odmiennie, a 2 września Komitet w trybie przewidzianym przez Kodeks Wyborczy zaskarżył decyzję Państwowej Komisji Wyborczej dotyczącą uniemożliwienia mu zbierania podpisów poparcia dla kandydata w terminie o 30 dni dłuższym powołując się na casus wyroku SN w sprawie rejestracji KWW Obywatelskich List Wyborczych Nowego Ekranu. Skarga jednak nie została rozpatrzona przez Sąd Najwyższy, a zainteresowany otrzymał prywatną odpowiedź przewodniczącego Wydziału III Izby Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych, że Sąd Najwyższy nie jest właściwy do nakazania PKW udzielania dodatkowych dni na zebrania podpisów poparcia.

 REJESTROWANIE LIST BEZ WYMAGANYCH PODPISÓW
Ale też rejestrowano listy kandydatów mimo braku wniesienia prawidłowo wymaganej liczby podpisów. Wśród złożonych podpisów wyborców znajdują się podpisy osób, które nigdy tych podpisów nie skreślały. Ponadto Państwowa Komisja Wyborcza potwierdziła, że nie jest stosowany nadzór ani żaden tryb zabezpieczenia i kontroli działań Okręgowych Komisji Wyborczych w kwestii prawidłowości zarejestrowania List Wyborczych (sprawdzenia czy przedłożone min 5000 podpisów poparcia wyborców w każdym okręgu zostało przedłożone prawidłowo) przez komitety, które zarejestrowały listy w całym kraju. Przykład: Komitet Wyborczy Ruchu Poparcia Palikota nie był widoczny w trójmieście podczas zbierania podpisów pod listą wyborczą w tym Okręgu Wyborczym, a jednak bez problemu jego lista kandydatów w wyborach do Sejmu została bez żadnych problemów zarejestrowana przez OKW na tym terenie. Nie twierdzę, iż fałszerstwo było, ale w przypadku znacznej skali fałszerstw, przedkładając dużo więcej podpisów w każdym z minimum okręgów wyborczych, prawidłowość podpisów wyborców mogła nie byc wtedy badana przez OKW ani kontrolowana przez PKW.

 NOWA PRAWICA BEZ PRAWA STARTU:
Największym skandalem wydaje się jednak uniemożliwienie startu w wyborach Komitetowi Wyborczemu Nowej Prawicy, który złożył w terminie podpisy pod listami wyborczymi w 21 okręgach. Zatwierdzenie takiej liczby list umożliwiało ich rejestrację w całym kraju. Termin upływał 30 sierpnia o północy. W tym terminie PKW zarejestrowała listy Komitetu Wyborczego Nowej Prawicy tylko w 19 okręgach wyborczych, a w 2 pozostałych dokonała tej czynności dopiero we wrześniu, mimo że listy złożono do 30 sierpnia. PKW zatem uznała, że nie została spełniona okoliczność art.201§3 Kodeksu Wyborczego i odmówiła wydania zaświadczenia uprawniającego do zgłoszenia dalszych list poparcia. Tymczasem faktycznym momentem rejestracji list jest moment zgłoszenia listy przez komitetu wyborczego, a fakt ten zostaje potwierdzony lub nie w momencie sporządzenia protokołu. Zatem bezsporne jest że Komitet Wyborczy Nowej Prawicy posiadał listy wyborcze zarejestrowane w 21 okręgach wyborczych, czyli w więcej niż w połowie okręgów wyborczych. Co prawda w 2 przypadkach PKW sporządziła protokół po dniu 30 sierpnia, ale wobec faktu zgłoszenia tych list w terminie, należy uznać że rejestracja 21 Komitetów wyborczych nastąpiła w terminie o którym mowa w art. 211 § 1 Kodeksu wyborczego, bez względu na to kiedy nastąpiło sporządzenie protokołu rejestracji listy. PKW odmówiła także wydania zaświadczenia o rejestracji list w więcej niż połowie okręgów wyborczych, mimo że termin na złożenie wniosku został zachowany. PKW uznało, iż termin nie został zachowany, gdyż złożono wniosek za pośrednictwem poczty. Kodeks Postępowania Administracyjnego jak widać organy administracyjne nie uznają. Obowiązkiem PKW było wydanie zaświadczenia i przyjęcia zgłoszenia list KW Nowej Prawicy w pozostałych 20 okręgach wyborczych. PKW odmawiając tej czynności dopuściła się naruszenia art.210§2 Kodeksu Wyborczego, co miało istotny wpływ na wynik wyborów i to również w tych 21 okręgach, w których listy Nowej Prawicy były obecne. Większość wyborców głosuje bowiem w sposób użyteczny, czyli na listy mające większe szanse na zdobycie mandatów. Pozbawiania prawa startu w połowie okręgu oznacza, iż dana lista ma mniejsze szanse na zdobycie mandatów, a zatem część wyborców przerzuca swoje głosy na inne listy, a część rezygnuje w ogóle z udziału w wyborach. Ta okoliczność mogła mocno zawyżyć na wynik wyborów i przebieg samej kampanii wyborczej.
Reasumując w wyborach parlamentarnych doszło do wielu nieprawidłowości. Ale czy Sąd Najwyższy odważy się postąpić w sposób praworządny i stwierdzić nieuczciwość tych wyborów?

12 października 2011

WYRZUĆMY SEJM ZA BURTĘ - WEZ UDZIAŁ W AKCJI PROTEST WYBORCZY

Stowarzyszenie Interesu Społecznego dołącza się do Akcji Protest Wyborczy Przeciw Nieuczciwym Wyborom, i apeluję o złożenie protestu wyborczego do Sądu Najwyższego. Jeżeli nie chcemy by parlament zafundował nam w najbliższym czasie podatek katastralny, nowe podwyżki VAT, zniesienie zwolnienia z podatku Belki odsetek z dziennej kapitalizacji itd, należy nowowybrany Sejm z PO, PSLem, Palikotami wyrzucić za burtę czyli doprowadzić do unieważnienia wyborów. Nie przegap okazji na unieważnienie wyborów.

STOWARZYSZENIE INTERESU SPOŁECZNEGO
PS: Złożenie protestu w ramach Akcji Protest Wyborczy, nie zamyka możliwości podpisania innych protestów np. sporządzonego przez Sztab Wolnych Wyborów.

AKCJA PROTEST WYBORCZY
dn. 2011.10.12
Nazwisko i imię ……………………
Adres ul. ……………………………
Kod, miejscowość …………………
Sąd Najwyższy
Pl. Krasińskich 2/4/6
00-951 Warszawa 41

PROTEST WYBORCZY
1)    W związku z obwieszczeniami PKW z dn. 11.10.2011 o wynikach wyborów przeprowadzonych do Sejmu RP i Senatu RP przeprowadzonych w dniu 9.10.12011 (Dz. U. z dnia 12 października 2011 r. Nr 218, poz. 1294 i 1295) na podstawie art.82, 83 i 241 ustawy Kodeks Wyborczy i art.101 ust.2 Konstytucji wnoszę protest wyborczy przeciw ważności wyborów do Sejmu i Senatu RP i zwracam się o stwierdzenie nieważności wyborów do Sejmu i Senatu RP (we wszystkich okręgach) ze względu na:
a/ naruszenie przez Państwową Komisję Wyborczą art.210§2 Kodeksu Wyborczego w związku z art.211§1 i 215§1 Kodeksu Wyborczego, co miało wpływ na wynik wyborów oraz 99 ust.1 i 100 ust.1 Konstytucji
b/ naruszenie art.210§1 i 265§1 Kodeksu Wyborczego przez Okręgowe Komisje Wyborcze
c/ naruszenie art.228 Kodeksu Wyborczego (rozbieżności w liczbie wydanych kart do Sejmu i Senatu, wątpliwości odnośnie liczby głosów nieważnych)

2)    Wnosimy o skierowanie zapytania prawnego do Trybunału Konstytucyjnego:
- ws. niezgodności art.218§2 Kodeksu Wyborczego w zakresie w jakim nie przewiduje możliwości odwołania do sądu od postanowień PKW, z art.45 konstytucji (prawo do sądu)
- ws. niezgodności art. 196 i 198 Kodeksu Wyborczego w związku z art.197§1 Kodeksu Wyborczego w zakresie w jakim przewiduje progi wyborcze dla komitetów wyborczych, a zwalnia z tego wymogu komitety wyborcze organizacji mniejszości narodowych, z art.32 Konstytucji RP (równość wobec prawa)

UZASADNIENIE ad 1 a:
Zgodnie z art.201§ 2 i 3 Kodeksu Wyborczego: Komitet wyborczy, który z zachowaniem wymogów określonych w § 1 zarejestrował listy kandydatów, co najmniej w połowie okręgów wyborczych, uprawniony jest do zgłoszenia dalszych list bez poparcia zgłoszenia podpisami wyborców. Zgłoszenie list kandydatów przez komitety wyborcze spełniające warunek, o którym mowa w § 2, następuje na podstawie zaświadczenia Państwowej Komisji Wyborczej wydanego na wniosek zainteresowanego komitetu wyborczego, złożony do 40 dnia przed dniem wyborów. Zgodnie z art. 211§ 1. Kodeksu Wyborczego Listę kandydatów zgłasza się do okręgowej komisji wyborczej najpóźniej do godziny 24.00 w 40 dniu przed dniem wyborów. Komitet Wyborczy Nowa Prawica złożył w terminie podpisy pod listami wyborczymi w 21 okręgach. Zatwierdzenie takiej liczby list umożliwiało ich rejestrację w całym kraju. Termin upływał 30 sierpnia o północy. W tym terminie PKW zarejestrowała listy Komitetu Wyborczego Nowej Prawicy tylko w 19 okręgach wyborczych, a w 2 pozostałych dokonała tej czynności dopiero we wrześniu, mimo że listy złożono do 30 sierpnia. PKW zatem uznała, że nie została spełniona okoliczność art.201§3 Kodeksu Wyborczego i odmówiła wydania zaświadczenia uprawniającego do zgłoszenia dalszych list poparcia.

Art. 210 § 2 Kodeksu wyborczego daje uprawnienie Komitetowi wyborczemu, który zarejestrował listy kandydatów w więcej niż połowie okręgów wyborczych, do zarejestrowania list we wszystkich okręgach. Skoro rejestracji list zgłoszonych przez komitety wyborcze dokonuje okręgowa komisja wyborcza a nie sam komitet, należy uznać, że legislator w art. 210 § 2 kodeksu wyborczego, miał na myśli komitety, które dotrzymały wymogów, o których mowa w art. 211 § 1 Kodeksu wyborczego. Sporządzenie protokołu jest jedynie czynnością prawną jedynie stwierdzającą stan faktyczny zgłoszenia, spełnienia określonych wymogów i weryfikacji. Zatem należy uznać, zgodnie z wykładnią celowościową, że faktycznym momentem rejestracji jest moment zgłoszenia listy przez komitetu wyborczego, a fakt ten zostaje potwierdzony lub nie w momencie sporządzenia protokołu. Zatem każde zgłoszenie listy wyborczej do godziny 23:59 dnia przed wskazanym terminem, nie oznacza „braku rejestracji”, wobec faktu nie sporządzenia protokołu, zwłaszcza iż sama okręgowa komisja wyborcza nie jest związana terminem ujętym w art. 211 § 1 Kodeksu wyborczego. Bezsporne jest zatem, że Komitet Wyborczy Nowej Prawicy posiadał listy wyborcze zarejestrowane w 21 okręgach wyborczych, czyli w więcej niż w połowie okręgów wyborczych. Co prawda w 2 przypadkach PKW sporządziła protokół po dniu 30 sierpnia, ale wobec faktu zgłoszenia tych list w terminie, należy uznać że rejestracja 21 Komitetów wyborczych nastąpiła w terminie o którym mowa w Art. 211 § 1 Kodeksu wyborczego, bez względu na to kiedy nastąpiło sporządzenie protokołu rejestracji listy.

Art. 1 punkt 4 Kodeksu postepowania administracyjnego stanowi, że przepisy kodeksu stosuje się w sprawach wydawania zaświadczeń. Kodeks wyborczy w żadnym ze swoich przepisów nie wyłącza stosowania Kodeksu postępowania administracyjnego. Twierdzenie PKW, iż wniosek nadany na poczcie nie spełnia wymogów, o których mowa w art. 9 § 1 i 3 Kodeksu wyborczego jest nieuzasadniony, albowiem zgodnie z art. 57 § 5 punkt 2 Kodeksu postepowania administracyjnego termin złożenia uważa się za zachowany, jeżeli przed jego upływem pismo zostało nadane w polskiej placówce pocztowej operatora publicznego. Innymi słowy w świetle tego przepisu termin złożenia pisma przez pocztowy operator publiczny o wydanie zaświadczenia o rejestracji list w więcej niż połowie okręgów wyborczych, został zachowany. Innymi słowy, obowiązkiem PKW było wydanie zaświadczenia i przyjęcia zgłoszenia list KW Nowej Prawicy w pozostałych 20 okręgach wyborczych. PKW odmawiając tej czynności dopuściła się naruszenia art.210§2 Kodeksu Wyborczego, co miało istotny wpływ na wynik wyborów we wszystkich 41 okręgach.

Otóż jest niewątpliwe, iż obecność KW Nowej Prawicy w pozostałych 20 okręgach wpłynąłby na wynik wyborów. W warunkach występowania progów wyborczych w skali krajowej, wyborcy inaczej traktują i głosują na listy ogólnopolskie i listy lokalne (które mają znacznie mniejsze szanse na zdobycie miejsc parlamentarnych). Występuje zjawisko preferencji wyborczych na listach mające większe szanse, a do tych należą listy ogólnopolskie (tzw. Głosowanie użyteczne). W tej sytuacji nie można uznać, iż wynik KW Nowej Prawicy byłby analogicznych do tych, których uzyskał w tych wyborach w 21 okręgach. Według wyników ubiegłorocznych wyników prezydenckich Janusza Korwina Mikke oraz badań sondażowych Nowa Prawica mogła w sierpniu uzyskać ok. 3% głosów. Doświadczenia kampanii wyborczej wskazują, iż nowy ruch mógłby przy odpowiedniej dynamice uzyskać bardzo dobry wynik wyborczy (powyżej progu wyborczego), co automatycznie oznaczałby mniejszy wynik innych formacji (np. RPP). Tymczasem wobec braku listy KW Nowej Prawicy, część wyborców siłą rzeczy zrezygnowała z udziału w wyborach, część przerzuciła swoje głosy na inne listy wyborcze, co tym samym wpłynęło na uzyskane przez nie wyniki jak i liczbę mandatów. Także w 21 okręgach wyborczych, w których były obecne listy KW Nowej Prawicy, wynik Komitetu byłby prawdopodobnie znacznie wyższy, gdyż wyborcy mając świadomość braku list Nowej Prawicy w ponad połowie okręgów, mogli uznać głos na tą partię za stracony i zgodnie z zasadą głosowania użytecznego przerzuciło swoje głosy na inne listy, zwiększając ich wynik i liczbę mandatów. Innymi słowy odmowa wydania zaświadczenia przez PKW i przyjęcia list KW Nowej Prawicy w pozostałych 20 okręgach wpłynęło na wynik wyborów innych list zarówno w tych 20 okręgach, w których listy Nowej Prawicy nie były zarejestrowane jak i w tych 21, w których listy zarejestrowano.

Ad.1b)
Odrzucenie wielu list komitetów wyborczych do sejmu (Prawicy Rzeczypospolitej) i kandydatów do Senatu RP (Marek Król, Anna Kalata itp.) budzi poważne wątpliwości odnośnie sposobu liczenia głosów poparcia pod listami kandydatów przez okręgowe komisje wyborcze, co do ich stanu faktycznego. Odrzucenie list i kandydatów nastąpiło z naruszeniem art. 210§1 i 265§1 Kodeksu Wyborczego, i tym samym poprzez uniemożliwienie kandydowania miał istotny wpływ na wynik wyborów.

Ad 1c)
Ponadto zwracamy uwagę na nieprawidłowości w procesie ustalenia wyników do głosowania. W szczególności z komunikatów PKW wynika inna liczba kart do głosowania wydanych do Sejmu i do Senatu – odpowiednio 15.050.027 i 15.048.260, podczas gdy każdy głosujący otrzymywał równocześnie 2 karty do głosowania. Także liczba głosów nieważnych (prawie 4,52%, tj. ponad 2-krotnie wyższa niż w 2007 roku) budzi wątpliwości, co do jej wiarygodności, tym bardziej, że przykład Skarżyska-Kamiennego w zakresie świadomego unieważniania głosów w jednej komisji wyborczej prawdopodobnie nie był odosobniony. Wprawdzie liczba głosów w ten sposób zmienionych nie zmieniłaby kolejności preferencji wyborczych, ale mogła wpłynąć na liczbę mandatów uzyskanych przez niektóre listy.

Reasumując stwierdzamy, że działanie PKW i Okręgowych Komitetów Wyborczych w sposób istotny przyczyniło się do naruszenia prawa wyborczego i konstytucyjnego w zakresie zgłaszania kandydatów do Sejmu, co miało istotny wpływ na wynik wyborów, wpłynęło na wyniki pozostałych list wyborczych i uzyskanej liczbie mandatów.

Uzasadnienie ad.2
- KW Nowej Prawicy nie miał prawnej możliwości uzyskania rozstrzygnięcia przed wyborami, skoro w świetle Kodeksu Wyborczego protest można składać dopiero po ogłoszeniu wyniku wyborów. Fakt niemożności odwołania się do sądu od postanowień PKW (art.218§2 Kodeksu Wyborczego) stanowi naruszenie art.45 ust.1 Konstytucji (prawo do sądu) oraz art.2 Konstytucji (demokratycznego państwa prawnego).
- Sytuacja w której jedne komitety wyborcze uczestniczą w podziale mandatów po przekroczeniu określonych progów, a inne (mniejszości narodowych) są z tego wymogu zwolnione (art.196-198) narusza zasadę równości wobec prawa i stanowi dyskryminację ze względu na narodowość, co jest sprzeczne z art.32 ust.1 i 2 Konstytucji RP
Z poważaniem,
………………………………..
podpis